Literatura

Max Czornyj – Ofiara

Opublikował

dnia

Akcja „Ofiary” — kontynuacji „Grzechu” Maxa Czornyja — rozpoczyna się niemal bezpośrednio po wydarzeniach kończących poprzednią część cyklu. To dobre rozwiązanie, ponieważ czytelnik może towarzyszyć bohaterom opowieści w sposób ciągły, bez konieczności uzupełniania własną wyobraźnią chwil pomiędzy zdarzeniami ukazanymi w obu tomach. Nie mniej ważną lekturową konsekwencją obranego przez pisarza rozwiązania jest wrażenie, że mamy do czynienia z jedną powieścią rozpisaną na kolejne woluminy tak, aby poręcznie można było ją czytać.

Rozwiązanie takie można jednak interpretować nie tylko w perspektywie edytorskiej. Nie sposób przecież zapomnieć, że uczuciem dominującym w opowieści Czornyja, pozostaje niepewność: protagonista nie potrafi znaleźć motywu zbrodni, umożliwiającego ujęcie przestępcy; z kolei zespół śledczych (a wraz z nim czytelnik) błąka się po manowcach kolejnych roboczych hipotez upadających wraz z pojawianiem się kolejnych śladów. Ostatecznie nie wiadomo zatem nie tylko, kto zabija (to kwestia dla kryminału rudymentarna), ale też ile jest ofiar, które z nich mogą jeszcze żyć i — co najistotniejsze — jakie są reguły gry, w którą morderca wciągnął policjantów.

Tropy plączą się, prowadząc donikąd; prasa i przełożeni naciskają, a główny bohater, Eryk Deryło, czuje się coraz bardziej rozdarty między obawą o losy własnej kariery zawodowej i bezpieczeństwo rodziny. Co więcej: w grze pojawia się nowy zawodnik, którego rola pozostaje do końca niejasna. Kim bowiem jest Patrycja? Czy jedynie kolejną zmanipulowaną ofiarą Czterech Iksów? Czy może kimś więcej? Na pytanie to nie sposób odpowiedzieć, jednak czytelnicy drugiego tomu przygód lubelskiego komisarza mogą być pewni jednego: biorąc pod uwagę sposób, w jaki Czornyj sięga po figury kryminału, należy spodziewać się, że drogi protagonisty i dziewczyny najpewniej skrzyżują się w kolejnym tomie. Tymczasem — oczekując na zapowiadaną, trzecią już część perypetii Deryły — możemy zastanawiać się nie tylko nad misterną konstrukcją fabuły oraz projektować możliwe przyszłe losy protagonistów. Patrząc z perspektywy lektury drugiej części, intrygujące wydają się relacje, jakie łączą ich tytuły, a jednocześnie można poszukiwać kluczy interpretacyjnych, pozwalających na odczytanie ich w kontekście fabularnych wydarzeń obu tomów. Zarówno bowiem „Grzech” może odnosić się do samego mordercy, stanowiąc wyzwanie rzucone „nieobecnemu Bogu”, jak i poczynionej przez niego oceny czynów poszczególnych osób. Analogicznie „Ofiara”: jest nie tylko zadośćuczynieniem za grzech, ale i makabryczną interpretacją losów chrześcijańskich męczenników, dokonywaną przez psychopatę na (pozornie) przypadkowo porwanych mieszkańcach Lublina. Jakie w tym spaczonym widzeniu świata jest miejsce protagonisty cyklu? I co naprawdę stało się z córką Deryły, jaką rolę w swoim przedstawieniu przeznaczył jej morderca? A jedyna ocalała z rąk zabójcy w „Grzechu”, czy teraz miała zginąć, czy może i jej zabójca wyznaczył we własnym planie rolę inną, niż bycie ofiarą?

Czornyj wikła fabułę, zaś czytelnicy „Ofiary” czują się równie bezradni, co Deryło pośród fałszywych luster na strychu, gdzie pozostawiliśmy go w finale „Grzechu”. Pozostaje zatem jedynie mieć nadzieję, że kolejna część cyklu przyniesie więcej odpowiedzi, niż pytań. Tych bowiem — biorąc pod uwagę inklinację pisarza do komplikowania historii — z pewnością nie zabraknie.

6 out of 6 stars

Recenzent: Adam Mazurkiewicz

Max Czornyj – Ofiara
Wydawca: Filia (2018)
Ilość stron: 414

Polecamy także