Literatura

B. A. Paris – Na skraju załamania

Opublikował

dnia

B. A. Paris — autorka niezbyt udanej powieści pt. „Za zamkniętymi drzwiami” (2017), którą debiutowała na polskim rynku — powraca z nową historią. Tym razem opuszczamy domowe pielesze, toteż zamiast z iluzją idealnego małżeństwa, mamy do czynienia z kobietą zagubioną w sieci niedopowiedzeń i pozorów. I ona ma oczywiście bliskich, z którymi pozostaje w rozmaitych relacjach. Związki te nie są jednak równie toksyczne, co w poprzedniej powieści, chociaż daleko im do normalności (trudno jednak, aby było inaczej, skoro powieść Paris to thriller).

Już teraz zaznaczmy, że zmiana fabularnej scenerii i uniknięcie jednoznacznie zdefiniowanego zagrożenia — z czym mieliśmy do czynienia w poprzedniej opowieści —sprawia, iż nowy utwór Paris to historia o wiele ciekawsza, niż ta przedstawiona w „Za zamkniętymi drzwiami”. Oczywiście, „Na skraju załamania” nie jest powieścią wolną od wad. Nazbyt wiele zdarzeń rozgrywa się w taki sposób, że czytającemu trudno oprzeć się wrażeniu, iż mają one ratować protagonistkę z tarapatów na zasadzie szczęśliwych zbiegów okoliczności. Podobnie farmakoterapia i jej entuzjastyczne przyjęcie przez jednego z podejrzanych sprawia, iż nabieramy pewności, że nie wszystkie jego intencje pozostają czyste w takim stopniu, jak deklaruje (reszty dopełnia korespondencja, obnażająca kulisy intrygi).

Widać jednak znaczącą zmianę w rozłożeniu akcentów dramaturgicznych, jakkolwiek w inicjalnej partii utworu pojawiają się nie umotywowane fabularnie „dłużyzny”. Dzięki temu nie mamy wrażenia inwariantnego powtórzenia schematu fabularnego, zaczerpniętego z poprzedniej opowieści. Atmosfera powoli zagęszcza się, dzięki czemu możemy doświadczyć, na wzór bohaterki „Na skraju załamania”, poczucia osaczenia, jakkolwiek wątek związany z dziedziczoną demencją wydaje się rozwiązaniem nieco uproszczonym. Co więcej — czytelnik dość szybko zdaje sobie sprawę z tego, że jest to mylny trop, zatem obserwuje zmagania bohaterki bez większego zaangażowania emocjonalnego. Tym bardziej, że rozterki głównej bohaterki są raczej nieprzekonujące, mimo iż można dostrzec, że jej życie emocjonalne zostaje bardziej — w relacji do poprzedniej kreacji — pogłębione. Nadal jednak nie znalazło się w powieści miejsca dla interpretacyjnej dwuznaczności ukazywanych zjawisk, co umożliwiłoby wprowadzenie elementu niepewności w nazbyt oczywisty — jak na potrzeby dreszczowca — świat bohaterów.

Oczywiście historia o dochodzeniu do prawdy, którą bohaterowie mogą jedynie przeczuć, nie mając żadnych dowodów ją poświadczających to pomysł dość wyeksploatowany. Wystarczy przypomnieć rewelacyjną powieść S. J. Watson „Zanim zasnę” (2011; wydanie pol. 2014), bądź zdecydowanie słabszą artystycznie i koncepcyjnie „Mroczną toń” (2016; wydanie pol. 2017) A. J. Banner. Utwór Paris sytuuje się — jeśli by obydwa przywołane tu utwory potraktować jako ekstrema możliwości — pomiędzy nimi. Nie jest równie finezyjny co „Zanim zasnę”, ale też pozostaje sprawniejszy warsztatowo od „Mrocznej toni”. Czy to wystarczy, aby poświęcić mu czas, który można byłoby przeznaczyć na lekturę innej, nieporównanie atrakcyjniejszej opowieści? Odpowiedź na to pytanie znajduje się w gestii czytelnika.

Recenzent: Adam Mazurkiewicz

B. A. Paris – Na skraju załamania
Tytuł oryginalny: The Breakdown
Tłumaczenie: Maria Olejniczak-Skarsgard
Wydawca: Albatros 2018
Ilość stron: 350
Adam Mazurkiewicz

Z powołania i zamiłowania krytyczny czytelnik fantastyki i kryminału we wszystkich odcieniach. W chwilach, gdy nie czyta gotuje. Z zasady nie bierze udziału w życiu mediów społecznościowych, a mimo to nie czuje się wyalienowany.

Polecamy także