Literatura

Andrzej Wardziak – Siódma dusza

Opublikował

dnia

siodma dusza

Grupka nastolatków w starym odciętym od świata domostwie, skrywającym niejedną tajemnicę; nieprzemyślane decyzje; alkohol, narkotyki i maskowane „byciem na luzie” frustracje oraz nadprzyrodzona istota… I bohaterowie: wyglądający zgodnie z kanonem współczesnej mody, których fabularne role zostały rozdzielone już od początku w sposób oczywisty dla czytelnika.

Wszystko to już było wielokrotnie, w najrozmaitszych konfiguracjach, toteż decyzja Andrzeja Wardziaka, by sięgnąć po raz kolejny po „ograny” schemat musi budzić mieszane uczucia; tym bardziej, że pisarz dał się poznać dotychczas jedynie jako autor „Infekcji” (2013). Owszem, powieść ta została przyjęta raczej ciepło, jednak dwuletnie milczenie w realiach współczesnego rynku książki jest decyzją znaczącą. Toteż najnowszy utwór, mimo iż ukazał się w oficynie znanej z wysokiego poziomu artystycznego publikowanych opowieści, nakazuje ostrożność w formułowaniu ocen.

Tym, co zwraca uwagę podczas lektury „Siódmej duszy”, jest tyleż ostentacyjność rozwiązań fabularnych, co szczególny nacisk na styl opowieści. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że autor nie do końca był zdecydowany, kto będzie adresatem utworu: czy odbiorca młodzieżowy, czy też – jak okazuje się w miarę lektury – czytelnik potrafiący rozpoznać i dookreślić w ramach narracji funkcję przywoływanych stylów wypowiedzi. Wardziak decyduje się zresztą na wcale nieoczywiste rozwiązanie koncepcyjne, polegające na stopniowym przeciwstawieniu sobie języka opowieści i wypowiedzi bohaterów; umożliwia mu ono nie tylko zaznaczenie dystansu do opisywanych zdarzeń, ale i uwiarygodnienie na poziomie językowym mentalności i reakcji postaci. Tym większa zatem szkoda, że autorowi zdarzają się potknięcia tak, jakby sam nie był pewny obranych rozwiązań. Być może wynikają one (o czym wyżej) z nie dość precyzyjnie dookreślonego założonego odbiorcy powieści; być może jednak są pozostałością zmian koncepcyjnych utworu.

A szkoda, bowiem sposób, w jaki pisarz sięga do zasobów językowych, znacząco wpływa na odbiór opowiadanej w „Siódmej duszy” historii, pozwalając na „zawieszenie” czytelniczej niewiary w opisywane zdarzenia (jest ono konieczne, by odczuwać przyjemność płynącą z lektury „opowieści z dreszczykiem”). Tym samym język i sposób jego wykorzystania stają się dla autora kwestią podstawową, bowiem umożliwiają nawiązanie nici porozumienia z odbiorcą. A jest ono konieczne, jako że przygotował dlań kilka niespodzianek fabularnych, które zmieniają optykę spojrzenia na fabularne zdarzenia. Toteż zaskoczeniem – nawet dla czytelników znających specyfikę fantastyki grozy i chwytów fabularnych, wykorzystywanych przez jej twórców – pozostają zarówno sceny na komisariacie, jak i epilog powieści; daleko mu zresztą do konwencjonalnego rozwiązania, którego moglibyśmy oczekiwać po lekturze początkowych partii opowieści.

4 out of 6 stars

Recenzent: Adam Mazurkiewicz

Andrzej Wardziak – Siódma dusza
Wydawca: Videograf (2015)
Liczba stron: 234

Polecamy także