Komiks

Duchowe bliźnięta

Opublikował

dnia

db okladka

Okładka „Duchowych bliźniąt” może być myląca. Dwoje wymyślnie ubranych dzieci trzymających się za dłonie sugeruje celowanie w gusta młodszych odbiorców, jednak na rewersie zawarto kluczowe ostrzeżenie: „Komiks dla dojrzałego czytelnika!”. Dojrzałego i uzbrojonego w pudło chusteczek niezbędnych do ocierania łez.

Prolog natychmiast narzuca ponury ton. Tylko dwie strony i aż dwoje martwych, młodych ludzi, a w dodatku opuszczających ziemski padół w dniach najczęściej, choć w skrajnie inne sposoby, kojarzonych ze śmiercią. Alex zginął 31 października, w stanie Maryland, w kostiumie, w którym lada moment miał pukać do drzwi sąsiadów i prosił o łakocie pod groźbą dokonania psikusa. Rite odeszła dzień później, w Saksonii, landzie z niewielkim procentem katolików, niemniej w skromny sposób obchodzącym Dzień Zaduszny. Wstęp natychmiast intryguje, ale rozszyfrowanie go będzie wymagało od czytelnika cierpliwości. Wątki nie zazębiają się od razu i tak naprawdę dopiero pierwsze spotkanie bohaterów na dwieście sześćdziesiątej trzeciej stronie zaczyna je porządkować, nadawać fabule spójności, jednocześnie pozostawiając miejsce na zwrot akcji w finale.

Mitsukazu Mihara (autorka znakomitego „Balsamisty”) wykazała się mistrzowską umiejętnością prowadzenia historii. Jej narracja nie pozwala oderwać się od komiksu, mimo że jego objętość to niemal czterysta stron… A może właśnie dlatego, bo wydarzenia z „Duchowych bliźniąt” dałoby się streścić w kilku zdaniach. Niespieszne tempo, roztaczanie aury tajemniczości, w której kolejne pytania mogą kiełkować i wprowadzanie nas w intymne szczegóły życia pobocznych postaci bez dodatkowych informacji o ich przeszłości sprawiają, że lustrowanie każdej z plansz pobudza trudne do odparcia pragnienie poznania kolejnej.

Z początku nie sposób odgadnąć, jakie znaczenie dla całej opowieści mają liczne, barwne postacie i ich przywary. Akihi zrozpaczona własną niepłodnością, umorusany chłopiec o mnemonicznych zdolnościach, Kohaku rozmiłowana w stylu gothic lolita (podobnie zresztą jak autorka mangi, która współpracuje z czasopismem Gothic & Lolita Bible), cosplayer zafiksowany na punkcie przemiany w swoją ulubioną bohaterkę, chłopcy bliscy sobie do tego stopnia, że są gotowi zabić w obronie powstałej między nimi więzi – galeria osobowości jest niesłychanie zróżnicowana, wymyślna i chociaż wiele z nich pojawia się tylko na chwilę, nigdy nie zostają potraktowani powierzchownie, nigdy nie są płaskimi, nic nieznaczącymi dodatkami do rozterek wiodących postaci, jakie w niemal każdej historii w naturalny sposób są faworyzowane.

Realia stworzone przez Miharę uderzają brudem, okrucieństwem i moralnym upadkiem w stopniu dorównującym współczesnemu dramatowi polskiemu. W odróżnieniu jednak od „Placu zabaw”, „Czuwaj”, „Fal” czy wielu innych filmów z ostatnich lat, gdzie losy młodego pokolenia zostały ukazane w jednoznacznie ponurych barwach, Alex i Rite – a także ich otoczenie – nawiązują walkę, nie tkwią w tym samym stanie emocjonalnym od pierwszej do ostatniej strony. Polscy filmowcy często ulegają pokusie potęgowania doznań, uderzając w wyłącznie jeden, przygnębiający ton, a przecież paleta emocji, jakimi targany jest człowiek ma znacznie szerszy zakres i nawet rozpacz może przejawiać się na wiele sposobów. Autorka „Duchowych bliźniąt” doskonale to rozumie i z precyzją wytrawnego psychologa wykorzystuje do poruszania czytelników.

Tu i ówdzie pojawiają się drobne niedociągnięcia, a przede wszystkim zbyt duża dosłowność (na przykład buntownicza natura Noela wyrażona przez plakaty Kurta Cobaina i Sex Pistols rozwieszone na ścinach pokoju). Niektóre przekonania głoszone przez postacie nie do końca pokrywają się z rzeczywistością, bo trudno uwierzyć, że ktoś mógłby dopatrywać się spokojnego życia w Miami, argumentując to niskim odsetkiem osób o rasistowskich poglądach… Faktycznie jest dokładnie odwrotnie. Irytujące bywają także jednozdaniowe mądrości rodem z prozy Paulo Coelho – „Imiona mają znaczenie tylko wtedy, gdy ktoś je wymawia” albo „świat obfituje w odłamki, które nigdy się nie połączą” – ale to zaledwie drobnostki w obliczu jednej z najmocniej chwytających za serce mang, jakie kiedykolwiek czytałem.

Recenzent: Jarosław Kowal

Duchowe bliźnięta
Tytuł oryginalny: Tamashii no Futago
Scenariusz: Mitsukazu Mihara
Rysunki: Mitsukazu Mihara
Tłumaczenie: Joanna Szmytkowska
Wydawca: Waneko (2017)
Liczba stron: 394

Polecamy także