Literatura

Łukasz Henel – Podziemne miasto

Opublikował

dnia

podziemne miasto

patronat

Łukasz Henel to pisarz znany miłośnikom rodzimej fantastyki grozy jako autor dobrze przyjętych dwu powieści: debiutanckiej „On” i „Szkarłatnego blasku”. Najnowszy utwór pt. „Podziemne miasto” do pewnego stopnia pozostaje kontynuacją pomysłu Henela na opowieść grozy. Tak jak wcześniej, mamy do czynienia z nadprzyrodzonymi siłami atakującymi nieprzygotowanych bohaterów, labirynty tajemnych budowli, dziwne zdarzenia… Tym razem jednak pisarz sytuuje fabułę nie w starym dworku, zagubionym pośród lasów, lecz na terenie Międzyrzecza, w militarnej scenerii tamtejszego poniemieckiego rejonu umocnionego. Zbudowany w latach 1934-1944 przez III Rzeszę, pozostaje do dziś jednym największych na świecie systemów podziemnych fortyfikacji. Ogrom przedsięwzięcia i ponura sława, jaka mu towarzyszy sprawia, iż tereny Ostwall (jak określali go Niemcy) pociąga niebezpiecznym urokiem. Nie jest wprawdzie równie tajemniczy, jak Kompleks „Riese”, położony w Górach Sowich, jednak — mocą wyobraźni artystycznej Henela — przeistoczył się w przestrzeń naznaczoną wpływem tajemnych sił.

Co ciekawe, mimo iż autor łączy egzotyczny, indyjski kult z nazistowską ideologią, nie odczuwamy tego mariażu jako tworzonego na siłę; przecież faszystowski instytut Ahnenerbe poszukiwał pradziejów niemieckiej spuścizny duchowej m.in. na Bliskim Wschodzie i w Tybecie, nieobca elitom nazistowskim była też fascynacja okultyzmem (przodowało w niej Towarzystwo Thule). Jeśli dodamy do tego rabunkową gospodarkę zwycięskiej Armii Czerwonej, w ramach której struktur tworzono „trofiejne oddieły”, otrzymamy całkiem interesujący punkt wyjścia dla opowieści o konsekwencjach przebudzenia bogini Kali.

Całość rozgrywa się na dwu planach: w 1957 roku i współcześnie, przy czym owa teraźniejszość jest nie tylko ramą fabularną, ale też czasem rozrachunków z demonami przeszłości. Główny bohater składa z siebie dobrowolną ofiarę, aby ratować mieszkańców osady, w której znalazł dom u kresu życia. Jednakże jego spokój zakłócają budzące grozę zdarzenia, których źródła czytelnik poznaje z lektury manuskryptu, opisującego wypadki kilku kwietniowych dni przed ponad pół wiekiem.

Nie jest to chwyt nowy (przypomnijmy choćby „Dom na Wyrębach” Stefana Dardy), lecz pozwalający Henelowi zachwiać pewnością odbiorcy. Ten bowiem poznaje zdarzenia „z drugiej ręki”, odtwarzane z trudem przez bohatera, który sam nie rozróżnia faktów od przywidzeń i fantazmatów. Czy bowiem istotnie major służył w wojsku, czy też to jedynie wymysł chorego umysłu? Być może też nie było krwiożerczej bogini, a śmierci mieszkańców przyczyniły się zjawiska naturalne, jedynie mające znamiona nadprzyrodzonych? I co jest bardziej przerażające: dawne siły, fanatyzm, czy może codzienne okrucieństwo mieszkańców prowincji? Na te pytania każdy czytelnik musi odpowiedzieć samemu.

5 out of 6 stars

Recenzent: Adam Mazurkiewicz

Łukasz Henel – Podziemne miasto
Wydawca: Videograf (2015)
Liczba stron: 251

Polecamy także