Literatura

Martyna Raduchowska – Szamanka od umarlaków

Opublikował

dnia

J.K. Rowling opowiadając o narodzinach Harry’ego Pottera wspominała, że przez długi czas chodził jej po głowie pomysł na historię o chłopcu, któremu bez przerwy coś się przytrafia, który bez przerwy pakuje się w tarapaty. Z tego pomysłu wyrosło całe uniwersum, w którym czarodzieje i mugole egzystują obok siebie.

Historia powstania serii o przygodach młodego czarodzieja przypomniała mi się, kiedy skończyłam czytać debiutancką powieść Martyny Raduchowskiej. „Szamanka od umarlaków” traktuje bowiem o pochodzącej z czarodziejskiej rodziny dziewczynie, której bez przerwy się coś przytrafia. Tylko Raduchowska nie pokusiła się o stworzenie całego uniwersum, a skupiła się jedynie na tytułowej bohaterce. Ida Brzezińska pochodzi ze starej, szacownej rodziny czarodziejów, magów i telepatów ale chce żyć jak normalni ludzie, wśród normalnych ludzi i studiować jak normalni ludzie. Ma to być o tyle łatwe, że sama urodziła się pozbawiona jakichkolwiek magicznych zdolności. Jedynym co wyróżnia ją spośród zwykłych śmiertelników jest dar widzenia zmarłych, ale stara się go ukryć przed rodzicami, by ci pozwolili jej wyjechać do Wrocławia na wymarzone studia. Jednak w życiu Idy nic nie może iść tak, jakby chciała, powiedzieć bowiem, że Ida ma pecha to mało. To Pech (taki właśnie spersonifikowany, przez duże P) ma Idę i kiedy tylko może komplikuje jej życie. Kiedy więc dziewczyna przeprowadza się do akademika, przekonuje się, że życie wśród ludzi wcale nie jest takie łatwe, jak początkowo sądziła. Okazuje się, że jedynie wydawało się jej, iż rodzina nic nie wie o jej zdolnościach, a co więcej widzenie tych, którzy już umarli nie jest jej jedynym darem. Potrafi bowiem także przewidzieć śmierć niektórych osób, tym samym łącząc w sobie cechy medium i banshee. Szybko więc musi przenieść się z akademika pod opiekę ciotki Tekli i obok rozpoczętych na uniwersytecie studiów psychologicznych podjąć drugie. Pod czujnym okiem krewnej uczy się jak właściwie wykorzystywać swoje zdolności, czyli jak pełnić rolę szamanki od umarlaków.

Po nieco przydługim wstępie, kiedy Ida „ucieka” z domu na studia i usiłuje wieść normalne życie w akademiku, następuje część właściwa. Najpierw Ida oswaja się z ciotką i swoim darem, następnie przystępuje do swojego pierwszego poważnego zadania. W tej ostatniej części akcja zdecydowanie przyspiesza, komplikuje się i nie zwalnia aż do końca. Fakt, iż Raduchowska nie pokusiła się o stworzenie dokładnie przemyślanego uniwersum sprawia, że ma ona duże pole manewru, więc nigdy nie wiadomo kiedy zaskoczy Idę (i czytelnika) pojawieniem się niespodziewanych ludzi czy innych stworzeń.

Pomimo tego, że w powieści występują duchy, demony i inne rozmaite nadprzyrodzone stworzenia, autorka nie próbuje nikogo straszyć. „Szamanka od umarlaków”, jak już sam tytuł sugeruje, utrzymana jest w lekkim tonie: Ida do swojego daru, jak i do życia w ogóle, podchodzi z dystansem; strzyga, która ją sobie upodobała, raczej bohaterkę irytuje niż przeraża. Podobnie wyglądają jej relacje ze spotkanymi duchami: kiedy duch ją zdenerwuje potrafi wyjść z siebie tylko po to, by mu dokopać. Poczucie humoru pisarki uważam za mocną stronę powieści, chociaż wiem, że można je uznać za wadę, jest bowiem dość specyficzne, i jak się łatwo domyślić, nie jest szczególnie wyrafinowane. Podobnie ciotka Tekla, przywodząca na myśl starsze panie z dawnych polskich filmów, zwracające się do rozmówców w trzeciej osobie liczby pojedynczej, może irytować, mnie jednak od razu przypadła do serca.

Jeśli ktoś szuka mrocznej powieści o duchach i upiorach, w „Szamance od umarlaków” raczej tego nie znajdzie. Podobnie jak nie znajdzie uniwersum na miarę tego z „Harrego Pottera”, w którym obok siebie żyją ludzie niemagiczni i ci posiadający specjalne zdolności. Jeśli ktoś jednak zechce spędzić przyjemnie i niezobowiązująco czas z dziewczyną, która musi jakoś radzić sobie z darem, o który nie prosiła i z Pechem, który wyraźnie ją sobie upodobał – nie powinien się zawieść.

4 out of 6 stars

Recenzentka: Jagoda Mazur

Martyna Raduchowska – Szamanka od umarlaków
Wydawca: Uroboros (2017)
Ilość stron: 416

Polecamy także