Komiks

Detektyw Fell – 1. Zdziczałe miasto

dnia

detektyw fell okladka

Kiedy za tworzenie komiksu biorze się dwóch takich twórców, jak Warren Ellis i Ben Templesmith, to nie może się nie udać. „Detektyw Fell – 1. Zdziczałe miasto” to przykład, że da się zrobić zbiór komiksowych historii, które oddziaływać będą na czytelnika nie tyle samą fabułą, co wizją przedstawionego świata. A jest to świat, w jakim nikt z nas nie chciałby się znaleźć. Zaraz… czy my już w nim nie jesteśmy?

Snowtown to nie jest przyjazne miejsce. I nikt też nie trafia tam z dobrej woli, czy z przypadku. Tak jak tytułowy bohater serii, detektyw Fell, który ląduje w mieście za Mostem w ramach swoistego zesłania. Na drugą stronę Mostu wrócić nie może… więc pozostaje mu odnaleźć się w Snowtown – mieście, które niezbyt dobrze traktuje nie tylko gości, ale też własnych mieszkańców. A każdy z nich coś ukrywa…

Historie Ellisa – znanego z takich rewelacyjnych serii, jak „Transmetropolitan” czy „Planetary” – to mroczne, duszne opowieści o złu tkwiącym w zwykłych ludziach. To opowieści o występku, który może kryć się za drzwiami każdego z domów czy mieszkań. Tam, gdzie ludzie, tam i zło, cierpienie, śmierć, szaleństwo – taki przekaz zdają się dawać scenariusze Ellisa. Każdy z rozdziałów opowiada inną historię, pokazując wiele obliczy miasta. Każda kryje w sobie aurę tajemniczości i niesamowitości, choć – same w sobie – są realistycznymi opowieściami o zbrodniczych skłonnościach, o szaleństwie. A sam główny bohater, tytułowy detektyw Fell, nie pasuje do stereotypu policjanta z kryminałów noir, czy filmów o Brudnym Harrym. To nie cyniczny twardziel, to nie zblazowany „samotny jeździec” łamiący zasady w imię realizacji szlachetnej misji. To jednostka osamotniona, zagubiona. Wręcz zbyt idealistyczna, jak na świat, w którym przyszło mu żyć i pracować. Jednak próbuje postępować nie tylko zgodnie z prawem, ale też zgodnie z własnym sumieniem – co zresztą wydaje się być o wiele trudniejsze.

detektyw fell

Ellis w swych opowieściach nie stroni od satyry, od groteski. Mimo to, głównie króluje tu smutek i nostalgia. Mimo poczucia niesamowitości, które towarzyszy nam przez całą lekturę, mam wrażenie, że Snowtown jest – przerysowanym, ale jednak – odbiciem naszej rzeczywistości. To nie tak do końca zmyślone miasto, ale obraz naszej, przeciętnej metropolii, gdzie za każdymi drzwiami kryć się może grzech, strach i cierpienie. Gdzie możemy natknąć się na zbrodnię i szaleństwo. Jednak tak opowiedzieć historii detektywa Fella nie udałoby się Ellisowi, gdyby nie mroczne, rozmyte, ale na swój sposób cudowne rysunki Templesmitha, znanego głównie z ponurych „30 dni nocy” czy „Abra makabra”. Templesmith to mistrz nastroju, onirycznych obrazów, którym daleko jest do precyzyjnego realizmu. Bardziej przypominają fantasmagoryczny sen szaleńca, niż obrazy realnego miasta. Ale to właśnie najmocniejsze punkty komiksu. Rysunki Templesmitha doskonale uzupełniają scenariusze Ellisa, nadając im głębi wyrazu. Zło podparte tego rodzaju obrazem wydaje się być realniejsze, bardziej namacalne, sugestywniejsze. Osobiście długo nie mogłem się przekonać do specyficznej kreski rysownika, jednak w tym albumie jego dzieło tak doskonale uzupełnia pomysły Ellisa, że nie sposób było nie dać się pochłonąć mrocznym zaułkom miasta, które wyszły spod jego ręki.

Zapraszam was na podróż do Snowtown. Jeśli się nie boicie. Tutaj każdy coś ukrywa. Jesteście gotowi poznać te tajemnice?

5 Stars

Recenzent: Mariusz „Orzeł” Wojteczek

Detektyw Fell – 1. Zdziczałe miasto
Tytuł oryginalny: Fell
Scenariusz: Warren Ellis
Rysunki: Ben Templesmith
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Mucha Comics (2015)
Liczba stron: 152
Mariusz
Recenzent, piszący głównie o horrorze i fantastyce, ale nie tylko. Reegularnie pisuje dla Grabarza Polskiego, RzeczGustu i Paradoks. Miłośnik komiksów, nie tylko spod znaku Marvela. Czasem także pisarz, niekiedy mówią, ze dobry. Publikował w Bramie, Histerii i Grabarzu Polskim. Prowadzi blog „Co przeczytać? – subiektywny blog literacki”. Wielki fan i propagator rodzimej sceny grozy.

Polecamy także