Literatura

Hugh Howey – Silos. Tom 3 – Pył

dnia

Pierwsze dwa tomy trylogii „Silos” okazały się naprawdę wyborną ucztą literacką, jednak to właśnie ostatnia część cyklu stanowi o jego wartości. Zwieńczenie historii o mieszkańcach podziemnych silosów spełnia pokładane w nim nadzieje i wyjaśnia wszelkie zagadki, a przy tym w jakimś stopniu otwiera drzwi do nowego uniwersum, które według mnie mogłoby zostać wypełnione wieloma wspaniałymi opowieściami.

Po „retrospekcjach” ujawnionych w drugim tomie, wracamy do rzeczywistych wydarzeń w silosie 18. Jules podejmuje decyzje o odkryciu tajemnic silosów. Chce także „dokopać” się do Solo oraz dzieciaków, których zostawiła w sąsiadującym silosie. Jednak jej plany burzą nastroje mieszkańców, którzy wciąż nie uspokoili się od czasu wysłania jej na „czyszczenie” oraz jej cudownego powrotu. Jules będzie musiała poradzić sobie z wrogami czyhającymi w silosie 1 oraz swoim mikrospołeczeństwem, które zaufało jej, a które przez nią może zostać unicestwione…

Rzadko zdarza się dzieło, którego poszczególne tomy mają tak doskonale wyrównany poziom. Każda część jest wręcz pochłaniająca, choć jeśli miałabym wskazać najlepszą, to byłby to właśnie „Pył”, który ostatecznie wskazuje, że „Silos” to opowieść o poszukiwaniu, nowym początku, nadziei i sile tkwiącej w ludziach. I mimo tego, że wszystko to brzmi strasznie patetycznie, to Howeyowi udało się zachować umiar w jego natężeniu, a cała opowieść jest dość ponura i przygnębiająca (można też nazwać ją mroczną), i tylko gdzieniegdzie poprzeplatana wątkami nieco bardziej wzniosłymi.

Bohaterowie wypadają dużo lepiej niż w drugim tomie, dowiadujemy się więcej o ich historii oraz pobudkach. Autor nie ucieka też od osobistych dramatów poszczególnych postaci, dzięki temu ta opowieść staje się bardzo realna. Howey nie oszczędza swoich bohaterów, nie kreuje swojej opowieści na wzór romantycznej przypowieści o tym, że dobro czy też miłość zawsze zwycięża. „Pył” ma słodko-gorzki wydźwięk, i dzięki temu tak dobrze się go czyta.

Podsumowując, trylogia „Silos” okazała się zaskakująca i wciągająca, a przygoda z bohaterami tego wykreowanego świata była naprawdę warta czasu na nią poświęconego. Szczerze polecam!

Recenzentka: Żaneta Fuzja Krawczugo

Hugh Howey – Silos. Tom 3 – Pył
Tytuł oryginalny: Dust
Tłumaczenie: Marcin Moń
Wydawca: Papierowy Księżyc (2017)
Liczba stron: 500
Żaneta

Czyta, ogląda i wącha książki a także pracuje w ich otoczeniu. W szafie trzyma plecak spakowany na wypadek ewentualnej apokalipsy (najlepiej zombie). W wolnych chwilach wychowuje psa i uprawia kuking, czyli zamęcza domowników i internety swoim gotowaniem.

Polecamy także