Audiobook

Marc Elsberg – Zero. Oni wiedzą, co robisz

Opublikował

dnia

zero

Internet coraz bardziej ułatwia nam życie. Odpowiednia aplikacja podpowie, gdzie najtaniej kupić dany produkt, inna pomoże zaplanować weekend lub wakacje, jeszcze inna każe zwolnić kilkadziesiąt metrów przed krzakiem, za którym ukrywa się policjant z radarem. Oczywiście nasz mały pomocnik skądś musi czerpać wiedzę o tym, co nas interesuje, ale czyż robiąc zakupy w sieci czy nawet w sklepach posiadając kartę stałego klienta nie zostawiamy tych informacji dla zainteresowanych? Czy nie wrzucamy na Instagrama zdjęć naszych posiłków lub nowych ciuchów, czy na Facebooku nie dzielimy się z „przyjaciółmi” informacjami o tym, jak i gdzie spędzamy czas? Czy nie robimy listy planowanych zakupów w smartfonie? To dzięki tym danym sieć jest w stanie podpowiedzieć nam, co dla nas najlepsze.

A gdyby tak powstała aplikacja, która – obserwując nasze nawyki – doradzała, co robić, by być lepszym, by poprawić swoje notowania w ratingu? Taką właśnie aplikację, która potrafi sprawić, że zbuntowana gotka staje się nagle posłuszną córką i pilną uczennicą, a jej dotąd nieśmiały kolega bez zastanowienia puszcza się w pogoń za poszukiwanym przestępcą, co przypłaca życiem, opisał w swojej ostatniej powieści Marc Elsberg.

„Zero” to druga, po „Blackoucie” powieść tego autora, która ukazała się w Polsce. W poprzedniej pisarz pokazywał, jakie skutki dla naszej zachodniej cywilizacji może nieść globalna awaria prądu, tutaj porusza problem uzależnienia od internetu. Na świecie coraz większą popularnością cieszy się aplikacja Freeme, pozwalająca użytkownikom zwiększyć własną atrakcyjność. Kiedy córka dziennikarki Cythii Bonsanth przestaje już nosić czarne ciuchy gotki i wreszcie zaczyna się uczyć, matka nie czuje się zaniepokojona. Kiedy jednak kolega jej córki, do niedawna laluś, dziś – dusza towarzystwa przypłaca życiem pościg za przestępcą, dziennikarka podejmuje prywatne śledztwo mające ustalić, czy to właśnie Freeme doprowadziła do tej śmierci. Tymczasem producenci aplikacji gotowi są zrobić wszystko, by jakiekolwiek niekorzystne informacje na temat ich produktu przedostały się do wiadomości publicznej. Prywatne dochodzenie dziennikarki w sprawie Freeme to jeden z dwóch wątków powieści. Drugim jest tytułowy „Zero” – organizacja umieszczająca w sieci filmiki wymierzone przeciw korporacjom gromadzącym dane osobowe. Działania organizacji nie ograniczają się tylko do ostrzegania – przeprowadzając atak dronów na grającego akurat w golfa w swoje prywatnej siedzibie prezydenta Stanów Zjednoczonych pokazuje, że tak naprawdę każdego da się namierzyć, że prywatność jest tylko złudzeniem, skoro nawet głowa państwa nie może czuć się bezpiecznie.

„Zero” to z całą pewnością dobra powieść sensacyjna… Jednak chyba nie tylko. Elsberg ukazuje w niej, że tak naprawdę kierowanie swoim życiem w dobie smartfonów, tabletów czy skomputeryzowanych sprzętów domowych to iluzja. Poza tym uświadamia czytelnikom, którzy do tej pory nie zdawali sobie z tego sprawy, jak bardzo są inwigilowani, jak dużo swoich danych zostawiają w sieci. I jakie korzyści mogą z tej wiedzy czerpać ci, którzy mają do niej dostęp.

Czytając powieść Elsberga momentami można wręcz poczuć się osaczonym. Na szczęście interpretacja Tomasza Sobczaka jest na tyle stonowana, że tego uczucia nie potęguje. Głos aktora momentami bywa wręcz uwodzicielki i kiedy po raz kolejny powtarza: i uważam, że ośmiornice karmiące się danymi osobowymi powinny zostać zniszczone, nie sposób się z nim nie zgodzić.

Recenzentka: Jagoda Mazur

Marc Elsberg – Zero. Oni wiedzą, co robisz
Tytuł oryginalny: Zero. Sie wissen, was du tust
Tłumaczenie: Elżbieta Ptaszyńska-Sadowska
Wydawca: Biblioteka Akustyczna (2016)
Czyta: Tomasz Sobczak
Czas nagrania: 13:52

Jagoda Mazur

Uzależniona od książek. Kiedy tylko może, czyta. Kiedy nie może czytać – słucha audiobooków. Kiedy nie czyta ani nie słucha, pisze. O książkach i audiobookach.

Polecamy także