Literatura

Ahsan Ridha Hassan – Wieża

dnia

wieza

„Wieża” mogła być dobra książką. Reklamowana jako obiecujący debiut na miarę Neila Gaimana okazuje się być jednak przykładem zmarnowanej szansy. Zmarnowanej przez self-publishing. A szkoda, bo zawiera całkiem niezłe historie.

Ahsan Ridha Hassan to interesująca postać: założyciel portalu Wydaje.pl, propagator self-publishingu i popularyzator e-booków. Z kolei Novae Res to wydawca zajmujący się publikacją książek ze współfinansowaniem. Czyli – nazywając rzeczy po i mieniu – jak masz pieniądze, to Cię wydadzą. Przez wielu taka forma wydawnicza odżegnywana jest od czci i wiary. Wielu nie zostawia na niej suchej nitki, z góry zakładając, że self-pub to rzecz nie warta czytania. Chyba, że dla śmiechu. Ja nie jestem tak zaciekle nastawiony na „nie”, a szumne przyrównanie debiutu do uwielbianego przeze mnie Neila Gaimana wywindowało poprzeczkę tak wysoko, że nie mogłem odmówić sobie sprawdzenia, cóż to takiego ta „Wieża”.

A jest to pięć opowiadań balansujących na granicy grozy, które – mimo pewnych niedociągnięć – całkiem umiejętnie straszą. To klimatyczne historie, w których niejednokrotnie gra samo miasto, w jakim toczy się akcja. I być może dlatego jest mi po drodze z prozą Hassana, że zwykle miastem tym jest Kraków, w którym mieszkam. Książka nieodparcie kojarzy mi się ze świetną prozą Pawła Siedlara (choćby z jego zbioru „Biurko z orzecha kaukaskiego”), choć Siedlar lepiej panuje nad klimatem i nad pokazywaniem ludzkich emocji. Hassan z kolei nie zawsze nad swoim tekstem panuje, nie zawsze udaje mu się oddać zamierzoną atmosferę. Czasem szwankuje język, zwłaszcza w dialogach prowadzonych przez dzieciaki. Brak realizmu w wypowiedziach, zły dobór słów, za bardzo wyszukana konstrukcja zdań – współczesne nastolatki po prostu tak nie mówią.

Są tu braki, które dałoby się wyeliminować, gdyby dłużej popracować nad tekstem. Ale same historie – mimo że bardzo dalekie zarówno od stylu, jak i poziomu pisarstwa Gaimana – dają nadzieję, że autor może jeszcze coś ciekawego pokaże. Jeśli nie zniszczy go łatka self-publishera, która w naszym kraju funkcjonuje na razie jak, nie przymierzając, najcięższa obelga.

Pisałem na początku o brakach tej książki i o marnowaniu szansy przez self-pub. Ale bądźmy szczerzy: niby w „Wieży” była redakcja – ale jakby jej nie było, bo nielogiczności jest tutaj całe mnóstwo, a nie kto inny jak właśnie redaktor powinien je umieć wychwycić. Nie będę przytaczał przykładów, nie moja to rola. Kto chętny, niech przeczyta. Ale wiedzcie, że są tu niestety liczne braki rzutujące na odbiór całości. Szkoda – bo można tu znaleźć naprawdę ciekawe, z polotem napisane historie. Może nie zanadto odkrywcze, ale dobre na zimowy wieczór spędzany z kubkiem gorącego earl greya w jednej ręce, a książką w drugiej.

3 out of 6 stars

Recenzent: Mariusz „Orzeł” Wojteczek

Ahsan Ridha Hassan – Wieża
Wydawca: Novae Res (2014)
Liczba stron: 264

Polecamy także