Literatura

Konrad T. Lewandowski – Czas egzorcystów

dnia

cze

Oto i najnowsza powieść Konrada T. Lewandowskiego, kontrowersyjnego autora, który zaczynając od pośledniej jakości fantasy pisuje obecnie w wielu gatunkach, od historii alternatywnych i fantastyki po kryminały i retro-kryminały. W najnowszej powieści autor odmalowuje bardzo mroczną wizję Kościoła katolickiego w Polsce. Instytucji tyle potężnej i wszechobecnej, co wypaczonej i naznaczonej patologiami. A to wszystko w oprawie zgrabnej historii kryminalnej.

Komisarz Louvain to postać co najmniej dwuznaczna. Były oficer SB, wytrwały tropiciel solidarnościowej opozycji przeżył w przeszłości nagłe i gwałtowne nawrócenie. Nie do końca akceptując ten fakt jest rozdarty wewnętrznie, co ukrywa pod maską cynizmu. Ostentacyjne praktyki religijne pozwalają mu zyskać prominentnych protektorów w kręgach kościelnych, dzięki czemu jego pozycja w istniejącym porządku społeczno – politycznym wydaje się być mocniejsza. Jednak kościelni hierarchowie to opiekunowie o tyle wszechmocni i potężni, co kapryśni i nie znoszący sprzeciwu. Kiedy śledztwo prowadzone przez Louvaina nie zmierza w kierunku wyznaczonym przez sługi Opatrzności, ten traci ich cichą protekcję. A to oznacza kłopoty.

Jednak komisarz wytrwale dąży do rozwikłania zagadki tajemniczych śmierci współpracowników znanego warszawskiego egzorcysty. W tej sprawie jest więcej znaków zapytania, niż odpowiedzi, a Louvain im bardziej zagłębia się w świat egzorcystów i opętanych przez Złego, tym mniej jest przekonany, czy aby na pewno wszystko ma racjonalne wytłumaczenie…

Wizerunek Kościoła kreowany w powieści przez Lewandowskiego jest bardziej niż negatywny. To według pisarza wszechpotężna organizacja o bardzo sformalizowanej strukturze. Żądna władzy i zaszczytów, opanowana przez ludzi cynicznych, przesadnie ambitnych, albo wyzbytych emocji psychopatów. Kościół w „Czasie egzorcystów” to organizacja, która swych zasłużonych nagradza, ale też jednym ruchem może zniszczyć pozycję, karierę, życie… I nieważne są tu kwestie moralne, nie mają znaczenia odczucia czy emocje. Liczy się tylko chłodna kalkulacja, co da korzyść Kościołowi–instytucji. Nawet ludzkie życie nie ma znaczenia, bo dla hierarchów kościelnych gra toczy się nie o jednostki, ale o całą religię.

Te gorzkie wnioski przewijają się przez całą powieść, bowiem trudno wśród prezentowanych postaci z kręgów władz kościelnych i ich popleczników znaleźć choćby jedną moralnie pozytywną.

Najbliżej katolickiego ducha paradoksalnie zdaje się być wątpiący komisarz Louvain. Jego rozterki duchowe wynikają z wychowania, z racjonalnego, logicznego pojmowania świata oraz z chęci czynienia tego, co moralnie słuszne, zasadne. Dobre i sprawiedliwe – w katolickim, ale i świeckim znaczeniu tego słowa. Mimo osobistego konformizmu i rozterek dotyczących własnej wiary, stara się on postępować zgodnie z sumieniem i prawem, które reprezentuje. To – absurdalnie – najbardziej ludzka i pozytywna postać w całej powieści.

Pozostali bohaterowie to albo bezwzględni, pozbawieni zdolności odczuwania psychopaci, wyrachowani, chorobliwie ambitni gracze lub kościelni nawiedzeńcy, opętani misją czynienia swojej wizji dobra, która z rzeczywistym niewiele ma wspólnego. Co ważne, Lewandowski bezwzględnie rozprawiając się z wizerunkiem Kościoła, zdaje się oszczędzać wizerunek zdrowej, dalekiej od fanatyzmu wiary. A nawet trochę jej bronić. Próbuje też zasiać w czytelniku wątpliwość: czy aby na pewno za zbrodnią stali tylko zdeprawowani ludzie, czy może jednak istnieje jakieś Zło w rozumieniu chrześcijańskim?

Nie zapominajmy jednak, że „Czas egzorcystów” to przede wszystkim kryminał. I jako taki, radzi on sobie doskonale. Intryga jest ciekawa, powoli odkrywane elementy łamigłówki odpowiednio stopniują napięcie, a dwuznaczność oceny środowiska akcji jeszcze bardziej wzbudza napięcie.

Czytając tę powieść miałem wciąż przed oczami jedną z wcześniejszych powieści Lewandowskiego – „Anioły muszą odejść”. Tam też wątek religijny był mocno eksploatowany i znacząco oberwało się Kościołowi. Mimo, że są to powieści z gruntu różne („Anioły…” było bardziej opowieścią metafizyczno-filozoficzną, nie zaś kryminałem), to skojarzenia nieuchronnie nasuwają wniosek, że Lewandowski dobrze czuje się w tematyce kościelnej i zgrabnie potrafi wpleść ją w fabułę swoich powieści.

Reasumując, „Czas egzorcystów” to mocny, pełnokrwisty kryminał z klasycznym „drugim dnem”, gdzie zagadka kryminalna jest tylko tłem, podkładką do rozważań moralnych i socjologicznych nad znaczeniem i istotą wiary oraz tworów instytucjonalnych, które ją reprezentują. A także wpływu i skali oddziaływania tychże na zwykłego człowieka.

5 out of 6 stars

Recenzent: Mariusz „Orzeł” Wojteczek

Konrad T. Lewandowski – Czas egzorcystów
Wydawca: Zysk i S-ka (2014)
Liczba stron: 364

Polecamy także