Literatura

Bernard Minier – Noc

Opublikował

dnia

Bernard Minier zdaje się zwolennikiem postulatu Alfreda Hitchcocka, odnoszącego się do inicjacji opowieści trzęsieniem ziemi (w tej funkcji okaleczony koń, przykuty do filaru kolejki linowej oraz DNA seryjnego mordercy, odbywającego karę dożywocia w pobliskim zakładzie karnym) po to, by móc w jej dalszych partiach stopniować napięcie. Odpowiednikiem owego trzęsienia stała się powieść „Bielszy odcień śmierci” (2011; wydanie pol. 2012), które obecnie doczekało się (wraz z kolejnymi powieściami o perypetiach Martina Servaza – głównego bohatera cyklu), dopełnienia w postaci, zamykającego całość, utworu pt. „Noc” (2017; wydanie pol. 2018).

Co istotne, całość została pomyślana, jako zamknięty koncepcyjnie cykl, zorganizowany wokół jednego z epizodów kariery politycznej Servaza, jakim było spotkanie z psychopatycznym seryjnym mordercą, i jako chronologiczny cykl należy czytać wchodzące w jego skład powieści. Tym bardziej, że w każdej z nich pojawiają się odwołania do wcześniejszych utworów (najwięcej można ich odnaleźć właśnie w „Nocy”). Toteż bez znajomości poszczególnych utworów, niemożliwe stanie się zrozumienie całości zamysłu artystycznego Miniera. Oczywiście kolejne części bronią się zarówno pomysłem, jak i jakością tłumaczenia, jednak – powtórzmy – dopiero lektura całości pozwala docenić kunszt pisarski Miniera. A jest to – nawet jak na rodzimy rynek literatury sensacyjno-kryminalnej, który współcześnie oferuje przecież możliwość zapoznania się z twórczością z wielu stron świata – koncept unikatowy. Nie tylko bowiem cztery utwory stanowią zamkniętą całość, ale również ich fabuła nie może zostać wzbogacona o kolejne części bez zachwiania równowagi w rozłożeniu akcentów powieściowej intrygi. Kolistość budowy akcji – od pierwszego spotkania Servaza z Hirtmannem, która upływa w rytm muzyki Gustawa Mahlera, po ostatnią wiadomość od przestępcy – ukazuje proces dojrzewania protagonisty do funkcjonowania w świecie tolerującym zbrodnię. Cykl Miniera można zresztą odczytywać jako polemikę z utworami Thomasa Harrisa, twórcy kultowej postaci Hannibala Lectera. O ile bowiem Harris nie zachowuje chronologii, zaś filmowi kontynuatorzy przygód kanibala-estety dodatkowo ją zakłócają ukazując w kolejnych odsłonach to dzieciństwo, to lata młodzieńcze Lectera, Minier dba o takie ukształtowanie fabuły, by rozwijała się ona, zgodnie z najlepszymi wzorcami klasycznej powieści kryminalnej, w czasie. Zaś nieliczne retrospekcje mają na celu, nie tyle zakłócenie chronologii wydarzeń, co podtrzymanie iluzji, że jesteśmy świadkami powieściowych wypadków.

