Literatura

Ken Liu – Królowie Dary

dnia

krolowie dary

Wiecie co to jest silkpunk? Cóż, ja też nie wiedziałem – dopóki Ken Liu, autor znakomitej powieści „Królowie Dary”, nie wyjaśnił mi tego w wywiadzie udzielonym Kirkus Reviews.

Silkpunk to pewna forma estetyki zbliżonej do steampunku, jednak bazująca na staroazjatyckiej myśli technologicznej. Tak jak steampunk bazuje na mechanice parowej osadzonej w konwencji czasów wiktoriańskich, tak silkpunk czerpie garściami z natury i biomechaniki, wykorzystując materiały takie jak bambus, skóra i jedwab oraz koncepty techniczne wzorowane na zwierzęcej biologii, jak np. pęcherze pławne. Zaintrygowani? Powiem tylko, że takich silkpunkowych smaczków jest w debiutanckiej powieści Kena Liu wiele, jednak stanowią one zaledwie tło dla napisanej z rozmachem, epickiej fantasy, opartej na prawdziwej historii cesarstwa Chin.

Ken Liu to utalentowany twórca, mający na koncie wiele opowiadań z różnych gatunków fantastyki, a także wielokrotny laureat takich nagród, jak Hugo czy Nebula. Twórca doświadczony i ceniony, dodatkowo wprawny i szanowany tłumacz literacki długo zwlekał z napisaniem pierwszej powieści. Jak sam wspomina, pisanie opowiadań nie wymaga takiej dyscypliny i pracy „księgowego”, jak powieść. Jednak jego debiut osiągnął imponująca objętość prawie 600 stron, na których autor odmalował obraz krwawej rewolucji i następujących po niej wyczerpujących wojen pomiędzy poszczególnymi królestwami tytułowej Dary.

Kanwą powieści stała się prawdziwa historia jednego z chińskich cesarzy, przywódcy dynastii Quin, który zjednoczył zwaśnione dotychczas królestwa , a także pchnął je w kierunku gospodarczego i technologicznego rozwoju. Jednocześnie władca ten zasłynął z brutalności i bezwzględnego tłumienia wszelkich oporów buntu. Po jego śmierci kraj znów rozpadł się na rywalizujące ze sobą państewka. Analogiczną sytuację odmalowuje w swojej książce Liu, snując opowieść o dyktatorskich losach cesarza Mapidere, jego śmierci oraz rebelii, która rozgorzała, by objąć pożogą wszystkie królestwa Dary.

Napisana z rozmachem, skrupulatna i wielowątkowa historia przesycona jest ważnym i niezwykle prawdziwym przesłaniem. Każda rewolucja, każda zmiana wymuszana siłą na ogóle prowadzi do zastąpienia jednej dyktatury inną. Jeśli siłą pozbawimy jednostkę władzy, to jednocześnie straci swe przywileje wiele osób, które stanowiły aparat wykonawczy dotychczasowego systemu. By więc później zdobyty w trybie siłowego przewrotu tron utrzymać, samemu nie sposób uniknąć stania się dyktatorem. To gorzki, ale najważniejszy wniosek z opowieści chińskiego autora, wspaniale odmalowującego blaski i cienie rewolucji, jednocześnie uzupełniającego je całym wachlarzem pobocznych wątków i postaci, nadających przedstawionemu światu plastycznej głębi.

„Królowie Dary” to z całą pewnością powieść wybitna. Z jednej strony epicka fantasy, z drugiej historia na wskroś przesycona orientalizmem, jakiego nie uświadczymy w zachodniej literaturze. W sferze mentalności postacie kreowane przez Liu są na wskroś wschodnioazjatyckie. Mężczyźni, będący jednocześnie twardymi wojownikami – nie są nieczułymi, kipiącymi testosteronem osiłkami, w jakich obfituje nasza, zachodnia fantasy. To jednostki wrażliwe, nie obawiające się okazywania ani niezłomności i odwagi, ani też lęku, czułości, czy subtelnego rozbawienia. Bohaterowie Kena Liu to jednostki niejednoznaczne, jakby niedookreślone. Tutaj nikt nie jest czarny, czy biały, bezkrytycznie dobry, lub zły. Świat to nie dwa kolory, ale cała gama barw, emocji i odczuć. Sprawny władca może być w wielu aspektach tyranem, a ludowy bohater może z czasem przerodzić się w potwora gnębiącego ludzi, których wyzwalał. Świat nigdy nie ma jednoznacznego oblicza, a Ken Liu w „Królach Dary” doskonale to obrazuje.

Nie brak w powieści wątków fantastycznych – spierających się bogów, magicznych ksiąg wskazujących losy człowieka, niezwykłych maszyn. Jednak są to składowe większej całości, jaką jest historyczna opowieść o walce, sprawiedliwości, przyjaźni i miłości, mocno osadzona w realiach wschodnioazjatyckich, co samo w sobie stanowi dla nas, mieszkańców Zachodu, niezwykle interesującą wyprawę.

„Królowie Dary” to – mogę to śmiało powiedzieć już teraz – jedna z najlepszych powieści fantastycznych tego roku. Polecam każdemu czytelnikowi ceniącemu sobie wybitną, oryginalną literaturę.

6 out of 6 stars

Recenzent: Mariusz „Orzeł” Wojteczek

Ken Liu – Królowie Dary
Tytuł oryginału: Grace of Kings
Tłumacz: Agnieszka Brodzik
Wydawca: SQN (2016)
Liczba stron: 594

Polecamy także