Literatura

Kristina Ohlsson – Papierowy Chłopiec

Opublikował

dnia

papierowy chlopiec

„Papierowy Chłopiec” to kolejny z tak popularnych w Polsce skandynawskich kryminałów. Tym razem szwedzka autorka przedstawia nam historię zabójstw, które nie mają prawa być tak do końca wyjaśnione… A wszystko zaczyna się od legendy o Papierowym Chłopcu. Ta stara, żydowska historia mówi o kimś, kto nocą porywa i zabija dzieci.

Kiedy w Sztokholmie pewnego dnia zastrzelona zostaje nauczycielka, a później zostaje porwanych dwóch chłopców, szwedzka policja zostaje postawiona na baczność. Sprawą zajmują się Alex Recht i Frederika Begman. Wszystko dzieje się w gminie żydowskiej, więc pojawienie się tajemniczego agenta Mossadu – Efraima Kiela – nie jest zaskoczeniem. W całą akcje włącza się także Eden Lundell ze szwedzkiej policji bezpieczeństwa, którą z Efraimem łączą tajemnicę z przeszłości. Nagle okaże się, że wszystkie tropy – a jest ich niezwykle dużo – prowadzą do Izraela, do Papierowego Chłopca. Przed śledczymi pojawi się jednak pewien dylemat – którego Papierowego Chłopca ścigać…?

„Papierowy Chłopiec” to piąta z książek Kristiny Ohlsson, której bohaterami są Frederika Bergman i Alex Recht, i nieznajomość poprzednich tomów przez pierwsze kilkanaście stron nieco przeszkadza. Ale już później bez problemu orientujemy się kto, z kim, w jakim celu. Sama fabuła powieści jest naprawdę mocno zagmatwana – jak na rasowy kryminał przystało. Ślepych tropów, wolt scenariusza jest tutaj momentami aż nadto. Jednocześnie autorka nadzwyczaj spokojnie prowadzi fabułę. Tak spokojnie, że w połowie powieści czułem przez chwilę znużenie i lektura szła mi wyjątkowo wolno. Niedobrze, kiedy odkładam książkę i nie mam parcia by koniecznie zaraz sięgnąć po nią i dowiedzieć się co było dalej. Na szczęście wynagradza to finał – wszystkie wątki znajdują rozwiązanie i całość historii ładnie się zamyka.

Książka ma więc potencjał – to naprawdę dobrze wymyślona opowieść. Mam jednak do niej kilka zastrzeżeń. Po pierwsze – właśnie to nadmierne rozciągnięcie akcji w środku powieści i fakt, że mimo wielu wątków już wtedy zaczynamy się domyślać rozwiązania. Po drugie – niewykorzystany według mnie fakt, że akcja w pewnym momencie przenosi się do Izraela i Londynu – tak naprawdę nic z tego nie wynika, a przecież aż się tu prosi o jakąś małą woltę w scenariuszu. No i fakt, że finałowe sceny rozciągnięte są fragmentami na całą powieść – jako wstawki między rozdziałami. Z początku ten zabieg mi się podobał, ale mimo, że autorka starała się jak mogła, by zagmatwać ten obraz, to kiedy już czytelnik zdaje sobie sprawę o co chodzi, traci dość sporo z oczekiwanego zaskoczenia.

Sami zresztą musicie się przekonać, jaki jest efekt końcowy. Tak czy inaczej, „Papierowy Chłopiec” to całkiem niezła powieść – tyle że w zalewie skandynawskich kryminałów nie wyróżnia się niczym specjalnym. Oczywiście dla miłośników tego typu literatury i tak będzie to rarytas, więc jeśli właśnie do tej grupy czytelników należycie, możecie sobie spokojnie dodać punkt do wystawionej przeze mnie oceny. Ja jednak aż takim fanem skandynawskich powieści nie jestem, a czytałem już lepsze kryminały tamtejszych autorów.

4 out of 6 stars

Recenzent: Bogdan Ruszkowski

Kristina Ohlsson – Papierowy Chłopiec
Tytuł oryginalny: Davidsstjarnor
Tłumaczenie: Wojciech Łygaś
Wydawca: Prószyński i S-ka (2015)
Liczba stron: 592

Polecamy także