Literatura

Katarzyna Puzyńska – Utopce

Opublikował

dnia

utopce recenzja

Tempo, w jakim Katarzyna Puzyńska pisze swoje kryminały z serii „lipowskiej” jest zawrotne. Oto bowiem mamy piąty tom – „Utopce” wydany w listopadzie 2015 r., a pierwszy – „Motylek” przecież ukazał się w lutym 2014 roku. Na przestrzeni niespełna dwóch lat ukazało się zatem pięć pełnokrwistych, gęstych od emocji i napięcia kryminałów. Przyznam, że miałem trochę obaw przed lekturą tej części – czy Katarzynie Puzyńskiej udało się utrzymać poziom, czy może już wypala się w swoim – tak szybkim – pisaniu? Od razu mówię – na szczęście poziom jest piekielnie wysoki, a Autorka chyba długo jeszcze się nie wypali.

Akcja w „Utopcach” toczy się dwutorowo: w dzisiejszych czasach posterunek w Lipowie ma zostać zlikwidowany. Jedyną szansą na jego przetrwanie jest nieoficjalna prośba zwierzchnika Daniela Podgórskiego, by ten wyjaśnił zagadkę morderstwa i zaginięcia do których to zbrodni doszło we wsi Utopce, w 1984 roku. Drugi wątek to właśnie opisywane przez Autorkę wydarzenia z kilku upalnych dni lata 1984 roku, które zakończyły się wspomnianymi zbrodniami. Wszystko zaczyna się od przypadkowego odkrycia grobu, wyglądającego jak tradycyjny grób wampira. Już wkrótce w ukrytej w leśnej głuszy wiosce zaczną się dziać niepokojące rzeczy. We współczesnym wątku Daniel, Emilia i Klementyna Kopp – najbardziej charakterystyczna bohaterka sagi – szybko orientują się, że śledztwo z 1984 roku zostało przeprowadzone bardzo niestarannie i nie wytypowano nikogo, kto miałby motyw by zabić. Czy rzeczywiście za zbrodniami stał wampir, którego przebudzono odkopując grób? Czy może jednak były osoby mające motyw by popełnić odrażająca zbrodnię? Rozwiązanie okaże się zaskakujące i bardzo mroczne…

Dużym plusem powieści Katarzyny Puzyńskiej jest to, że każda z nich można czytać zupełnie nie znając poprzednich części. Łatwo jest poznać bohaterów, Autorka szybko i precyzyjnie wprowadza nas w klimat małego posterunku w Lipowie. Poza tym, każda z kolejnych powieści zdaje się być coraz mroczniejsza, coraz lepiej napisana i dopracowana. Nie inaczej jest z „Utopcami” – momentami powieść zaczyna dryfować w stronę horroru, słowiańskich legend i podań. Zagadka jest bardzo precyzyjnie skonstruowana, ciężko odkryć kto jest sprawcą, a jednocześnie fabuła nie jest nieprawdopodobna.

Katarzyna Puzyńska bardzo ciekawie mnoży i zaplata wątki, okazuje się, że każdy ma jakiś motyw by popełnić morderstwo, a kiedy już mamy wrażenie, że wiemy kto zabił, na jaw wychodzą zupełnie nowe fakty. Zabawa w śledztwo, jaką serwuje Autorka jest tutaj bardzo satysfakcjonująca. Bardzo ładny, obrazowy język powoduje, że „Utopce” czyta się szybko, łatwo sobie wyobrazić miejsca i ludzi, o których powieść opowiada. Lektura jest naprawdę bardzo satysfakcjonująca, a Katarzyna Puzyńska powoli zaczyna dla mnie urastać do rangi Autora nr 1 polskiego kryminału. Polecam „Utopce” wszystkim tym, którzy oczekują dobrej literatury, ciekawych bohaterów i frapujących zagadek kryminalnych. I z niecierpliwością czekam na kolejny tom lipowskiej sagi „Łaskun”, zapowiedzianej na maj 2016 roku.

5 out of 6 stars

Recenzent: Bogdan Ruszkowski

Katarzyna Puzyńska – Utopce
Wydawca: Prószyński i S-ka (2015)
Liczba stron: 600

Polecamy także