Literatura

Jason Arnopp – Ostatnie dni Jacka Sparksa

dnia

„Ostatnie dni Jacka Sparksa” Jasona Arnoppa to książka, której nieco się obawiałem. Horror o sceptyku, który – chcąc obnażyć oszustwa związane ze zjawiskami paranormalnymi, a tym samym zanegować ostatecznie ich istnienie – staje w obliczu czegoś, czego nie jest w stanie wytłumaczyć. Najpierw jest dziwny przypadek opętania relacjonowany przez głównego bohatera z Włoch, później tajemniczy filmik na jego kanale YouTube, a w finale tajemnicza śmierć Jacka… W powieści poznajemy prawdziwą historię ostatnich dni wspomnianego Jacka Sparksa… i książka ta okazuje się jednym z najlepszych horrorów ostatnich lat.

To lektura, która wreszcie umiejętnie pokazuje przemianę bohatera – zatwardziałego sceptyka, lekceważąco odnoszącego się do wszelkich kwestii związanych ze zjawiskami paranormalnymi, który stając w obliczu nieznanego, musi zrewidować swoje poglądy. Niby ten pomysł ani nie jest świeży, ani tym bardziej oryginalny, jednak w warstwie wykonania stanowi znakomity przykład tego, jak pisać dobrą literaturę. Jako czytelnicy śledzimy kolejne „doniesienia” o tym, że zdarzenia wokół głównego bohatera są czymś więcej niż zgrabnie zaaranżowanym oszustwem i naprawdę mają demoniczne pochodzenie… Jednak sam Jack Sparks konsekwentnie to neguje, podważając każdy, nawet najbardziej niewytłumaczalny element, z jakim się styka. Jego sceptycyzm, nonszalancja i uparte trwanie przy swoich pierwotnych założeniach stanowią doskonały dysonans wobec obrazu, jaki możemy wyczytać między wierszami. Arnopp doskonale radzi sobie z prowadzeniem fabuły w taki sposób, byśmy z jednej strony widzieli wiarygodność zachowania Jacka, ale też – jako obiektywni obserwatorzy – dostrzegali większą złożoność spraw i doszukiwali się pierwiastka nadnaturalnego. Literacko powieść naprawdę znakomicie się czyta, jest napisana prostym i lekkim językiem – jak przystało na literaturę popularną – a jednocześnie nie przeszkadza to autorowi przemycać ważkich treści i filozoficznych rozmyślań.

Finał stanowi znakomity twist, który łączy całą powieściową oś fabularną w przemyślaną panoramę zdarzeń, czyniącą z „Ostatnich dni Jacka Sparksa” jedną z najlepszych grozowych lektur, pokazującą, że współczesny horror naprawdę wykracza poza Kinga, Lovecrafta, Mastertona i kalkowane bezustannie pulpy. Jeśli jednak miałbym szukać porównań, to ciężko o dosłowne konotacje, choć można tu z pewnością przywołać „Demonologa” Andrew Pypera, czy „Hex” Thomasa Olde-Heuvelta. Zwłaszcza ta pierwsza powieść unika (podobnie jak książka Arnoppa) zbyt szybkiego obnażania kart i trwa przy sceptycyzmie głównego bohatera, mimo, że wszystko, krok po kroku, zdaje się temu w powieści przeczyć. Z kolei z „Hexem” łączy ją nowatorskie podejście do kreowania atmosfery grozy. Umiejętność negowania ustami bohatera wszelkiej nadnaturalności, z jednoczesnym przemycaniem coraz to nowych ku niej przesłanek, umieszczanych w tle samej fabuły to z pewnością jedna z największych wartości tej powieści. W „Hex” nadnaturalność była czymś stałym, oczywistym i niemożliwym do zanegowania, jako w pełni zmaterializowane i boleśnie mocno osadzone w książkowej rzeczywistości zjawisko. W „Ostatnich dniach…” ta nadnaturalność i demoniczność wkrada się powoli ale systematycznie spoza kadrów, aż w końcu, w finale, pochłania całą fabularną rzeczywistość. Jednak umiejętność wykraczania poza zwyczajową, wyświechtaną estetykę grozy u obydwu autorów jest podobna. Z polskiego podwórka przywołam za to „Nie ma wędrowca” Wojciecha Guni bowiem u niego (jak i w „Ostatnich dniach…”) bohater nie dowierza własnym zmysłom, nie chce bezwarunkowo uznać tego co dzieje się wokół niego za zjawisko nadprzyrodzone, ale ono samo wpycha się coraz bardziej do jego małego, osobistego świata, powolnie przejmując kontrolę.

Jeśli więc podobały się Wam wspomniane powieści to „Ostatnie dni Jacka Sparksa” powinny być dla Was literacką ucztą. Może i ta książka nie wejdzie szturmem do kanonu grozy, jednak nie zmienia to faktu, że jest powieścią znakomitą i z pewnością to jeden z najmocniejszych nowych tytułów grozy, jakie ukazały się na polskim rynku. Bardzo polecam!

 

Recenzent: Mariusz „Orzeł” Wojteczek

Jason Arnopp – Ostatnie dni Jacka Sparksa
Tytuł oryginalny: The Last Day of Jack Sparks
Tłumaczenie: Lesław Haliński
Wydawca: Vesper 2018
Ilość stron: 360
Mariusz

Recenzent, piszący głównie o horrorze i fantastyce, ale nie tylko. Reegularnie pisuje dla Grabarza Polskiego, RzeczGustu i Paradoks. Miłośnik komiksów, nie tylko spod znaku Marvela. Czasem także pisarz, niekiedy mówią, ze dobry. Publikował w Bramie, Histerii i Grabarzu Polskim. Prowadzi blog „Co przeczytać? – subiektywny blog literacki”. Wielki fan i propagator rodzimej sceny grozy.

Polecamy także