Literatura

Mikołaj Marcela – Niemartwi. Ciała wasze jak chleb

Opublikował

dnia

niemartwi

Śledztwo, które powinno być w imię „wyższych racji” rychło zamknięte, ogólnoświatowy spisek, zdrady (miłosne i nie tylko), tajemny kult, medyczne eksperymenty i zombie, które są tyleż zagrożeniem, co ofiarami ludzkich działań… Czy nie za dużo, jak na jedną powieść, nawet jeśli to dopiero pierwszy utwór z planowanego cyklu?

„Niemartwi. Ciała wasze jak chleb” Mikołaja Marceli to kolejna po „Infekcji” (2013) Andrzeja Wardziaka i „Po moim trupie” (2014) Magdaleny Owczarek powieść rodzimego pisarza zmagającego się z popularnością tematu zombie. Z przywołanymi wyżej utworami (podobnie zresztą, jak z niektórymi opowieściami z „Zombiefilii. Pierwszej polskiej antologii zombie” z 2013 r.), historię Marceli łączy osadzenie w polskich realiach. Są one jednakże potraktowane w szczególny sposób; więcej w nich bowiem umowności niż dokładnego lokowania topograficznego. Owszem, akcja niby rozgrywa się w okolicach Warszawy, Ząbek i w Bieszczadach, jednakże niedookreśloność przestrzeni akcji sprawia, że nie do końca zawierzamy pisarzowi. Być może wynika to z ambicji Marceli, aby uczynić swą powieść rozrachunkiem ze stereotypami narosłymi wokół kulturowej figury zombie?

Na taką możliwość wskazuje zarówno zaburzenie chronologii (prolog okazuje się epilogiem), jak i zmiany perspektywy, z której relacjonowane są fabularne zdarzenia; niekiedy trudno jednak dojść, kto w danej chwili jest protagonistą którego oczami spoglądamy na rozgrywające się w wydarzeniach. Być może kluczem interpretacyjnym do całości utworu jest pierwsze spojrzenie – niejako z lotu ptaka – na Warszawę po katastrofie; w tym celu wykorzystana została metaforyka fizjologiczna, pozwalająca ukazać miasto jako dotknięty infekcją organizm (szkoda jedynie, że autor zrezygnował z niej w dalszych partiach opowieści). Osiągnięte dzięki niej zdystansowanie do świata przedstawionego utworu zapewne wyjaśniałoby przynajmniej niektóre nawiązania do „arche-tekstu” opowieści o zombie, jakim współcześnie pozostaje cykl komiksowy (ale i zrealizowany na jego podstawie serial) „Walking Dead” Roberta Kirkmana i Tony`ego Moore`a (2003-; wydanie pol. 2005-); szczególnie istotne dla powieści Marceli pozostają dwa wątki inspirowane, jak się wydaje, serialową ekranizacją komiksu: związany z ideą odpowiedzialności żywych za martwych (decyzja Hershela, by żywić „szwędy”) oraz Lizzie, pragnącej udowodnić, że żywi i martwi mogą egzystować obok siebie (są one ciekawe zwłaszcza z perspektywy posthumanistycznej).

Nagłość przeskoków fabularnych i nagromadzenie wątków początkowo sprawia wrażenie niekontrolowanego chaosu. Dopiero wraz z tokiem lektury zaczynają łączyć się one w spójną opowieść, jakkolwiek wiele pozostaje niedomkniętych – zapewne autor planuje rozwinąć je w kolejnych utworach cyklu. Czy tak się stanie – czas pokaże.

4 out of 6 stars

Recenzent: Adam Mazurkiewicz

Mikołaj Marcela – Niemartwi. Ciała wasze jak chleb
Wydawca: Pascal (2015)
Liczba stron: 318

Polecamy także