Literatura

Gilly Macmillan – Dziewięć dni

Opublikował

dnia

9 dni

Niezależnie od deklarowanej – w mniej lub bardziej żartobliwym tonie – niechęci do własnego potomstwa, największym koszmarem rodziców pozostaje zaginięcie dziecka. To właśnie przydarzyło się Rachel Jenner, protagonistce thrillera Gilly Macmillan „Dziewięć dni”. Jest to – w co aż trudno uwierzyć, biorąc pod uwagę walory artystyczne książki – debiut autorki, który rychło zyskał na Zachodzie entuzjastyczne recenzje. A ponieważ są one w pełni zasłużone, dobrze się stało, że i rodzimy miłośnik dobrej literatury ma okazję zapoznać się z tym utworem zaledwie w rok po premierze.

Tym, co najbardziej zwraca uwagę w powieści Macmillan, jest jej kształt artystyczny, imitujący dokumentalny charakter; pisarka sięga po różne, wyróżnione graficznie i edytorsko, formy wypowiedzi (wywiad, wpisy na stronach internetowych, SMS-y, artykuły prasowe, e-maile), niejako uwiarygodniając dzięki ich poetyce fabularną fikcję; szczególną rolę pod tym względem odgrywa przywoływana przez autorkę bibliografia opracowań, pomocnych jej w pisaniu opowieści oraz wprowadzenia do kolejnych rozdziałów, mające charakter tyleż pozaartystycznych komentarzy do opisywanych zdarzeń, co sugestii ukierunkowujących uwagę odbiorcy na kluczową w ich ramach problematykę. Owe użytkowe formy wypowiedzi dynamizują akcję, pozwalając zarazem na przeniesienie akcentu uwagi z samego aktu zaginięcia dziecka na kontekst społeczno-kulturowy, w którym funkcjonują bohaterowie.

Ową dynamikę podkreśla wchodzenie przez różne postaci w rolę pierwszoosobowego narratora, z perspektywy którego poznajemy kolejne elementy tajemnicy. Właśnie ta różnorodność spojrzeń, podkreślana zmiennością postaci relacjonującej fabularne zdarzenia, sprawia, że opowieść nabiera charakteru udramatyzowanego reportażu, będącego oskarżeniem współczesnych tendencji kulturowo-cywilizacyjnych. W miarę lektury czytelnik w coraz większym stopniu odnosi wrażenie, że ma do czynienia nie tyle z thrillerem, co wnikliwym psychologicznie studium powolnej utraty wiary zarówno w społeczeństwo, jak i omnipotencję wytworzonych przez nie mechanizmów regulujących interakcje. To również świadectwo mało chwalebnego poszukiwania w tragedii jej sensacyjnego aspektu, zdolnego wzbudzić zainteresowanie przekładalne na wzrost podaży i wymierny zysk koncernów prasowych; nieprzypadkowo sprawą zaginięcia chłopca interesuje się przede wszystkim żądna sensacji prasa bulwarowa, zaś media społecznościowe oskarżają matkę o złe intencje.

Odczytywana w zaproponowany tu sposób powieść Macmillan okazuje się nie tyle artystycznym studium tragedii matki, lecz przede wszystkim reakcji społeczeństwa i krytyką mechanizmów władzy, bezsilnej wobec aktu przemocy – w końcu traumatyczne przeżycia, które stały się udziałem zarówno dziecka, jak i matki, nie pozostają bez wpływu na ich wzajemne relacje.

5 out of 6 stars

Recenzent: Adam Mazurkiewicz

Gilly Macmillan – Dziewięć dni
Tytuł oryginalny: Burnt Paper Sky
Tłumaczenie: Tomasz Wyżyński
Wydawca: Świat Książki (2016)
Liczba stron: 512

Polecamy także