Literatura

Maciej Szymczak – Sinobrody i inne opowiadania

Opublikował

dnia

Maciej Szymczak, autor tekstów ukazujących się w polskich antologiach grozy debiutuje własnym tomikiem opowiadań. Tytułowy Sinobrody to francuski hrabia Gilles de Rais, o którym mówi się, że był straszniejszy od Drakuli i okrutniejszy od Elżbiety Batory.

Nic dziwnego, że Francuz zafascynował i zainspirował Szymczaka do zmierzenia się z jego legendą. Gilles de Rais to człowiek pełen sprzeczności. Można by posądzić go o schizofrenię lub rozdwojenie jaźni, gdyby tylko ktoś odważył się poddać go badaniom. Z jednej strony to bohater wojny stuletniej, marszałek Francji, który walczył ramię w ramię z Joanną d’Arc. Z drugiej morderca, heretyk i sodomita. Człowiek, który spadł z piedestału, by stać się symbolem okrucieństwa oraz zwyrodnienia moralnego.

Żył z fantazją godną polskiej szlachty. Ucztował, balował, wystawiał przedstawienia teatralne, słowem – szastał rodzinnym złotem, aż został bankrutem. Gdy widmo pustego skarbca spojrzało w oczy Gillesowi, zamarzył mu się kamień filozoficzny. Zaczął bratać się z alchemikiem i czarnoksiężnikiem Franciszkiem Prelatim, który opowiadał sam o sobie, że jest kapłanem Szatana. W zamku w Tiffauges Prelati podjął pierwszą próbę przyzwania demona o imieniu Barron.

Szymczak w „Sinobrodym” podejmuje opowieść w momencie, gdy Gailles de Rais przemienia się w bohatera tytułowego, sługę Barrona. Opowieść o jego mrocznych występkach snuje poprzez bliskie mu osoby: parobka Poitou oraz Adelajdę, młodziutką żonę nieświadomą mrocznej natury męża. Zabieg ten powoduje, że mit Sinobrodego rośnie w siłę. Bo chociaż parobek spotyka hrabiego zaraz na początku historii, czytelnik dostaje sugestię, że jest to zaledwie cień tego, czym stał się Gailles. Z czasem dostajemy to, na co czekaliśmy, Sinobrody pojawia się we własnej osobie. Sceny opisujące szaleństwo hrabiego są wyzbyte z człowieczeństwa. Autorowi udało się stworzyć Sinobrodego, którym wzgardziła cała Francja. Którego Francja się bała. To najdłuższe i zarazem najlepsze opowiadanie w zbiorze.

Najczęstszym tematem podejmowanym przez autora jest problematyka religijna. Już w „Sinobrodym” finisz całej historii rozgrywa się za murami klasztoru. W „Biblii Diabła” Szymczak kusi świątobliwego mnicha kobiecym ciałem. Przeposzczony mnich ulega, tym samym skazując się na potępienie. Nie jest to jednak puenta historii.

„Przymierze” to przewrotna historia o biblijnym Abrahamie, którego Bóg wystawia na wielką próbę. Pokusa bycia kimś wielkim paradoksalnie pcha człowieka do popełnienia czynów niegodnych wymarzonej wielkości. Szymczak pokazuje, że religia wymagająca ekstremalnego poświęcenia skupia wyłącznie hardkorowych wyznawców, którzy nie zawahają się przed niczym.

Są również inne, bardziej świeckie opowiadania, jak choćby „Dłużnik”, gdzie autor przedstawia historię człowieka, który nie ma już nic do stracenia. Artur, agent nieruchomości z pętlą długów zaciśniętą na szyi, zagoniony w róg, nie będąc w stanie stawiać już dłużej czoła rzeczywistości wypuszcza na wolność bestię. To interesujące opowiadanie, które przywołuje skojarzenia z Billym Milliganem, mężczyzną cierpiącym na rozdwojenie jaźni, którego przypadek został opisany w książce „Człowiek o 24 twarzach”. Stawia również pytanie: Ile jest w stanie znieść ofiara nim nie zamieni się w kata?

Wadą zbioru jest ilość opowiadań w stosunku do jego objętości. Tekstów jest dużo, jednak kilka z nich trudno nazwać opowiadaniami. To kilkustronicowe historie, które zanim na dobre się zaczną, właściwie już się kończą. Tak jest w przypadku „Przymierza”, „Katharsis” czy „Słonecznego Wojownika”. Być może służą do uzupełnienia zbioru, czyniąc go obszerniejszym. Na szczęście większość tekstów spaja silne ogniwo, co ratuje zbiór od chaosu.

Autor potrafi zjeżyć włosy na karku. Tak jest w przypadku opowiadania „Sinobrody”. To mocny tekst, oddający szaleństwo człowieka, który nie ma nad sobą moralnego sędziego. Opowiadanie to jasno świadczy o tym, że autor mierzy siły na zamiary, podjął się tematu trudnego i wyszedł z próby zwycięsko. Ten triumf tytułowego opowiadania jest jednak porażką całego zbioru. Kolejne teksty, głównie poprzez swoją objętość, nie dorównują „Sinobrodemu”, powodując dysonans.

4 out of 6 stars

Recenzentka: Marta Sobiecka

Maciej Szymczak – Sinobrody i inne opowiadania
Wydawca: Wydawnictwo Horror Masakra (2018)
Ilość stron: 205

Polecamy także