Literatura

Hugh Howey – Silos. Tom 1

dnia

Enigmatyczny opis znajdujący się na czwartej stronie okładki powieści „Silos” wzbudza mieszane uczucia, jednak dopiero po lekturze tejże doceniam starania wydawnictwa o to by nie zepsuć czytelnikom zabawy z odkrywania świata przedstawionego na kartach tej książki. Moim zdaniem jest to jedna z najbardziej błyskotliwych historii literackich (przynajmniej biorąc pod uwagę pierwszy tom cyklu, lektura kolejnych jeszcze przede mną) ostatnich lat. Już pierwsze strony przynoszą całkiem ciekawy zwrot akcji, który rozpala ochotę do dalszego zgłębiania tajemnic podziemnego silosu.

Zasady życia w silosie są proste, a jednak co jakiś czas pojawiają się buntownicy, próbujący zburzyć ten porządek. Jules żyje w spokojnych czasach i stara się nikomu nie wadzić. Kiedy więc szeryf silosu zostaje wysłany na „czyszczenie”, co w tamtejszym świecie oznacza śmierć, jest bardzo zdziwiona, że to właśnie ją typują na jego zastępczynię. Uległszy namowom ze strony Burmistrz, zgadza się na objęcie tej ważnej funkcji, ale właśnie wtedy wszystko w silosie zaczyna się „sypać”, a wydarzenia zmierzają w nieprzewidzianym kierunku.

„Silos” zdecydowanie jest powieścią rozrywkową, prostą i lekką w odbiorze, a z drugiej strony, według mnie, zaskakująco oryginalną. Pierwszy tom serii stawia więcej pytań, niż daje odpowiedzi, ale (o dziwo) nie wywołuje to zniechęcenia i rozdrażnienia, a jedynie pobudza apetyt. Autor (Hugh Howey) wykazał się ogromnym wyczuciem, umiejętnie zachowując równowagę między prezentowaniem świata 144 kondygnacyjnego podziemnego silosu, a ukazaniem rozwoju fabuły. I choć dynamika akcji, gdzieś na odcinku ¾ książki, zwalnia, to jednak całość robi świetne wrażenie, a zakończenie jest bardzo przemyślane i emocjonujące.

Zbudowanie takiego zamkniętego świata nie było trudnym zadaniem, jednak wymyślenie zasad, którymi powinien się rządzić, to już całkiem inny temat, który Howey rozwiązał wzorcowo. Jest to kolejna powieść o władzy, która w imię wyższego dobra, trzyma w ryzach całą społeczność, jednak mimo powielania tego schematu, wydaje się że autor stworzył coś zupełnie innego, i na większą skalę (choć, znowu, są to jedynie przypuszczenia bo zostały mi jeszcze dwa tomy). Zmarnowano jak na razie potencjał zniszczonego świata bowiem niewiele jest wiadomości na temat tego jak wygląda „zewnętrze” poza silosem. Czytelnicy wiedzą jedynie tyle, że powierzchnia Ziemi jest skażona i zabójcza dla wszelkiego życia, także cały akcent rozwoju fabularnego zostaje postawiony na wydarzenia rozgrywające się we wnętrzu, które na całe szczęście jest bardzo ciekawe i pobudzające wyobraźnie.

Trylogia ta jest debiutem literackim, tym bardziej więc urzeka sposób opowiadania tej historii. Autor używa prostego ale zarazem plastycznego języka, a jego opowieść jest płynna i logiczna. Bohaterowie są ciekawi i barwni, a często bardzo niejednoznaczni, choć mają jedną cechę wspólną, która jeszcze bardziej ich uwiarygodnia, jest nią naiwność, która może charakteryzować ludzi wychowanych w zamkniętych społecznościach, kierowanych rygorystycznymi zasadami.

„Silos” jest powieścią, która bardzo dużo obiecuje, ale też trudną do jednoznacznej oceny. Wyraźnie widać, że stanowi ona w całości wstęp do większej historii, która zostanie rozwinięta w kolejnych tomach. A jak się to wszystko potoczy… to się okaże.

Recenzentka: Żaneta Fuzja Krawczugo

Hugh Howey – Silos. Tom 1
Tytuł oryginalny: Wool
Tłumaczenie: Marcin Kiszela
Wydawca: Papierowy Księżyc (2017)
Liczba stron: 650
Żaneta

Czyta, ogląda i wącha książki a także pracuje w ich otoczeniu. W szafie trzyma plecak spakowany na wypadek ewentualnej apokalipsy (najlepiej zombie). W wolnych chwilach wychowuje psa i uprawia kuking, czyli zamęcza domowników i internety swoim gotowaniem.

Polecamy także