Literatura

Anna Karnicka – Paradoks marionetki. Sprawa Klary B.

dnia

Dziewiętnastoletni Martin otrzymuje swoją życiową – jak sądzi – szansę: zaproszenie na egzamin wstępny do prestiżowej Praskiej Szkoły Lalkarzy. Podejmuje więc pracę w małym sklepie z antykami, dzięki czemu chce zarobić na swoją pierwszą kukiełkę – rzecz na praskiej uczelni niezbędną. I kiedy wydaje mu się, że złapał przysłowiowego Boga za nogi, to wszystko zaczyna iść źle. Najpierw kłóci się ze swoją najlepszą przyjaciółką, Klarą. Niedługo później Klara ginie w tajemniczych okolicznościach. Martin z nowymi przyjaciółmi – poznanymi dzięki mieszkającej w sklepie z antykami Canelle, której ciotka jest jego właścicielką i pracodawczynią Martina – rozpoczyna poszukiwania mordercy przyjaciółki. Przy okazji dowiaduje się, że Praska Szkoła Lalkarzy to wcale nie takie przyjazne miejsce, jak mógł sądzić. Okazuje się, że nasz świat ma co najmniej kilka warstw a od egzaminu wstępnego w tej szkole nie da się tak po prostu odstąpić…

Powieść Anny Karnickiej to sprawnie napisana literatura młodzieżowa, w której naprawdę mało jest niedociągnięć. Cudownie nakreślony klimat niedopowiedzenia i tajemnicy, wiążący się nie tylko z zagadkową zbrodnią, ale też – a może nawet bardziej – z miejscem docelowej nauki głównego bohatera – sprawiają, ze od lektury nie sposób się oderwać. Karnickiej udało się uchwycić coś, co zachwycało w „Nigdziebądź” Gaimana, albo w „NieLondynie” Mieville’a – tę ulotna atmosferę miasta, które kryje w sobie kolejne miasto, alternatywne, przenikające nasz świat, tożsame z nim, a jednocześnie skrajnie inne.

Jednocześnie mamy tu trochę „Harrego Pottera”, zwłaszcza dzięki postaci demonicznej (i na razie wzmiankowanej) dyrektor szkoły, Erici Erkhart, która wyjątkowo przywołuje na myśl równie złowieszczą potterowską Dolores Umbridge. Traktowana w powieści nieco frywolnie kryminalna zagadka służy przede wszystkim odkrywaniu kolejnych elementów przedstawionego świata przed, niczego nie spodziewającymi się, czytelnikami. A świat ten jest zasiedlony przez ciekawe, oryginalne postaci, które nie mogą nie zaciekawić. I znów przywołuje to skojarzenie, tym razem z „Osobliwym Domem Pani Peregrine” Ransoma Riggsa.

Narzuca się więc wniosek, że Anna Karnicka garściami czerpie z uznanych dzieł współczesnej literatury młodzieżowej, a czy robi to w pełni świadomie, czy trochę ulegając popkulturowym wpływom, to nie ma najmniejszego znaczenia. Ważne w tej kwestii jest to, że udaje się autorce pozostać oryginalną i niezależną. Udaje się jej stworzyć historię nowatorską w zamyśle fabularnym, a nawiązującą do klasyki, bardziej w formie swoistego hołdu, niż nachalnego czerpania inspiracji.

„Paradoks Marionetki: Sprawa Klary B.” to część pierwsza, i jako taka ulega nieco kompleksowi pierwszego tomu, czyli skupia się mocno na kreacji świata i bohaterów, a akcja i fabuła schodzą na dalszy plan. Wspomniałem, że zagadka kryminalna jest traktowana nieco marginalnie i tak jest w istocie. Ważniejsze jest już nawet nie to, kto zabił, ale to, kto pomoże odkryć prawdę, kogo bohaterowie po drodze spotkają. Mnogość wątków sprawia, że „Sprawa Klary B.” ze swadą wprowadza nas w świat praskich tajemnic i daje przedsmak interesującej serii.

Co jakiś czas na rynku literatury młodzieżowej pojawiają się autorzy, którzy doskonale potrafią „wyczuć” kontekst produktowy i trafić do szerokiego grona odbiorców. Tak było (i jest nadal) z Rafałem Kosikiem, z Mariuszem Szczygielskim i Andrzejem Maleszką. Mam wrażenie, że i Anna Karnicka ma szansę dołączyć do tego grona. Jedno, co mnie mocno uwiera w powieści, to wiek bohatera. Ten dziewiętnastolatek nie zachowuje się jak na dziewiętnastolatka przystało. Upatrywałbym w nim bardziej dojrzałego piętnastolatka i takie wrażenie miałem przez całą lekturę. To – w niuansach – budziło we mnie poczucie sprzeczności, jednak w ujęciu całości jakoś bardzo nie psuło lektury, więc narzekać też przesadnie nie będę.

Czekam na kontynuację, bowiem tak dobrze bawiłem się przy młodzieżowej, lekkiej, nieco strasznej, ale bardzo klimatycznej literaturze chyba przy ostatnim tomie przygód Harry’ego Pottera, a może nawet nie… Polecam wszystkim, którzy mają lat piętnaście i więcej. Jest w pisarstwie Karnickiej potencjał i jeśli autorka go nie zmarnuje, to kto wie, może doczekamy się naszej rodzimej J.K. Rowling?

Recenzent: Mariusz „Orzeł” Wojteczek

Anna Karnicka – Powiększ Paradoks marionetki. Sprawa Klary B.
Wydawca: Genius Creations 2016
Ilość stron: 268
Mariusz

Recenzent, piszący głównie o horrorze i fantastyce, ale nie tylko. Reegularnie pisuje dla Grabarza Polskiego, RzeczGustu i Paradoks. Miłośnik komiksów, nie tylko spod znaku Marvela. Czasem także pisarz, niekiedy mówią, ze dobry. Publikował w Bramie, Histerii i Grabarzu Polskim. Prowadzi blog „Co przeczytać? – subiektywny blog literacki”. Wielki fan i propagator rodzimej sceny grozy.

Polecamy także