Literatura

Łukasz Orbitowski – Inna dusza

Opublikował

dnia

inna dusza

1 października 1996 roku 16-letni Jacek Balicki, uczeń bydgoskiego technikum cukierniczego, zamordował swojego młodszego o dwa lata kuzyna. Nie został jednak oskarżony, bowiem Policji nie udało się ustalić, kto pozbawił życia 14-letniego Dawida. Trzy lata później Balicki zamordował po raz drugi. Jego ofiarą padła sąsiadka, 16-letnia Dominika. Tym razem nie zdążył zatrzeć za sobą śladów, dlatego już kilka godzin po dokonaniu tego czynu został zatrzymany. W trakcie przesłuchań przyznał się do obu morderstw, nie potrafił jednak wyjaśnić, co go do nich skłoniło. W 2001 roku został skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności.

Sprawa Jacka Balickiego stała się inspiracją dla Łukasza Orbitowskiego do napisania powieści „Inna dusza”. Chociaż pisarz wiernie odtwarza szczegóły zbrodni, nazywa bohaterów tak, by nosili inicjały ludzi będących ich pierwowzorami, a nawet dość wiernie odtwarza realia Bydgoszczy lat 90. ubiegłego wieku, to jednak „Inna dusza” nie jest prostą rekonstrukcją zdarzeń. Nie jest także próbą wniknięcia w umysł psychopaty, który morduje bez żadnego konkretnego powodu. „Inna dusza” jest czymś więcej niż opisem zdarzeń, które wstrząsnęły Bydgoszczą kilkanaście lat temu. To opowieść o przyjaźni dwóch chłopców, których dzieli wszystko: wiek, plany na przyszłość, status majątkowy i rodzinny, a jednak coś ich ciągnie do siebie, coś każe Krzysztofowi, narratorowi powieści, pozostać wiernym do końca i przez lata regularnie odwiedzać Jędrka w więzieniu. „Inna dusza” to także opowieść o dorastaniu, o przeistaczaniu się z chłopca w mężczyznę, o pierwszych doświadczeniach z tym związanych: poszukiwaniu pomysłu na życie, próbach odcięcia pępowiny wiążącej z rodzicami, pierwszych doświadczeniach erotycznych… A wszystko to w Bydgoszczy ostatniego dziesięciolecia ubiegłego wieku, mieście, w którym dzieciaki snują plany na przyszłość, zachwycają się flipperami, dyskotekami oraz zapuszczają się w zakazane rewiry, w których istnieją siłownie dla wtajemniczonych i klub, w którym pedofil Wesoły Fido daje zarobić chętnym małolatom. Mieście, z którego rozczarowani transformacją ustrojową dorośli chcą uciekać, gdyż nie widzą tu dla siebie perspektyw. Uciekają więc: do innych miast, w alkohol, jak ojciec Krzyśka, czy we własny świat, jak jego niezdolna już do niczego matka.

Wielbiciele Orbitowskiego – pisarza grozy zarzucają mu, że oddalił się od horroru. Dowodem tej „zdrady” na rzecz literatury głównego nurtu ma być nominacja do Paszportu Polityki 2013 za „Szczęśliwą ziemię” i Paszport Polityki w 2015 roku za „Inną duszę”. Nie wnikając już w to, czy pisarz koniecznie musi kroczyć drogą, jaką wybrał na początku swojej literackiej kariery, nie zgadzam się z takimi zarzutami. Owszem, od fantastyki faktycznie odszedł, ale groza, którą prezentuje w swojej najnowszej powieści, potrafi zrobić większe wrażenie niż ta podszyta fantastyką. Pisana językiem przywodzącym na myśl raczej reportaż niż literaturę piękną historia człowieka, który ot tak, bez powodu, zaplanował morderstwa, po czym bez najmniejszych skrupułów i wyrzutów sumienia zrealizował swój plan, potrafi bardziej przyprawić o ciarki na plecach, niż opowieść o tajemniczym osiedlu, które ni z tego ni z owego objawia się w centrum Wrocławia. Zwłaszcza jeśli się weźmie pod uwagę, że ta pierwsza historia została zainspirowana autentycznymi wydarzeniami.

6 out of 6 stars

Recenzentka: Jagoda Mazur

Łukasz Orbitowski – Inna dusza
Wydawca: Od deski do deski (2015)
Liczba stron: 432

Polecamy także