Literatura

Gregg Olsen – Siewcy strachu

Opublikował

dnia

11903527_10153629130621789_994421950_n

Czy czytając książkę traktującą poniekąd o najsłynniejszym w Stanach seryjnym mordercy można się nudzić? Oj okazuje się, że można…

Kiedy recenzowałem nie tak dawno powieść Gregga Olsena „Szósta ofiara”, napisałem, że dam autorowi jeszcze jedną szansę. Po lekturze „Siewców strachu” nie wiem czy jeszcze po jakąś jego powieść sięgnę. A szkoda, bo potencjał ta historia na pewno miała. Wszystko zaczyna się od nieszczęśliwego wypadku – tonie nastolatka. Kiedy ciało zostaje wyrzucone przez morze, przypadkowo policjanci odnajdują kości innej kobiety. Główna bohaterka, Grace Alexander, policjantka z Tacomy, prowadząca śledztwo, liczy na to, że odnalezione szczątki pomogą jej wyjaśnić sprawę zaginięcia jej siostry, kilkanaście lat wcześniej. Sprawa ta położyła się cieniem na życiu Grace, na relacjach z jej matką, wreszcie – na wyborze zawodu… Grace i jej matka wierzą bowiem, że zaginiona była jedną z ofiar Teda Bundy’ego – najsłynniejszego amerykańskiego psychopaty. Tymczasem w okolicach Tacomy zaczynają znikać młode dziewczyny i wszystko wskazuje na to, że Ted Bundy znalazł swojego naśladowcę. Grace Alexander podejmuje niebezpieczną grę…

Chociaż z tego krótkiego opisu wydawać by się mogło, że „Siewcy strachu” to niezła powieść, ja się na niej poważnie zawiodłem. Po pierwsze, Wydawnictwo Prószyński i S-ka samo strzeliło sobie w stopę: opis na okładce powieści zdradza właściwie najciekawszy zwrot akcji w całej książce. Po drugie natomiast, opowieść toczona przez Olsena wlecze się niczym flaki z olejem – co z tego, że mamy kilka warstw akcji (od prowadzącej śledztwo policjantki, poprzez jej wspomnienia z okresu gdy zaginęła siostra, do mordercy, który porywa młode kobiety), skoro wszystko to jest opisane nieciekawie, mało porywająco. Jedyny jak dla mnie plus tej książki, to fakt, że poznajemy bliżej życiorys Teda Bundy’ego.

Sam temat jest więc ciekawy, do tego naznaczone mroczną obsesją relacje matki z córką zdają się być doskonałą pożywką do rozważań psychologicznych, a wątek z porywanymi kobietami powinien dostarczyć odpowiedniej dawki emocji… ale to wszystko nie składa się w odpowiednio imponującą całość. Każdy z wątków potraktowany jest sztampowo, przewidywalnie. Bohaterowie także sprawiają wrażenie przepisanych z podręcznika początkującego pisarza… Drażniący jest sposób pisania Gregga Olsena – wszystko jest takie bezbarwne, bezpłciowe, bez emocji – a przecież sytuacje, które opisuje autor powinny aż kipieć od emocji… A fakt ujawnienia głównego elementu zaskoczenia jeszcze przed lekturą, na pewno nie pomaga.

Trudno mi polecić „Siewców strachu” komukolwiek. Dobrych powieści o seryjnych mordercach jest naprawdę bardzo dużo i moim zdaniem na powieść Gregga Olsena szkoda tracić czasu…

2 out of 6 stars

Recenzent: Bogdan Ruszkowski

Gregg Olsen – Siewcy strachu
Tytuł oryginalny: Fear Collector
Tłumaczenie: Jan Hensel
Wydawca: Prószyński i S-ka (2015)
Liczba stron: 440

Polecamy także