Literatura

Dawid Kain, Kazimierz Kyrcz Jr – Wojna świrów

Opublikował

dnia

Wojna-swirow-okladka-druk

patronat

Na początek lojalnie ostrzegam: „Wojna świrów” wciąga!

Autorzy urządzają czytelnikowi wycieczkę do świata, w którym wszystko wygląda w miarę znajomo i jednocześnie zupełnie obco. Jeśli chcecie dowiedzieć się czy Graham Masterton lubi kopytka, czego boi się Kylie Minogue, gdzie syreny tańczą na rurze i czy Indianie rzeczywiście dokonali inwazji na skorumpowane krakowskie szpitale, gorąco zapraszam do lektury!

Rzecz dzieje się w stolicy Małopolski. Jednak opisany przez duet Kyrcz i Kain gród Kraka został bezlitośnie odarty ze swojej zwyczajowej magii. Tutaj króluje turpizm w najczystszej postaci: po zasłanych gołębim gównem ulicach przechadzają się wszelkiej maści menele, alkoholicy i frustraci. Wśród nich snują się fikcyjne twory wyobraźni bohaterów powieści; buszujący w cudzych snach Dusiołek, wywodzący się wprost z prozy Grabińskiego niejaki Kopytko i wielu innych.

Jak na prawdziwe bizarro fiction przystało, w „Wojnie świrów” dominuje graniczący z absurdem czarny humor, a większość scen ociera się wręcz o groteskę. Słowem – jest śmiesznie, dosadnie i szalenie pomysłowo. Jednak gdzieś spomiędzy buchających humorem wersów wyziera samotność, życiowe wypalenie, pogoń za pieniądzem i żądza, popychająca do patologicznych zachowań. Trawieni przez liczne lęki, stłamszeni przez niezdrowe rodzinne relacje, bohaterowie poszukują własnej tożsamości, starając się jakoś przetrwać kolejny kryzys, kolejną porażkę…

W tle oglądamy brudne fasady kamienic, świętej pamięci Empik na głównym rynku i barwną galerię postaci – od rezydującej przy Sukiennicach wróżki Dzidzianny, po tajemniczego Czwartkowego Zabójcę. Pozbawiony lukrowanej otoczki Kraków ma jednak drugie, ze wszech miar intrygujące oblicze – ukryte przejście do podziemi u stóp wieszcza Adasia i tajne stowarzyszenie, na którego członków czyha bezlitosny zabójca – to tylko przedsmak tego, co czeka czytelnika mającego odwagę dać się porwać literackiej fantazji duetu krakowskich pisarzy.

Autorzy niejednokrotnie przekraczają granice i utarte schematy, łamiąc tabu, drażniąc, prowokując, skłaniając nas do refleksji. Ich połączeni skrajnym egotyzmem bohaterowie nurzają się w swoich obsesjach, podążają stromą ścieżką szaleństwa, ociekają żądzą władzy nad bliźnimi i całą resztą świata.

Jak na horror przystało, gdzieś pomiędzy pierwszym, a ostatnim rozdziałem trup ściele się gęsto. Morderców zresztą też mamy pod dostatkiem – od pewnej modliszki-nimfomanki, która zabija samców samym brzmieniem swojego głosu, aż po… Zresztą więcej nie zdradzę.

Niewątpliwie wartą wzmianki zaletą „Wojny świrów” jest jej uniwersalność. Stanowiąca swoisty hołd dla innych twórców, naszpikowana literackimi odniesieniami powieść duetu Kyrcz i Kain stanie się nie lada gratką zarówno dla miłośników krwistego horroru, jak i dla mniej kochającego grozę czytelnika, który pragnie spędzić wieczór ze świetną, pełną czarnego humoru książką w ręku.

Konkludując – gorąco polecam! Świetny warsztat, błyskotliwe rozwiązania fabularne i wartka narracja sprawiają, że „Wojnę świrów” czyta się jednym tchem i za jednym zamachem.

6 out of 6 stars

Recenzentka: Katarzyna Misiołek

Kazimierz Kyrcz Jr, Dawid Kain – Wojna świrów
Wydawca: Wydawnictwo Studio Truso (2014)
Liczba stron: 384

Polecamy także