Literatura

Michelle Paver – Przepaść

dnia

Mroźny krajobraz jak żaden inny pobudza wyobraźnie, a wszechobecna biel wyostrza zmysły. Jeśli dodać do tego niskie temperatury oraz powietrze, w którym zawartość tlenu zmniejsza się wraz z kolejnymi zdobywanymi metrami otrzymujemy doskonałe tło dla thrillera, w którym największym wrogiem człowieka będzie właśnie jego otoczenie. Michelle Paver doskonale radzi sobie z tworzeniem opowieści, w których wątek paranormalny może ostatecznie okazać się jedynie wytworem, wystawionego na ekstremalne warunki, umysłu. „Cienie w mroku” zabrały czytelników w przestrzenie arktyczne, w daleką wyprawę na Spitsbergen. Klaustrofobiczny klimat i kameralna liczba bohaterów oraz wszechogarniająca samotność to główne, mocne akcenty tej powieści. W najnowszej książce „Przepaść” autorka postanowiła znowu cofnąć czas i przeniosła czytelników w Himalaje roku 35 (XX wieku).

Czy łatwo stąpa się po śladach przeszłości? Już niedługo ma się o tym przekonać pięciu Anglików, których marzeniem jest zdobycie mitycznego szczytu góry Kanczendzonga. Kilkanaście lat wcześniej z takim samym zamiarem wyruszyła inna ekspedycja, jednak nie zakończyła się ona sukcesem, a wręcz przeciwnie jej finał był dramatyczny, a pozostałych przy życiu wspinaczy do ostatnich dni dręczyły koszmary. Nasi bohaterowie obierają sobie tę samą trasę, w tych samych miejscach planują rozbijać obozy, mimo że według miejscowych Szerpów igranie z demonami przeszłości może się skończyć tragicznie. Śmiałkowie jednak nie zrażają się i choć w obozach zaczynają dziać się dziwne rzeczy, a ich umysły płatają im figle, wytrwale zmierzają drogą na szczyt… a potężna i mroczna siła towarzyszy im na każdym kroku…

Moim zdaniem „Przepaść” to świetna powieść z niewykorzystanym potencjałem. Czyta się ją doskonale, autorce udało się bardzo plastycznie oddać niesamowitą atmosferę podniecenia, ale również strachu, towarzyszącą tak wielkiemu przedsięwzięciu, wymownie (choć nieco zdawkowo) przedstawiła etapy popadania w obłęd, czy to wynikający z realnych przesłanek, czy w wyniku ekspozycji na wysokogórskie ekstremalne warunki. Jednak, moim zdaniem, historia przedstawiona w książce, choć wydaje się być kompletna, nie do końca satysfakcjonuje. Zdarzenia następują po sobie błyskawicznie, ujawniona tajemnica poraża, a jednak na samym końcu ma się wrażenie, że czegoś zabrakło. Nie zmienia to jednak faktu, że „Przepaść” to naprawdę wciągająca i świetna lektura, którą czyta się jednym tchem, i przy której nie sposób się nudzić.

Może wystarczyło by nieco pogłębić relacje między bohaterami? Może nieco mocniej zaakcentować wśród wszystkich uczestników tej wyprawy, siłę wpływu góry na ich psychikę? Są to jednak kosmetyczne niedociągnięcia, o których warto wspomnieć, ale którymi zupełnie nie warto się sugerować decydując się na spotkanie z tą lekturą.

Recenzentka: Żaneta Fuzja Krawczugo

Michelle Paver – Przepaść
Tytuł oryginalny: Thin Air
Tłumaczenie: Maciej Miłkowski
Wydawca: Czwarta Strona 2018
Ilość stron: 270
Żaneta

Czyta, ogląda i wącha książki a także pracuje w ich otoczeniu. W szafie trzyma plecak spakowany na wypadek ewentualnej apokalipsy (najlepiej zombie). W wolnych chwilach wychowuje psa i uprawia kuking, czyli zamęcza domowników i internety swoim gotowaniem.

Polecamy także