Film

Godzina oczyszczenia (Kino / Fest Makabra 4)

dnia

Nigdy nie byłam miłośniczką tematyki opętań, demonów i egzorcyzmów – być może nie przeraża mnie to zbytnio, a może przeraża aż za bardzo i stosuję metodę wyparcia? Tak czy siak, „Egzorcystę” widziałam dawno temu, za to chętnie wracam do „Omena”, a na „Egzorcyzmach Emily Rose” zasnęłam… trzy razy przy trzech podejściach do seansu, także ten… Włączając „Godzinę oczyszczenia” nie spodziewałam się zbyt wiele, zważywszy nie tylko na samą tematykę egzorcyzmów, ale również na fakt, że jest to produkcja niskobudżetowa, a ja jestem wzrokowcem i lubię jak filmy są „ładne”, nawet jak są „brzydkie” – tak więc niski budżet… sami rozumiecie. A jednak! Prezentowana na tegorocznym festiwalu „Godzina oczyszczenia” mnie zaskoczyła, traktowana jako luźna rozrywka z przymrużeniem oka, może się okazać makabrycznym (makabrowym) czarnym koniem tych seansów.

Amerykańska produkcja jest debiutem Damiena LeVecka, jednak w filmie wystąpiło kilka znanych twarzy m.in. Ryan Guzman (partnerujący Jennifer Lopez w „Chłopaku z sąsiedztwa”) czy Kyle Gallner (którego można znać z epizodycznej roli w „The Walking Dead”, „CSI: Kryminalnych zagadkach Nowego Jorku”, czy „Snajperze”). Za scenariusz odpowiada reżyser wespół z Aaronem Horwitzem (to również debiut). Jak na fakt niewielkiego doświadczenia twórców, niskiego budżetu i dość trudnej tematyki, którą trudno jest ograć w nowy i nowoczesny sposób, całość prezentuje się wręcz wyjątkowo dobrze.

Max i Andrew są przyjaciółmi od dziecka, razem uczęszczali do katolickiej szkoły, która mocno dała im w kość, a dziś zajmują się… streamowaniem egzorcyzmów w sieci – na czym chcą zarobić grube kokosy. „Ksiądz” Max promuje mocno siebie, Drew zbiera na ślub i podróż poślubną z piękną Lane. Podczas jednego z takich inscenizowanych egzorcyzmów umówioną aktorkę musi zastąpić Lane, początkowo wszystko idzie zgodnie z planem, ale już po chwili okazuje się, że ekipa z planu może wyrzucić do kosza zaplanowany scenariusz bowiem oprócz widzów, ktoś jeszcze obserwował poczynania Maxa – obserwował, aż wreszcie postanowił włączyć się do… zabawy.

Początkowe sceny sprawiają, że widz ma wrażenie obcowania z zabawnym, przerysowanym i nieco kuriozalnym kinem, jednak kiedy rozpoczyna się faktyczna akcja, zaczyna być naprawdę nieprzyjemnie i krwawo. Oczywiście efekty specjalne mogą bawić, ale aktorzy zrobili wszystko co w ich mocy, aby przekazać prawdziwe emocje. Na największą uwagę zasługuje Alix Angelis w roli opętanej Lane – jest naprawdę świetna.

Film ma ciekawe zakończenie, zaskakujące i nowatorskie. Podoba mi się też nowoczesne podejście, które może być ukłonem w stronę młodszej części widowni (tej, która żyje w Internecie trochę bardziej). Nie jest to oczywiście kino wysokich lotów ale wydaje mi się, że warto go obejrzeć przede wszystkim dlatego, że wnosi trochę nowości do tematyki egzorcyzmów. Twórcy nie muszą się wstydzić. „Godzina oczyszczenia” to produkcja interesująca, prezentująca się całkiem nieźle, początkowo bardziej rozrywkowa niż grozowa, jednak to się zmienia wraz z rozwojem fabuły. Myślę, że na dużym ekranie może robić jeszcze lepsze wrażenie, także do kina marsz!

4 out of 6 stars

Recenzentka: Żaneta Fuzja Krawczugo

Godzina oczyszczenia
Tytuł oryginalny: The Cleansing hour
Kraj: USA (2018)
Reżyseria: Damien LaVeck
Obsada: Ryan Guzman, Kyle Gallner, Alix Angelis, Emma Holzer
Dystrybutor: Kino Świat

Polecamy także