Literatura

Jana Wagner – Pandemia

dnia

pandemia

patronat

To powieść postapokaliptyczna, która stanowi jednak zupełną odmienność od tego, do czego przyzwyczaił nas ów nurt. Przede wszystkim jest to bowiem opowieść o ludziach stojących w obliczu klęski – zarówno żywiołowej, jak i systemu społecznych relacji. A wszystko to pośród rosyjskich pustkowi. Czego chcieć więcej?

Epidemia grypy dziesiątkuje Rosjan. Miasta obejmowane są kwarantanną, a społeczeństwo jest zdezorientowane i coraz bardziej zaniepokojone. Z każdym dniem staje się bardziej oczywiste, że nie ma szczepionki, a władze nie mają żadnych szans na zapobiegnięcie pandemii. I – tak, jak w obliczu każdej katastrofy i załamania systemu kontroli społecznej – w ludziach rodzą się najgorsze instynkty, a wszystko sprowadza się tylko do jednego słowa: przetrwać!

Bohaterowie powieści to grupa ludzi, dla których motorem działania jest ucieczka z dala od miasta ponieważ jako ognisko choroby, a zarazem skupisko jednostek, które w obliczu rozpadu systemu norm społecznych będzie skłonne do niemoralnego postępowania stanowi ono zagrożenie samo w sobie. To ludzie luźno ze sobą powiązani relacjami rodzinnymi czy związkowymi. I tak naprawdę więcej ich dzieli, niż łączy, a to nie pomaga w budowaniu relacji w grupie. I choć ich jedyną szansą jest przecież wspólne, konstruktywne działanie, to bohaterowie nie potrafią wyzbyć się wzajemnych niechęci, zaleczyć nowo otwartych, emocjonalnych ran, przełamać dzielących ich barier. Dlatego podróż nie jest łatwa – pomijając braki benzyny i oleju napędowego, mróz i śnieg oraz świadomość, że każdy napotkany człowiek może być wrogiem…

„Pandemia” Jany Wagner to niewątpliwie świetna książka, jednak mam wątpliwości, czy można z czystym sumieniem nazwać ją powieścią postapokaliptyczną. Z jednej strony mamy tutaj załamanie norm społecznych i osłabienie więzi międzyludzkich oraz przetrwanie jako główny motor działań człowieka, a wszystko to w wyniku naturalnej katastrofy naturalnej (jaką jest pandemia grypy). Ale proces ten jest tu procesem ciągłym. Apokalipsa właśnie ma miejsce, a bohaterowie próbują się przed nią uchronić, uciekając w syberyjską dzicz. Pragnienie izolacji od reszty społeczeństwa dyktowane jest pragnieniem przetrwania. Szczerze mówiąc, „Pandemia” to raczej swoista powieść drogi, osadzona głęboko nie tylko w rosyjskim, surowym klimacie mroźnej zimy, ale też w rosyjskiej mentalności. To tak naprawdę historia ludzi w obliczu zagrożenia. Ich lęków, nadziei i trosk. Tutaj żaden bohater nie jest kryształowy, jednoznaczny. Każdy ma swoje wady, swoje słabości i małostkowe pragnienia, jednak to czyni ich bardziej autentycznymi, a sama powieść jest przez to pełniejsza. Łatwo nam jest identyfikować się z tymi niezwykłymi, przypadkowymi podróżnikami w ich dążeniach. Kibicujemy im, przeżywając ich lęki i dzieląc ich nadzieje. Świetne portrety psychologiczne i narracja pierwszoosobowa to gwaranty bardzo realistycznej kreacji, w którą łatwo nam uwierzyć. Zwłaszcza, że sam opisany tu kataklizm nie wydaje się przecież aż tak nieprawdopodobny, jak w innych powieściach nurtu postapokaliptycznego.

Krótko mówiąc, „Pandemii” bliżej do dramatu obyczajowego niż do tradycyjnego postapo, bo to ludzkie więzi i relacje są tu elementem najważniejszym. Cóż z tego, że owe więzi i relacje nadwyręża katastroficzne zdarzenie? Ono przecież tylko bardziej akcentuje, uwypukla i eksponuje ich kruchość. Jeśli więc za postapo uważacie tylko książki spod znaku uniwersum „Metro”, czy filmowej serii „Mad Max” – to sobie odpuśćcie lekturę „Pandemii”. Ale jeśli zachwyciła was np. „Droga” McCarthy’ego – powieść Jany Wagner to coś dla was. Polecam.

5 Stars

Recenzent: Mariusz „Orzeł” Wojteczek

Jana Wagner – Pandemia
Tytuł oryginalny: Вонгозеро
Tłumaczenie: Walentyna Mikołajczyk-Trzcińska
Wydawca: Zysk i S-ka (2015)
Liczba stron: 433
Mariusz
Recenzent, piszący głównie o horrorze i fantastyce, ale nie tylko. Reegularnie pisuje dla Grabarza Polskiego, RzeczGustu i Paradoks. Miłośnik komiksów, nie tylko spod znaku Marvela. Czasem także pisarz, niekiedy mówią, ze dobry. Publikował w Bramie, Histerii i Grabarzu Polskim. Prowadzi blog „Co przeczytać? – subiektywny blog literacki”. Wielki fan i propagator rodzimej sceny grozy.

Polecamy także