Literatura

Brama – numer 0/2015

Opublikował

dnia

jede21

W coraz bardziej odległych wczesnych latach 90. XX wieku, po przełamaniu monopolu państwowego na rynek prasy zaczęły ukazywać się pierwsze czasopisma korzystające z dobrodziejstw oferowanych przez wolną konkurencję. W pismach tych, nierzadko mających charakter efemeryd, pojawiały się akcenty właściwe fantastyce grozy, jednak pozostawały najczęściej na marginesie zainteresowań redakcji.

Z tym większą uwagą wielbicieli różnych odcieni fantastyki grozy powinien spotkać się nowy poświęcony jej magazyn literacki. Jakkolwiek bowiem nie można dziś narzekać na brak oferty wydawniczej – głównie internetowej, reprezentowanej np. przez magazyny „Histeria” i „Grabarz Polski” oraz portal „niedobreliterki.pl” – to na rynku prasy drukowanej wciąż istnieje zapotrzebowanie na periodyk z „opowieściami z dreszczykiem”. Redaktorzy debiutującego pisma „Brama” postawili przed sobą zatem ambitne zadanie, z którego zresztą wywiązali się doskonale. Nie tylko bowiem zadbali o dobór interesujących utworów, które na długo pozostają w pamięci, ale i nie pozostawili przypadkowi szaty graficznej; można w owej biomechanicznej istocie dostrzec śladów inspiracji wyobraźnia Hansa Rudolfa Gigera, choć biorąc pod uwagę treść zamieszczonych na łamach periodyku opowieści jest to raczej trop mylny. Być może autor okładki, Tomasz Strzałkowski, sięgnął po inspirację pracami szwajcarskiego artysty kierując się jedynie nastrojem niepokoju, jaki z nich emanuje. Odczytywane w ten sposób gigerowskie fascynacje pozostawałyby zresztą zgodne z ideą przyświecającą twórcom periodyku. „Brama” bowiem to – zgodnie z podtytułem – magazyn poświęcony grozie i fantastyce; gry bez prądu stanowią raczej dopełnienie, niż wyznaczają zawartość tematyczną, choć i im poświęcono osobne szkice pióra Pauliny Rzeszutek, Michała Pawlaczyka i Damiana Prejsa.

Zawartość zerowego numeru zdominowała literacka groza w różnych odsłonach: nie brak nawiązań do lovecraftowskiej mitologii Cthulhu, intertekstualnej zabawy z niegdysiejszymi przebojami zespołów „The Animals” i „The Eagles”, konwencjonalnej ghost story, a nawet kosmicznej grozy (opowieść o ratunkowej ekspedycji na inną planetę). Z utworami tymi harmonizuje nastrojem niezwykły szkic Anny Dymnej o specyficznej odmianie fotografii, jaką w XIX wieku wykonywano zmarłym (przypomnijmy, iż motyw ten został wykorzystany w filmie „Inni” z 2001 roku). Czytając go i oglądając zamieszczone reprodukcje zdjęć zmarłych trudno nie zadawać sobie pytań o to, co stało się z sacrum śmierci. Czy obnażenie misterium mortis poprzez mechaniczną reprodukcję świadectw jej obecności nie zubaża człowieka? A może jest to tylko jeden z wielu przejawów emocjonalnego radzenia sobie ze świadomością przemijania? Artykuł Dymnej z pewnością nie wyczerpuje złożoności tego tematu, będąc raczej zachętą do rozmyślań nad antropologicznym wymiarem umierania. Tym większy zawód budzi jednak szkic Jana Gruszki poświęcony zagadkowym zgonom królom z różnych linii dynastii Piastów. Jest on wprawdzie interesujący, jednak ani tematycznie, ani z uwagi na przyjętą formułę reportażu kryminalnego nie pasuje do pozostałych tekstów.

Na osobną uwagę zasługuje również fizyczna strona magazynu. Gruby, kredowy papier z pewnością przetrzyma wielokrotną lekturę, zaś czcionka jest przyjazna dla wzroku. Pewne obiekcje wywołać może początkowo kolorystyka stron, jednak w trakcie lektury nie przeszkadza ona w zauważalnym stopniu.

5 out of 6 stars

Recenzent: Adam Mazurkiewicz

Brama – numer 0/2015
Wydawca: SAPiK Szczecinek (2015)
Liczba stron: 54

Polecamy także