Literatura

Gabriel Grula – Szmaciane lalki

dnia

szmaciane lalki

Wydawanie zbiorów opowiadań jest w naszym kraju dość ryzykowne. Jeśli opowiadania, pisząc kolokwialnie, dupy nie urywają, to lepiej publikować je w sieci (choć i tam nie wypada przecież wylewać śmieci). Klienci księgarń są w końcu dużo mniej wyrozumiali dla krótkich form – trudno wybaczyć autorom i wydawcom próby naciągania ich na kupno czegoś co, nie dość że stanowi rozrywkę krótką i mało sycącą, to do tego w wielu przypadkach po prostu kiepską. Tak niestety sprawa wygląda w przypadku ładnie wydanego, ale kiepsko napisanego zbioru „Szmaciane lalki” Gabriela Gruli.

Zupełnie nieznany autor podjął się dość karkołomnego zadania wkroczenia do grona polskich wybitnych pisarzy grozy i fantastyki (bo, jak wiadomo, nasi rodzimi autorzy na polu tych gatunków są nieprzyzwoicie rewelacyjni, a co za tym idzie trafić w ich szeregi jest niezwykle trudno). Gabriel Grula miał może dobre pomysły, ale nie potrafił tych swoich historii sprzedać. Drugorzędnym pozostaje fakt, że połowa fabularnych rozwiązań, którymi posłużył się w swoich opowiadaniach, nigdy nie powinna opuścić jego głowy.

„Szmaciane lalki” to zlepek różnorakich historii. Brak w tej antologii jakiegokolwiek klucza doboru treści. Chyba, że przyjmiemy, iż bohaterowie są właśnie, jak te tytułowe szmaciane lalki, zdane na łaskę i niełaskę losu, innych ludzi czy jeszcze czegoś do tej pory niepoznanego. Tak czy siak, do zbioru trafił absolutny misz-masz gatunkowy. Grozy jest tu mało, za to dużo więcej wątków obyczajowych, czy też pseudo-psychologicznych. Plus jest jeden: poziom opowiadań jest wyrównany – jednakowo niski.
Głównym problemem tego zbioru jest brak umiejętności literackich autora. Co to oznacza? Całkowitą drętwotę dialogów, płaskich i jednakowych bohaterów, absurdalne i nierealne rozwiązania fabularne oraz wszechobecne drewno językowe, które jest tak uderzające, że po lekturze można z języka wyciągać drzazgi.

Wielka szkoda, że to zbiór tak wybitnie nieudany. Wydawnictwo opakowało go w przyjemną dla oka szatę graficzną i z pewnością zrobiło, co mogło by całość była czytalna, jednak trudno jest sprawić aby opowiadania tak słabo napisane nagle stały się lepsze. Niestety – nie polecam.

1 out of 6 stars

Recenzent: Żaneta „Fuzja” Wiśnik

Gabriel Grula – Szmaciane lalki
Wydawca: Novae Res (2015)
Liczba stron: 325

Polecamy także