Film

Ant-Man i Osa

Opublikował

dnia

„Ant-Man i Osa” to film, który miał być odskocznią od „Infinity War”. MCU chcąc ulżyć nieco swoim fanom popełniło jednak obraz inny niż pozostałe dotychczas stworzone. Okazuje się, że z pozoru lekka, wakacyjna przygoda oferowana nam przez dzieło Peytona Reeda („Ant-Man”; „Jestem na tak”) bazuje na bardzo ważnej kwestii człowieczeństwa. Oto bowiem Ant-Man (Paul Rudd) bez względu na swój mikro, bądź makro rozmiar, musi mierzyć się z problemami zwyczajnych ludzi: rodzina, miłość, praca, kumple, poszukiwanie swojego miejsca na ziemi. Wszystko to sprawia, że Scott Lang, tytułowy superbohater, zbliża się do widza o wiele bardziej niż inne postaci uniwersum.

Na początku filmu zastajemy go w areszcie domowym z elektroniczną opaską na nodze, bawiącego się z córką. Gdy pozostaje mu tylko kilka dni do końca „odsiadki”, jego życie po raz kolejny zostaje wywrócone do góry nogami przez doktora Hanka Pyma (Michael Douglas), który dla większego dobra (a może głównie z własnych pobudek?) ponownie każe mu odegrać rolę superbohatera. Wracające wreszcie do normy życie Scotta znowu musi zostać zbezczeszczone dla dobra ludzkości. Będzie on miał jednak okazję po raz kolejny odbudować przerwaną relację z Hope, czyli Osą (Evangeline Lilly), oraz odpokutować swoją przeszłość. Natomiast w całej historii, napisanej przez mało znanych wcześniej scenarzystów, Andrew Barera i Gabriela Ferrari, rodzina i tak będzie odgrywała kluczową rolę. W ten sposób w mikro kosmosie życiowo pogubionego Człowieka Mrówki możemy odnaleźć kwestie, które dotykają wszystkich – bez różnicy. Nieco łopatologiczne zagranie ze strony twórców, zwłaszcza w odniesieniu do tego jak często ten motyw przewija się przez ekran, ale całkiem słusznie moralizujące i nadające lepszy wydźwięk całości.

Kolejną ciekawostką jest motywacja naszej antagonistki – Zjawy (Hannah John-Kamen). O dziwo ta narwana panienka w cale nie chce zniszczyć świata. Jej walka to coś zupełnie innego, a fakt, że Ant-Man i Osa stają jej naprzeciw, chwilami zdaje się być raczej przypadkowym zbiegiem okoliczności niż próbą mierzenia się dobra ze złem. Sama Ava wydaje się uprzykrzać życie naszym bohaterom na zasadzie uciążliwego owada, któy nie szkodzi, ale raczej wkurza.

Role odegrane przez Michaela Douglasa, Michelle Pfeiffer (Janet van Dyne) czy trójkę kumpli głównego bohatera, którzy windują satyryczną stronę obrazu robiąc za Jar-Jar Binksa, są w porządku, choć nie ulegają większym metamorfozom. Największe zmiany dokonują się w obrębie postaci Ant-Mana, Osy i Ducha (i na nie sugeruję zwrócić uwagę, gdyż zapowiadają coś większego).

Wizualnie po raz kolejny MCU dostarcza nam szeroką gamę CGI na najwyższym poziomie. Ant-Man kurczy się i powiększa szusując po mieście ciężarówką niczym deskorolką; doktor Pym nosi przy sobie zminiaturyzowane samochody, a nawet domy; natomiast wielkie mrówki oddają się lekturze „San Francisco Chronicles” w ulubionym fotelu. Wspomniany już humor wynikający z dialogów czy scen, bardzo dobrze współgra z całością, choć sam film – i tu pewnie dokona się na mnie lincz – wydał mi się, jak na MCU, nieco przegadany. Poważnie. Niemniej „Ant-Man i Osa” to kolejna perełka w zbiorach Marvela, która z całą pewnością przypadnie do gustu głównie fanom. Pozostałym widzom film również powinien się spodobać, nawet jeśli wchodząc do jego świata z biegu, mogą się nieco gubić. Bez obaw, ta historia poprawi Wam humor, a może nawet zachęci do pogłębienia swojej wiedzy na temat uniwersum, które niezmiennie od kilkunastu lat (filmy) kojarzone jest jednoznacznie z dobrą rozrywką.

Recenzent: Michał Pietrzak

Ant-Man i Osa
Tytuł oryginalny: Ant-Man and the Wasp
Kraj: USA, Wielka Brytania (2018)
Reżyseria: Peyton Reed
Obsada: Paul Rudd, Evangeline Lilly, Michelle Pfeiffer, Michael Douglas
Dystrybutor: Disney Polska

zobacz w cc

Michał Pietrzak

Absolwent Filmoznawstwa. Miłośnik kina klasycznego i eksperymentów kulinarnych. Reżyser i scenarzysta amator. Niepoprawny optymista, zapalony wolontariusz WRO Media Art Biennale i nałogowy gracz „World of Warcraft”.

Polecamy także