Literatura

Anna Karnicka – Paradoks Marionetki. Sprawa Zegarmistrza

dnia

Kontynuacje mają to do siebie, że już na starcie mierzą się z poprzeczką ustanowioną przez poprzedniczkę. Jeśli pierwsza książka była dobra, ale tak naprawdę dobra, to drugiej z cyklu na pewno trudniej jest w aż takim stopniu zachwycić czytelnika. Po części wpływa na to brak tego pierwotnego smaku poznawania oraz zaskoczenia. Przy lekturze kontynuacji znamy już, choćby z grubsza, świat przedstawiony w powieści. Znamy przynajmniej część bohaterów i co najmniej niektóre tajemnice i sekrety. Jednak nie zmienia to faktu, że kontynuacja może być książką równie dobrą, jak wcześniejsza. Tak sprawa ma się z „Paradoksem Marionetki – Sprawą Zegarmistrza” – drugim tomem cyklu Anny Karnickiej traktującym o niezwykłej Praskiej Szkole Lalkarzy.

Martin, główny bohater serii, spełnił swoje marzenie i został przyjęty do równie sławetnej, co tajemniczej Praskiej Szkoły Lalkarzy. Jednak to, co wie o samej instytucji – a my, którzy czytaliśmy pierwszy tom, wiemy także – może poddawać w wątpliwość, czy owo znalezienie się w gronie uczniów szacownej placówki z całą pewnością można traktować, jako spełnienie marzenia. A może bardziej, jak największy koszmar?

„Sprawa Zegarmistrza” to powieść młodzieżowa, ale w jej treści obecna jest przemoc, zbrodnia, tajemnica oraz groza, której tu nie brakuje, a którą sama historyczna Praga może się pochwalić. Karnicka sięga ochoczo po topografię miasta nad Wełtawą, ale też po znane wszystkim legendy (jak ta o Golemie) i transformuje je w magiczną, ale też mroczną opowieść, która potrafi urzec nie tylko młodzież, ale i dojrzałego czytelnika (choćby takiego jak mnie). To sprawnie napisana kontynuacja – i znajomość wcześniejszego tomu z całą pewnością jest niezbędna, by zrozumieć lekturę. Jednocześnie to historia rozbudowująca dotychczasowe wątki i postacie, oraz wprowadzająca nowe, równie ciekawe, równie groźne i tajemnicze.

W tej książce mamy wszystko, czego potrzebuje dobra powieść przygodowa, a dodatkowo nie brakuje tu motywów rodem z opowieści grozy ale też rekwizytów klasycznego urban tales – jakimi jest topografia Pragi. Samo miasto zdaje się ochoczo brać udział w opowieści Karnickiej, odmalowując swymi uliczkami, zabytkami i ogólnym klimatem znakomite tło dla powieściowych wydarzeń.

Cóż, na wstępie pisałem, że kontynuacji zawsze trudniej. Owszem, w tym przypadku jest tak samo. Karnicka po prostu bardzo mocno podniosła sobie poprzeczkę pierwszym tomem – po którym sam już nie wiem, czego się spodziewałem, ale wiem, że dostałem o wiele, wiele więcej – i „Sprawa Zegarmistrza” rozbudziła we mnie zrozumiałe oczekiwania już na starcie. Nie zmienia to faktu, że kolejny tom „Paradoksu Marionetki” to znakomita proza, warta zauważenia nie tylko przez młodzież.

Czy można uznać to za polską odpowiedź na Harry’ego Pottera? Nie lubię takich porównań, są zazwyczaj zbyt wydumane i buńczuczne, jednak fani historii o nastoletnim czarodzieju powinni w historiach Anny Karnickiej bez trudu się odnaleźć. Jest tutaj walka dobra ze złem, są młodzieńcze, nieporadne namiętności i porywy serca. Jest strach, ból, mrok, który wyciąga szpony po bohaterów. Ale jest i przyjaźń, i wsparcie, i zaufanie. Cóż dodać więcej? Jeśli szukacie magii w książkach, to „Paradoks Marionetki” jest dla was. Po lekturze drugiego tomu podtrzymuję swoją opinię. I czekam na tom trzeci.

Recenzent: Mariusz „Orzeł” Wojteczek

Anna Karnicka – Paradoks Marionetki. Sprawa Zegarmistrza
Wydawca: Genius Creations 2018
Ilość stron: 292
Mariusz

Recenzent, piszący głównie o horrorze i fantastyce, ale nie tylko. Reegularnie pisuje dla Grabarza Polskiego, RzeczGustu i Paradoks. Miłośnik komiksów, nie tylko spod znaku Marvela. Czasem także pisarz, niekiedy mówią, ze dobry. Publikował w Bramie, Histerii i Grabarzu Polskim. Prowadzi blog „Co przeczytać? – subiektywny blog literacki”. Wielki fan i propagator rodzimej sceny grozy.

Polecamy także