Audiobook

Krzysztof Spadło – Skazaniec, Tom IV: Czapki z głów

Opublikował

dnia

skazaniec

1września 1939 roku wojska III Rzeszy zaatakowały Polskę. Niedługo później wojna dotarła do Centralnego Więzienia we Wronkach… i zastała tam tylko jednego więźnia. Był nim nie kto inny, jak oznaczony numerem 29 11 Stanisław Żabikowski, bohater czwartego już tomu serii „Skazaniec” Krzysztofa Spadło. Wronieckie więzienie na czas jakiś przestało pełnić tę funkcję i za jego murami zagościły na chwilę całe rodziny. Rodziny te, w przeważającej mierze żydowskie, szybko zniknęły, Ropuch, czy raczej więzień Neunundzwanzig Elf pozostał. I miał okazję widzieć okrucieństwa, o jakich mu się dotąd nie śniło. Miał także okazję doświadczyć głodu, jakiego nigdy wcześniej nie dane mu było zaznać. Jednak nawet pośród tego okrucieństwa zdarzały się chwile, które z sentymentem wspominać będzie kilkadziesiąt lat później, jak choćby ta, kiedy po raz pierwszy i ostatni w życiu miał okazję trzymać na kolanach dziecko.

Spośród wszystkich tomów „Skazańca” Krzysztofa Spadło część czwarta robi najmniejsze wrażenie. Nie jest to jednak winą autora. Po prostu rzeczywistość, w jakiej przyszło funkcjonować Ropuchowi, choć bynajmniej nie sielankowa, każdemu, komu dane było czytać wspomnienia byłych więźniów obozów koncentracyjnych, opisy życia w gettach żydowskich czy nawet codzienności okupowanych miast, gdzie nigdy nie można było mieć pewności, czy po opuszczeniu mieszkania jeszcze się do niego powróci, może wydać się banalnie przewidywalna. Gdyby jednak autor postanowił zadać Ropuchowi cierpienia równe tym, których doświadczali więźniowie obozów koncentracyjnych, byłby niewiarygodny. Mniej tu także ciekawostek historycznych dotyczących tego, co działo się za murami wronieckiego więzienia. Zarówno bowiem informacje z frontu, jak i dotyczące tego, na co Niemcy pozwalali sobie na ziemiach okupowanych, były wówczas starannie ukrywane przed światem. Żeby jednak nie było zbyt monotonnie, Ropuch nie tylko snuje refleksje ogólne, ale i wspomina. Pośród tych wspomnień jest jedno znaczące: wspomnienie dnia, w którym zapadł wyrok dożywotniego pozbawienia wolności dla oskarżonego Stanisława Żabikowskiego. Tak więc po lekturze tego tomu wiadomo już, za co został skazany. Jednak informacja, za jakie przestępstwo ktoś został skazany, niekoniecznie musi być tożsama z informacją, co ktoś takiego zrobił, więc Krzysztof Spadło nie tylko nie zaspokaja ciekawości czytelnika/słuchacza, ale jeszcze ją wzmaga.

Prawdziwe okoliczności skazania Ropucha z pewnością kiedyś przestaną być zagadką, jednak tajemnicą pozostaną losy większości tych ludzi, z którymi skazaniec zetknął się w trakcie odbywania kary, a którzy mury wronieckiego więzienia opuścili żywi. Szkoda, bowiem jednym z wielu atutów serii są postaci drugoplanowe, więc, podobnie jak Ropuch, czytający jego wspomnienia lub ich słuchający, także są ciekawi, jak też radzą sobie oni poza murami więzienia.

Zakończenia powieści nie ma co komentować. Krzysztof Spadło po praz kolejny udowadnia, że w podtrzymywaniu zainteresowania czytelników dalszymi losami swojego bohatera osiągnął mistrzostwo. I tego chyba żadne okoliczności nie są w stanie zmienić.

Znowu, podobnie jak w poprzednich tomach, pisarz nie oszczędza wcielającego się w Ropucha Leszka Wojtaszaka. Ostatnio kazał mu mówić gwarą śląską, tym razem – po niemiecku. Niestety, z językiem wojsk okupujących Polskę od 1939 roku aktor radzi sobie nieco gorzej niż z gwarą… ale i tak bez problemów da się go zrozumieć (o ile miało się w życiu do czynienia z tym językiem, bowiem tłumaczeń tu brak, wszak snujący wspomnienia więzień Neunundzwanzig Elf wówczas języka tego nie znał, więc tylko cytuje to, co słyszał). Mimo wszystkich zastrzeżeń, jakie mam do powieści „Czapki z głów”, zdania o całej serii nie zmieniłam. Wciąż mam do czynienia z rewelacyjną prozą w równie rewelacyjnym wykonaniu. I znów – z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.

Recenzentka: Jagoda Mazur

Krzysztof Spadło – Skazaniec, Tom IV: Czapki z głów
Wydawca: Kago (2016)
Czyta: Leszek Wojtaszak
Czas nagrania: 14:02

Jagoda Mazur

Uzależniona od książek. Kiedy tylko może, czyta. Kiedy nie może czytać – słucha audiobooków. Kiedy nie czyta ani nie słucha, pisze. O książkach i audiobookach.

Polecamy także