Literatura

J.L. Bourne – Armagedon dzień po dniu. Tom 2. Więcej niż wygnanie

dnia

patronat

Jeśli jeszcze tego nie wiecie, jestem całkowicie zakręcona na motyw zombie w popkulturze, nie znaczy to jednak, że jestem względem tych uroczych zgniłków zupełnie bezkrytyczna. Co to, to nie! „Apokalipsa Z” Manela Loureiro zaliczyła w moim rankingu totalną klapę, gdyż okazała się po prostu trylogią przegadaną. Za to ogromną miłością darzę cykl „Zmierzch świata żywych” Rhiannon Frater. J.L. Bourne opowiedział spisaną przez siebie, w „Armagedon. Dzień po dniu”, historię w takiej samej formie co Loureiro – bohater opisywał wszystkie wydarzenia w dzienniku. Jednak jak słusznie zauważył Łukasz Radecki w recenzji pierwszego tomu „Armagedonu”, istotą tej opowieści było to, w jaki sposób została ona przedstawiona, i tu dochodzimy do mojego wniosku, że Bourne opisał wszystko prościej i z większym polotem. I choć nadal jednym z najciekawszych „dzienników” dotyczących zombie apokalipsy będzie dla mnie „World War Z”, to jednak Bourne pokazał przy tomie drugim, że potrafi rozwijać swoje historie i naprawiać własne błędy. Właśnie dzięki temu „Więcej niż wygnanie” jest dla mnie lekturą o niebo lepszą od przeciętnej części pierwszej.

Bourne „z zombiakami się nie pieści” i daje swojemu bohaterowi wszelkie możliwe skillsy potrzebne do tego by przetrwać. To fajne, że przynajmniej jeden autor nie sili się na udawanie, że jego bohater jest zwykłym chłopakiem/dziewczyną z sąsiedztwa, który w połowie książki na*ierdala w zombie niczym Rambo, albo lepiej, Carol z TWD. Tu bohaterem jest żołnierz, który naprawdę sporo wie, a przy tym nie jest nieśmiertelny i zdaje sobie z tego sprawę. Z drugiej strony dla mnie trochę tego wojskowego żargonu tu za dużo, ale nazwy broni i innych specjalistycznych urządzeń można po prostu pomijać, a na tempo akcji nie ma to żadnego wpływu, więc tak czy siak wychodzi na plus.

„Więcej niż wygnanie” to trzymająca w napięciu akcja, ciekawe rozwiązania fabularne, zgrabna i bardzo przystępna forma i dużo zombie, które nie stanowią tutaj tylko tła dla społecznych dramatów, gdyż w formie przekazu, jaką jest dziennik, takie rozwiązanie nie spisałoby się wcale, czego przykładem była wspomniana przeze mnie „Apokalipsa Z”. Bourne doskonale zdaje sobie sprawę, że w książkach o zombie musi być albo świetna historia albo świetna akcja, najlepiej jak obie te rzeczy się łączą. W przypadku drugiego tomu „Armagedonu” jest to prawie osiągnięte, choć akcja wyraźnie przeważa nad historią – moim zdaniem z dobrym skutkiem.

Recenzentka: Żaneta Fuzja Krawczugo

J.L. Bourne – Armagedon dzień po dniu. Tom 2. Więcej niż wygnanie
Tytuł oryginalny: Day by Day Armageddon. Beyond Exile
Tłumaczenie: Marcin Moń
Wydawca: Papierowy Księżyc (2017)
Liczba stron: 400
Żaneta

Czyta, ogląda i wącha książki a także pracuje w ich otoczeniu. W szafie trzyma plecak spakowany na wypadek ewentualnej apokalipsy (najlepiej zombie). W wolnych chwilach wychowuje psa i uprawia kuking, czyli zamęcza domowników i internety swoim gotowaniem.

Polecamy także