Film

Drapacz chmur

Opublikował

dnia

Głupi Tom Cruise: wspina się po ścianie niespełna 830-metrowego budynku Burdż Chalifa używając profesjonalnego sprzętu, wspierany przez kilkuosobową ekipę i wydaje mu się, że to jakieś niezwykłe osiągnięcie. Co innego Dwayne „The Rock” Johnson: ten włazi na ścianę 1067-metrowej Perły, jest zupełnie sam, zamiast profesjonalnego sprzętu używa taśmy naprawczej, owijając nią sobie dłonie i buty żeby zyskać lepszą przyczepność – i do tego musi balansować na obezwładniającej wysokości wspierając się na protezie utraconej w akcji nogi.

Cóż, trzeba przyznać, że scenarzysta/reżyser Rawson Marshall Thurber („Zabawy z piłką”, „Millerowie”, „Agent i pół”) wie jak podbijać stawkę żeby przykuć uwagę współczesnego widza, który niby widział już w kinie akcji absolutnie wszystko. A co w ogóle sprawiło, że dzielny The Rock zwisa na sztucznej nodze z najwyższego (fikcyjnego) budynku świata? Otóż jego bohater – Will Sawyer, eks-gliniarz, obecnie ekspert od zabezpieczeń – został wezwany przez konstruktora stojącej w sercu Hong Kongu Perły (Chin Han) do zbadania systemu zabezpieczającego gigantyczną budowlę, a w trakcie wykonywania pracy okazało się, że żona Willa (Neve Campbell) oraz dwójka jego słodkich dzieciaków (McKenna Roberts i Noah Cottrell) zostają uwięzieni na jednym z pięter w wyniku pożaru wywołanego przez pewnego wrednego typa (Roland Møller). No i Will, nie zważając na nic, wspina się na potężny dźwig, skacze z niego ponad linię ognia, a potem robi wszystko, aby wyprowadzić bliskich z płonącego piekła, a odpowiedzialnego za wszystko drania odpowiednio ukarać.

Thurber, któremu kilkukrotnie w ostatniej chwili wymknęła się okazja wyreżyserowania filmu o superbohaterach, w ramach pocieszenia postanowił sam sobie napisać scenariusz szalonego, wybuchowego kina akcji: czegoś, co – jak sam mówił – byłoby połączeniem „Szklanej pułapki” z „Płonącym wieżowcem”. A że do tego udało mu się zatrudnić świetną ekipę od efektów specjalnych i takich aktorów jak Johnson i Campbell – od jego filmu trudno oderwać wzrok. Bo nie oszukujmy się: „Drapacz chmur” nie okazałby się sukcesem gdyby nie żwawo poprowadzona akcja, przekonująco zrealizowane cyfrowe sztuczki, dzięki którym możemy podziwiać oszałamiającą iluzję Perły, ale też przede wszystkim – aktorzy, dzięki którym mamy za kogo trzymać kciuki; a zarówno Johnson, jak i Campbell – z charyzmą wcielająca się w jego twardą żonkę (utalentowaną panią doktor z wojskowym przeszkoleniem!) wypadają na ekranie nadzwyczaj przekonująco i sympatycznie. Jeśli ktoś uważa natomiast , że każdy film akcji jest tylko tak dobry, jak jego czarny charakter, to również nie powinien się zawieść ponieważ Møller jest w roli psychopatycznego szantażysty dokładnie tak demoniczny i niebezpieczny jak trzeba.

A że oglądamy w filmie całe mnóstwo nieprawdopodobnych – czasem wręcz idiotycznie nieprawdopodobnych – sytuacji? Sądzę, że prawdziwy fan kina akcji, wychowany na „Rambo”, „Komando” i „Szklanej pułapce” będzie w stanie bez większego problemu przymknąć na nie oko i zaakceptuje bohatera, którego życiowym credo jest: „Jeśli nie da się czegoś załatwić za pomocą taśmy naprawczej – musisz użyć więcej taśmy naprawczej”. Gorzej będzie z tymi, którzy na co dzień celują w mądre, zaangażowane politycznie i morderczo powolne irańskie dramaty – choć sądzę, że przydałby się biedakom od czasu do czasu taki zastrzyk adrenaliny jak właśnie „Drapacz chmur”.

Recenzent: Bartłomiej Paszylk

Drapacz chmur
Tytuł oryginalny: Skyscraper
Kraj: USA (2018)
Reżyseria: Rawson Marshall Thurber
Obsada: Dwayne „The Rock” Johnson, Neve Campbell, Chin Han, Roland Møller
Dystrybutor: UIP

zobacz w cc

Polecamy także