Inną właściwością czteroksięgu Miniera sprawiającą, że warto traktować go jako zwartą całość, pozostają kulturowe aluzje. Nie ograniczają się one zresztą do kompozycji Mahlerowskich, ani (jak w wypadku „Nie gaś światła”) ukształtowania poszczególnych części utworu na wzór muzycznego zapisu; pozornie neutralna wzmianka o „muzycznej magdalence” (s. 64 powieści „Nie gaś światła”) to oczywiste odwołanie do arcydzieła Marcela Prousta „W poszukiwaniu straconego czasu” (1913-1927, część wyd. pośmiertnie; wydanie pol. 1937-1960). Nie ma ono jednak charakteru jedynie erudycyjnej aluzji o walorach ozdobnika, lecz raczej pozostaje wskazówką interpretacyjną. Niczym w opowieści Prousta, również w utworach Miniera (rozważanych zarówno osobno, jak i w całości) przeszłość nie daje o sobie zapomnieć i może pojawić się pod wpływem przypadkowego, pozornie błahego zdarzenia, jakim jest spotkanie dawnego dręczyciela („Bielszy odcień śmierci”), bądź osoby, która zawiodła zaufanie („Krąg”, „Nie gaś światła”); może też – poprzez obsesyjną obecność tego, co minione – nie pozwolić żyć teraźniejszością („Krąg”, „Noc”). Dopiero nałożenie na tę strukturę przypomnień muzyki Mahlera pozwala na wydobycie dramatu egzystencjalnego poszczególnych bohaterów. W tle zaś pojawiają się zdarzenia z pierwszych stron gazet, pozwalające precyzyjnie umiejscowić powieściowe wypadki w czasie. Niekiedy zresztą, jak w wypadku społecznego zainteresowania piłkarskimi Mistrzostwami Świata w RPA (2010), są one wykorzystane przez autora w roli mylnych tropów. Z kolei w innych wypadkach świadczą o ambicji pisarza, by powieściowy świat uczynić jako artystyczny odpowiednik realnego (znaczące pod tym względem są rozmyślania bohaterów na temat przemian struktury społecznej Tuluzy pod wpływem pojawienia się w mieście emigrantów).

Odczytywany z zaproponowanej tu perspektywy cykl Miniera przestaje być jedynie opowieściami kryminalnymi, stając się złożoną historią szaleństwa i wzajemnej obsesji. Tak bowiem, jak Servaz usiłuje pojmać Hirtmanna, ten ostatni zdaje się zauroczony ścigającym go policjantem. Toksyczny związek, w którym funkcjonują główni antagoniści cyklu, nie pozostaje bez wpływu na inne postaci. Toteż, jakkolwiek większość z nich pozostaje drugoplanowa, i one mają do odegrania istotną (a przy tym nie zawsze chlubną) rolę w konfrontacji protagonistów. Szczególnie znacząca pod tym względem jest „Noc”, pozostająca kwintesencją tego, co w całości cyklu Miniera pojawia się fragmentarycznie. Utwór ten pozostaje też (zgodnie z zamysłem pisarza, aby uczynić go domknięciem całej historii) w szczególny sposób naznaczony dramatyzmem. Okazuje się bowiem, że zło potrafi nie tylko manipulować ludźmi, ale też skazić ich tak, by prześcignęli swego mistrza. Być może zresztą to największa wartość „Nocy”: obnażenie mechanizmów kuszenia, które doprowadza do zatraty człowieczeństwa – nie tylko przez jednostki skrzywione psychicznie, ale i te, które ocierają się o manifestacje przemocy. Szerzona przez Hirtmanna przemoc pochłania zresztą nie tylko kolejne jego ofiary, ale i jego samego; jest niczym narkotyk, bez którego nie potrafi się obejść, o czym świadczy scena rozmowy z młodym funkcjonariuszem po powrocie do więzienia.

Francuska powieść kryminalna od dekad – głównie za sprawą cyklu Georgesa Simenona o przygodach komisarza Maigretta (1929-1972; wydanie pol. 1933-2009), czy też powieści Michela Bussiego – cieszy się zasłużoną sławą. Obecnie, dzięki opowieściom Miniera, jej pozycja ugruntowała się. Należy zatem oczekiwać, że i kolejne utwory tego autora (spoza cyklu o Servazie ukazała się w Polsce dotychczas powieść „Paskudna historia”, 2015; wydanie pol. 2015) utrwalą jego pozycję pisarską nad Wisłą.

Recenzent: Adam Mazurkiewicz

Bernard Minier – Noc
Tytuł oryginalny: Nuit
Tłumaczenie: Monika Szewc-Osiecka
Wydawca: Wydawnictwo Rebis (2018)
Liczba stron: 440
Adam Mazurkiewicz

Z powołania i zamiłowania krytyczny czytelnik fantastyki i kryminału we wszystkich odcieniach. W chwilach, gdy nie czyta gotuje. Z zasady nie bierze udziału w życiu mediów społecznościowych, a mimo to nie czuje się wyalienowany.

Polecamy także