Komiks

Ajin 1

dnia

ajin 1 recenzja

Wyobraź to sobie. Nagle okazuje się, że jesteś człowiekiem – i nie możesz umrzeć. To nie jest jednak błogosławieństwo. To przekleństwo, bowiem jesteś Ajinem – stworzeniem, które wzbudza lęk i obrzydzenie wśród społeczeństwa. A rząd wyznaczył wielką nagrodę za twoją głowę…

Manga „Ajin” opowiada losy Kei’ego Nagai, który w drodze do szkoły zostaje śmiertelnie potrącony przez cieżarówkę, by zaraz potem… ożyć. Okazuje się bowiem Ajinem – tajemniczą istotą, która ożywa i regeneruje się w momencie śmierci. Jednak stan ten daleki jest od ciągłego pragnienia ludzkości o wiecznym życiu i dążenia do nieśmiertelności. To brzemię, które nagle, w jednej chwili, wyklucza osiemnastolatka poza ogół społeczeństwa, zmieniając go w zwierzynę łowną i obiekt zabobonnego lęku i niechęci. Zaczyna się szaleńczy wyścig z czasem, bowiem Kaiego nie poszukują tylko żądni nagrody przypadkowi łowcy, nie tylko szkolone w tym celu specjalne służby, ale też tajemnicza grupa, która zdaje się wiedzieć o Ajinach więcej, niż ktokolwiek inny…

Ajiny funkcjonują w świecie kreowanym na potrzeby mangi Tsiuny Miury i Gamona Sakurai jako jednostki na wpół mityczne, na wpół rzeczywiste. Społeczeństwo ma świadomośc ich sporadycznego występowania między ludźmi, a także akceptuje ten fakt, dopuszcza go do społecznej świadomości. Nie godzi się jednak na obcowanie z takim – w ich postrzeganiu – wynaturzeniem, jak stworzenie, które zawsze w chwili śmierci ożywa. To sprzeczne z postrzeganiem człowieczeństwa jako takiego oraz wynik adekwatnej do zjawiska kampanii informacyjnej rządu, który – z wiadomych przyczyn – bardzo zainteresowany jest istotą Ajinów.

Co ciekawe, słowo ajin nie stanowi autorskiego neologizmu Tsuiny Miury – odpowiedzialnego w serii za scenariusz – ale występuje (choć nie w powszechnym użyciu) w języku japońskim i określa wszelkiego rodzaju humanoidalne postacie mityczne i legendarne. W dosłownym znaczeniu oznaczać ma „podludzi”, jednak polski wydawca – świadom konotacji znaczeniowych tego określnika w naszym kręgu kulturowym – zdecydował się na użycie odpowiednio adekwatnego zamiennika – ahumanoid. Słowo to – używane w komiksie przez specjalistów, naukowców i służby – doskonale oddaje kontekst znaczeniowy i sugeruje, iż mamy do czynienia z czymś anormalnym, diametralnie rózniącym się od człowieka, a jednak przejawiającym cechy ludzkie, przez które, przy określonej perspektywie dysproporcja się zaciera, a sam Ajin blisko przypomina człowieka.

Pierwszy tom mangi to tak naprawdę tylko zawiązanie akcji, zarysowanie tła, określenie istoty Ajinów, z którymi będziemy mieć do czynienia. Mimo, iż akcja zaczyna się bardzo dynamicznie i przez cały album opiera się głównie na pościgu za Kaim i jego niespodziewanym sprzymierzeńcem, autorzy przemycili kilka ważkich rozważań nad istotą człowieczeństwa i akceptacją odmienności w społeczeństwie.

Jak przystało na przynależność do gatunku grozy, nie brak tutaj i kadrów makabrycznych, i tajemniczych, nadnaturalnych wątków opierających się na istocie tego, czym są Ajiny.

Jak na tom pierwszy, „Ajin” z pewnościa potrafi zaintrygowac i zaostrzyc apetyt. I choć – a może właśnie dlatego – dostajemy więcej pytań, niż odpowiedzi, to nowe wydawnictwo od Studia JG świetnie wpisuje się w estetykę świeżego i oryginalnego horroru. Azjatycka groza ma to do siebie, że nieodmiennie unika schematycznych sposobów straszenia, jakie wykształciła kultura europejska i szuka nowych dróg, jak np. w arcydziele „Uzumaki – Spirala” Junji’ego Ito. Także „Ajin” – choć z pozoru zamyka się w podstawowych założeniach mangi jako takiej – szuka nowych straszaków, które są nie do końca jednoznaczne, niedookreślone.

Polecam ten album nie tylko zagorzałym fanom mangi, ale też tym, którzy chcą posmakować nieco innego, bardziej emocjonalnego spojrzenia na grozę. Poza tym, Gamon Sakurai to świetny rysownik, dobrze panujący nad dynamiką poszczególnych kadrów, co sprawia, że komiks czyta się i ogląda z prawdziwą przyjemnością i równie znacznym, podskórnym lękiem.

Recenzent: Mariusz „Orzeł” Wojteczek

Ajin 1
Tytuł oryginalny: Ajin 1
Scenariusz: Tsuina Miura
Rysunki: Gamon Sakurai
Wydawca: Studio JG (2016)
Liczba stron: 226

Mariusz

Recenzent, piszący głównie o horrorze i fantastyce, ale nie tylko. Reegularnie pisuje dla Grabarza Polskiego, RzeczGustu i Paradoks. Miłośnik komiksów, nie tylko spod znaku Marvela. Czasem także pisarz, niekiedy mówią, ze dobry. Publikował w Bramie, Histerii i Grabarzu Polskim. Prowadzi blog „Co przeczytać? – subiektywny blog literacki”. Wielki fan i propagator rodzimej sceny grozy.

Polecamy także