Literatura

Dariusz Domagalski – Delikatne uderzenie pioruna

Opublikował

dnia

DELIKATNE UDERZENIE PIORUNA

patronat

Wojna polsko-krzyżacka; wierzenia na wpół pogańskiej Żmudzi; żydowska kabała; wątek miłosny; „Freud stosowany” (w wersji popkulturowej) oraz nieuchronna zapowiedź ciągu dalszego – oto wypunktowana (pokrótce) zawartość powieści Dariusza Domagalskiego „Delikatne uderzenie pioruna”. Utwór ten, podobnie jak pozostałe z „Cyklu krzyżackiego”, stanowi drugie wydanie opublikowanej niegdyś czterotomowej opowieści o zmaganiach Polski Jagiellonów z Zakonem Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie (jak brzmi pełna nazwa zakonu krzyżackiego). Pierwodruk miał miejsce w 2009 roku, kto zatem ciekawy jest ówczesnego przyjęcia przez krytyków literackich powieści Domagalskiego, może przeszukać fantomatyczne przestrzenie sieci internetowej, w której odnajdzie niejedną recenzję, zarówno tej, jak i pozostałych części cyklu.

Ponieważ omówienia te są powszechnie dostępne, a przy tym z większością z nich można w pełni się zgodzić, poprzestańmy na konstatacji, że ponowne wydanie „Delikatnego uderzenia pioruna” zawiera te same, co w edycji sprzed ośmiu lat, usterki artystyczne i koncepcyjne; dodajmy do nich jedynie wątpliwość związaną z pojawieniem się na Żmudzi przez rokiem 1409 (kiedy rozgrywa się akcja powieści) cygańskiego chłopca (s. 130). Biorąc pod uwagę, że Romowie pojawili się na terenach południowej Rzeczypospolitej dopiero, w myśl pierwszych świadectw, w roku 1401, trudno uznać za wiarygodną w obrębie świata przedstawionego obecność reprezentanta tej nacji na północy w czasie, kiedy rozgrywa się akcja utworu Domagalskiego.

Oczywiście, obecność/nieobecność Cyganów w Żmudzi to szczegół, nieistotny z perspektywy całości „Cyklu krzyżackiego”, jakkolwiek zdaje się on pozostawać znamienny dla strategii artystycznej pisarza. O wiele istotniejsze jest, że w czasie, jaki upłynął między pierwszym wydaniem, a wznowieniem „Delikatnego uderzenia pioruna”, rodzimi czytelnicy mogli zapoznać się choćby z powieścią Jacka Komudy „Krzyżacka zawierucha” (2014). Toteż dziś opowieści Domagalskiego mogą być odczytywane przez pryzmat tego, niezbyt docenianego zresztą na tle pozostałej twórczości Komudy (szczególnie powieści osadzonych w XVII wieku), utworu. Z konfrontacji takiej Domagalski nie zawsze wychodzi zwycięsko, zwłaszcza jeśli brać pod uwagę pogłębienie wizerunku psychologicznego postaci i ich językowy sposób bycia. Rozdarty między pragnieniem stylizacji wypowiedzi bohaterów na wzór sienkiewiczowskich „Krzyżaków” (1900) oraz mniej znanej powieści Józefa Ignacego Kraszewskiego „Krzyżacy 1410” (1882), Domagalski wpada w pułapkę rozziewu między sposobem ukształtowania narracji a wypowiedziami bohaterów. Toteż stylistycznie „zgrzytają” brzmiące współcześnie frazeologizmy, zestawione z archaicznymi formami językowymi. Jako przykład posłużmy się rozmową dwu postaci:

„- Nie wiem, czy podołam. (…)
– Przecie wraz z szafarzami krzyżackimi przygotowywaliście się do tego od lat. Wszystko jest zaplanowane i dopięte na ostatni guzik” (s. 272).

Oczywiście taka usterka natury stylistycznej, zapewne nie dostrzegana przez większość czytelników, nie może przesądzać o jakości całej powieści. Niemniej wskazuje na pewien irytujący podczas lektury brak wyczucia językowego. Pośrednio zaś wpływa, wespół z konwencjonalnością wykorzystania schematów fabularnych i typowością bohaterów, na dość niską ocenę utworu.

Recenzent: Adam Mazurkiewicz

Dariusz Domagalski – Delikatne uderzenie pioruna
Wydawca: Rebis (2017)
Liczba stron: 326
Adam Mazurkiewicz
Z powołania i zamiłowania krytyczny czytelnik fantastyki i kryminału we wszystkich odcieniach. W chwilach, gdy nie czyta gotuje. Z zasady nie bierze udziału w życiu mediów społecznościowych, a mimo to nie czuje się wyalienowany.

Polecamy także