Komiks

Duch Gaudiego

dnia

Nie bez powodu artystów często posądza się o balansowanie na granicy szaleństwa. Często trudno nam, zwykłym, pozbawionym boskiego pierwiastka kreacjonizmu, ludziom zrozumieć sens powstania danego dzieła. Próbujemy analizować na możliwe sposoby wszelkie przejawy artyzmu, często z opłakanym skutkiem, a mnogość interpretacji niejednokrotnie wzrasta wraz z upływem lat oraz zastanym okresem, nastrojami społecznymi, etc. Antoni Gaudí był katalońskim architektem, słynącym z projektów szalenie oryginalnych, które ówcześnie spotykały się z krytyką ze strony społeczeństwa i mediów (jego niektóre dzieła nazywano „torturami wyobraźni”). Dziś jednak nie ma wątpliwości co do ogromu jego talentu, a jego dzieła wciąż zachwycają i inspirują.

Kryminalny komiks „Duch Gaudiego” autorstwa El Torresa (odpowiedzialnego za scenariusz) i Jesusa Alonso Iglesiasa (rysunki) ma w sobie to specyficzne artystyczne szaleństwo, które sprawia, że zwykła i dość przewidywalna historia, staje się w oczach czytelnika rozkoszna i intrygująca. Barcelona jawi się, na kartach tego albumu, jako miasto, przesiąknięte aurą specyfiki artystycznej, jednego z jego najsłynniejszych mieszkańców. Komiks nie mógł więc zostać zatytułowany inaczej – „Duch Gaudiego”, jest tu wyczuwalny już od pierwszej strony. Paranormalny charakter opowieści, miesza się tu z mroczną zagadką kryminalną, która (choć znajduje dość proste rozwiązanie) naprawdę wciąga.

Bohaterką tej historii przypadkowo staje się kasjerka jednego z barcelońskich marketów. Pewnego dnia Toni ratuje na pasach starszego mężczyznę. Kobieta trafia do szpitala, a wszyscy powtarzają, że żadnego „uratowanego” nie było, a ona rzuciła się pod nadjeżdżający samochód. W między czasie policja odnajduje makabrycznie okaleczone zwłoki, a zbrodnia zdaje się mieć jakiś związek z miejscem, w którym odnaleziono ciało… Co wspólnego ma z tym wszystkim tytułowy Gaudí? Musicie odkryć sami.

Historia prezentowana na kartach tego komiksu jest banalna, jednak Torres stworzył ciekawe śledztwo i pozwolił czytelnikom kluczyć między poszlakami, dawkowanymi na kolejnych stronach. Jednak, tak naprawdę, to rysunki Iglesiasa tworzą wyjątkowy klimat tej opowieści. To właśnie one, nieco „disnejowskie”, lekko niepasujące do poziomu brutalności scenariusza, ale może dzięki temu łagodzące jego wydźwięk, sprawiają, że album „pochłania się” jednego wieczora.

„Duch Gaudiego” to komiks nietypowy, złożony z pozornie niepasujących do siebie elementów, które tworzą dzieło łatwe do zrozumienia, a jednak dające pewne pole do interpretacji, szczególnie tej artystycznej. Polecam.

Recenzentka: Żaneta „Fuzja” Krawczugo

Duch Gaudiego
Tytuł oryginalny: Ghost of Gaudi
Scenariusz: El Torrres
Rysunki: Jesus Alonso Iglesias
Tłumaczenie: Jakub Jankowski
Wydawca: Non Stop Comics (2017)
Liczba stron: 124
Żaneta

Czyta, ogląda i wącha książki a także pracuje w ich otoczeniu. W szafie trzyma plecak spakowany na wypadek ewentualnej apokalipsy (najlepiej zombie). W wolnych chwilach wychowuje psa i uprawia kuking, czyli zamęcza domowników i internety swoim gotowaniem.

Polecamy także