Literatura

Camilla Way – Obserwując Edie

Opublikował

dnia

edie

Nieklasyczny trójkąt: one – obie z dysfunkcyjnych domów, w których przestano już nawet dbać o pozory normalności i on – pozornie najmniej istotny, a jednak będący demonicznym spiritus movens tragicznych zdarzeń, które rzutują na wybory bohaterek nie tylko w przeszłości, ale i obecnie, wiele lat później. Jest jeszcze dziecko i tragiczna śmierć, wciąż kładąca się cieniem na życie jednej z pierwszoplanowych bohaterek (ten wątek został zresztą najmniej dopracowany, a szkoda, bo mógł stać się potencjalnie najciekawszy). Milczącym zaś świadkiem ludzkich dramatów pozostaje Londyn – metropolia, w której łatwo zachować anonimowość, ale też i równie łatwo zagubić się w tłumie, uciekając przed sobą i swoją przeszłością. Anonimowość tę zdaje się potęgować niedookreślenie czasowe; wiemy, że akcja rozgrywa się współcześnie, jednak nic bliższego o czasie fabularnym nie umiemy powiedzieć. To z perspektywy rozwoju zdarzeń poważna usterka koncepcyjna, bowiem nieobojętny dla odczytania utworu pozostaje klimat społeczny, w którym osadzona jest opowieść o losach bohaterek Camilli Way.

„Obserwując Edie” to powieść wzbudzająca w czytającym mieszane uczucia. Z jednej strony, niewątpliwie do jej walorów należy kreowanie dusznej atmosfery zagrożenia (niemała zasługa w jej kreśleniu przypada tłumaczowi, Zbigniewowi A. Królickiemu), opierającej się nie na realnych przesłankach, lecz subiektywnych odczuciach bohaterki, która – zgodnie z tytułem – ma pozostawać obiektem obserwacji. Tymczasem w pierwszych akapitach opowieści Way to ona obserwuje, dochodząc do – jak się z czasem okaże – w pełni słusznego wniosku, że przypadkowe spotkanie z przyjaciółką po latach było zręcznie ukartowane. To jednakże nie koniec, lecz dopiero początek lekturowych zaskoczeń, zaś nastrój tajemnicy potęguje umieszczenie akcji na dwóch wzajemnie przeplatających się planach czasowych. Przeszłość i teraźniejszość poznajemy z perspektywy dwóch narratorek, opowiadających zdarzenia, w których uczestniczą w na tyle podobny sposób, że stale trzeba zachowywać czujność, bowiem łatwo jest się pogubić w tym, co która relacjonuje. Rozwiązanie takie, jakkolwiek dość atrakcyjne i pozwalające na prowadzenie gry z odbiorcą, polegającej na testowaniu jego uwagi w trakcie czytania, nie jest zbyt przekonująco uzasadnione fabularnie. Pomiędzy wydarzeniami z przeszłości i rozgrywającymi się w powieściowej teraźniejszości upłynęło zbyt wiele czasu, aby możliwe stało się utrzymanie iluzji takiego samego spojrzenia na świat nastolatki i jej starszej o około siedemnaście lat odpowiedniczki. Nawet jeśli przyjmiemy, że obie bohaterki pozostały niedojrzałe emocjonalnie (a mamy do tego prawo, obserwując ich decyzje jako osób dorosłych – zwłaszcza w odniesieniu do Edie), ich doświadczenie życiowe powinno wpłynąć na postrzegania rzeczywistości. Tymczasem zarówno dorosła Edie, jak i Heather bardziej przypominają nastolatki, którymi niegdyś były, niż psychicznie dojrzałe osoby. Oczywiście, pewnym wyjaśnieniem fabularnym, zresztą dość interesującym, są losy niegdysiejszych przyjaciółek i wiążąca je tajemnica. Czytelnik poznaje ją zresztą stopniowo, jednakże nawet wówczas, gdy zaczyna domyślać się tragedii obu kobiet, nie jest przygotowany na mroczny finał opowieści o dorastaniu na angielskiej prowincji.

Niejako wbrew fabule, „Obserwując Edie” to powieść z optymistycznym przesłaniem. Autorka zdaje się żywić przekonanie o możliwości odkupienia zła nawet po latach, czego dowodem jest finał książki. Czytelnik zaś – jako ten, któremu dane jest towarzyszyć tytułowej protagonistce w trudnym dla niej procesie dojrzewania emocjonalnego do wzięcia odpowiedzialności za własne czyny – pozostaje z przekonaniem o słuszności trudnego wyboru, który podjęła Edie. A ten, jakkolwiek moralnie godny pochwały, pozbawiony jest natrętnego dydaktyzmu.

5 Stars

Recenzent: Adam Mazurkiewicz

Camilla Way – Obserwując Edie
Tytuł oryginalny: Watching Edie
Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Wydawca: Zysk i S-ka (2017)
Liczba stron: 323

Adam Mazurkiewicz
Z powołania i zamiłowania krytyczny czytelnik fantastyki i kryminału we wszystkich odcieniach. W chwilach, gdy nie czyta gotuje. Z zasady nie bierze udziału w życiu mediów społecznościowych, a mimo to nie czuje się wyalienowany.

Polecamy także