Literatura

Anna Lange – Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu

dnia

clovis la fay

Nigdy nie pomyślałabym że za najlepszą książkę roku 2016 uznam powieść polskiej pisarki i to w dodatku debiutującej! Oczywiście, do końca roku jeszcze trochę pozostało, ale sądzę że przez ten czas żadna inna lektura nie zagrozi „Magicznym aktom Scotland Yardu” Anny Lange (pseudonim). Ogromnym atutem, który już na wstępie zapewnił tej powieści moją przychylność był wspaniały alternatywny świat zbudowany na fundamentach mrocznej i cudownej epoki wiktoriańskiej. Mam nadzieję, że uda mi się zachęcić Was do wkroczenia w tę rzeczywistość.

Clovis LaFay nie miał łatwego życia. Jego arystokratyczna rodzina co prawda liczy się na tzw. salonach, ale generalnie rzecz biorąc nie ma dobrej opinii. Wśród jego przodków wielu parało się czarną magią i choć nie wszyscy byli nikczemnikami, to prawda o nich zatarła się w historii, a opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie nie stawiają LaFayów w dobrym świetle. Clovis jest czarną owcą swojej rodziny. Wrażliwemu i rozsądnemu młodemu człowiekowi daleko do władczego i porywczego charakteru swojego dużo starszego brata lub bratanka, który od małego przejawiał skłonności do przemocy. Młodzieniec powraca do Londynu jako wykształcony nekromanta. Splot pewnych okoliczności sprawia, że dostaje posadę policyjnego konsultanta, ale i tam nie będzie mu łatwo. Wydział, do którego trafia LaFay, wzbudza kontrowersje a potrzeba jego powstania wciąż zostaje poddawana w społeczną wątpliwość. Nic więc dziwnego, że jego członkowie podchodzą z (delikatnie pisząc) powściągliwą nieufnością do pojawienia się jednego z LaFayów w swoich szeregach. Boją się, że może to zaszkodzić i tak już podupadłej reputacji całego wydziału do spraw magicznych. Na szczęście LaFay może liczyć na swój niebywały talent i profesjonalizm, a także zaufanie Johna Dobsona, który kieruje tym całym kramem. Wkrótce panowie natrafią na tajemnicę, która okaże się dla nich śmiertelnie niebezpieczna.

Młody LaFay to postać nietuzinkowa i szybko zaskarbiająca sobie sympatię (albo uznanie) tak czytelników jak i bohaterów książki. Jednak autorce udało się wykreować całą paletę barwnych charakterów i chyba trudno byłoby mi jednoznacznie określić, który z nich stał się najbliższy mojemu sercu. Nawet epizodyczne postaci są w stanie zaskoczyć swoim zachowaniem, dzięki czemu każda kolejna przeczytana strona „Magicznych akt…” staje się potwierdzeniem obietnicy świetnej przygody.

Lange umiejętnie opisała XIX-wieczne realia, ale sprytnie wplotła w nie zasady, którymi rządzi się świat przez nią stworzony, a tym samym tchnęła odrobinę życia w nieco już wyczerpany przez literaturę wiktoriański Londyn. Również fabuła stanowi pewien swoisty kocioł gatunkowy, w którym mieszają się sekrety i zbrodnie, mrok i magia, odrobina rumieńców romansu oraz awanturnicze przygody osadzone w luźnych ramach urban fantasy. Wszystko to stanowi mieszankę osobliwą, jednak ogromnie uroczą i w jakiś sposób wyjątkowo dojrzałą, choć niewątpliwie jest to powieść czysto rozrywkowa.

„Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu” to powieść, która pochłonęła mnie całkowicie. Pomimo moich obaw (bo to debiut, w dodatku polski) okazało się, że lektura trzyma poziom najlepszych światowych powieści fantastycznych, co wróży autorce błyskawiczną karierę. Mam nadzieję, że wraz z ukończeniem swojego debiutu nie porzuci tego świata i niedługo będę miała możliwość zapoznania się z kolejnymi przygodami Clovisa, Johna i jego siostry Alicji.

6 out of 6 stars

Recenzent: Żaneta „Fuzja” Wiśnik

Anna Lange – Clovis LaFay. Magiczne akta Scotland Yardu
Wydawca: SQN (2016)
Liczba stron: 448

Polecamy także