Literatura

Adam Regiewicz – Kamienica przy Antycznej

Opublikował

dnia

patronat

Współcześnie akademik-literat nie budzi już takiego zdziwienia, jak niegdyś. Wielka zasługa w tym Marka Krajewskiego, autora niezrównanych opowieści o międzywojennym Breslau i Lwowie, który jako pierwszy na przełomie XX i XXI wieku innym tworzącym naukowcom utorował drogę do społecznej świadomości miłośników literatury sensacyjno-kryminalnej (nie można zapominać oczywiście o Stefanie Chwinie, piszącym pod pseudonimem Lars Max, ani Tadeuszu Cegielskim — równie znakomitym historyku, co twórcy kryminałów retro).

Nie dziwi przeto decyzja Adama Regiewicza, by wydać powieść; zaskakuje natomiast przedwczesny charakter owego prozatorskiego debiutu. Być może wrażenie to wynika z usiłowania pogodzenia przez autora rozmaitych estetyk i konwencji oraz instrumentalny sposób potraktowania wątku kryminalnego, stanowiącego osnowę fabuły. Najbardziej jednak rozczarowuje to, jak został wykorzystany, związany z ludową religijnością, wątek postaci Św. Barbary. A szkoda, bowiem odczytanie jej losów przez pryzmat apokryfów gnostyckich, wiążących ją z antyczną Persefoną, mogłoby potencjalnie stać się kluczem interpretacyjnym całości utworu.

W efekcie mamy do czynienia z utworem niedopracowanym artystycznie, o czym świadczy brak jednolitej stylistyki. Całość opowieści rozpoczyna kreacjonistyczna gra słów, właściwa choćby dla pisarstwa Kazimierza Truchanowskiego; jest ona na tyle interesująca i nośna koncepcyjnie, że z powodzeniem mogłaby stanowić osobną miniaturę i w tej roli z pewnością spotkałaby się z uznaniem czytelników wrażliwych na magię słowa. Jednakże niespodziewanie miniatura ta przeistacza się w quasi-mitologiczną historię mieszkańców tytułowego budynku (podkreślać mają to nazwiska znaczące, np. Midas, Delficki). Poza tym mamy wprawkę w stylu bizarro fiction, pozbawioną jednak właściwego dla tego zjawiska artystycznego drapieżności obrazowania,  zaś całość zostaje zwieńczona zmianą perspektywy i wprowadzeniem tematyki związanej z nowymi mediami i cyberkulturą. Owszem, taki zwrot akcji jest zaskakujący, jednak należałoby oczekiwać czegoś więcej po twórcy, który od pewnego momentu fabuły zaczyna w konsekwentny sposób budować nastrój opowieści inspirowany mrocznymi, poetyckimi fantazjami spod znaku ekspresjonizmu, w finale zaś odziera z iluzji świat, który czytelnik bierze za artystyczną kreację rzeczywistości.

Zapewne powieść Regiewicza znajdzie odbiorców, skuszonych iluzją łatwych odpowiedzi na egzystencjalne pytania, wpisane w gnostyckie rozważania (tak niegdyś popularna stała się powieść Małgorzaty Saramonowicz „Siostrę”, 1996). Dla miłośników literatury utożsamianej z językiem obrazowania rzeczywistości bądź po prostu dobrą zabawą, utwór ten — zwłaszcza, jeśli czytali znakomitą powieść Mirosława Syniawy „Nunquam otiosus” (2017), otwierającą serię „Zimny Preisnitz” — pozostanie raczej literackim rozczarowaniem i świadectwem niewykorzystanych szans na opowieść, mającą spory potencjał artystyczny.

Recenzent: Adam Mazurkiewicz

Adam Regiewicz – Kamienica przy Antycznej
Wydawca: Silesia Progress (2017)
Liczba stron: 171
Adam Mazurkiewicz
Z powołania i zamiłowania krytyczny czytelnik fantastyki i kryminału we wszystkich odcieniach. W chwilach, gdy nie czyta gotuje. Z zasady nie bierze udziału w życiu mediów społecznościowych, a mimo to nie czuje się wyalienowany.

Polecamy także