Literatura

Monica J. O’Rourke – Cierp ciało

Opublikował

dnia

patronat

Czytelnicy, debiutującej na rodzimym rynku opowieści grozy, Monicy J. O`Rourke mają pełne prawo czuć się zaskoczeni. Tym, co nakazuje ostrożność w formułowaniu pierwszych wniosków, jest brak nazwiska tłumacza. Fakt ten, wespół ze specyficzną tematyką powieści, może sugerować, iż ukazała się ona pod obcobrzmiącym pseudonimem, skrywającym któregoś z polskich autorów, specjalizujących się w horrorze ekstremalnym.

Supozycji takiej przeczą jednak informacje z różnych stron internetowych, toteż przyjmijmy, że autorka istnieje naprawdę i „Cierp ciało” to pierwsza z jej powieści, którą oficyna wydawnicza „Dom Horroru” zdecydowała się udostępnić rodzimym miłośnikom makabry. Tu od razu zastrzeżenie: podobnie jak opublikowany niedawno tom krótkich form prozatorskich Roberta Cichowlasa „Upiorna uczta” (2018), powieść O`Rourke powinna zostać opatrzona analogiczną informacją o dozwolonej dolnej granicy wieku odbiorców. Do pewnego stopnia sugestię taką zawiera okładkowa grafika, autorstwa Dawida Boldysa. Jednakże i ona nie przygotowuje potencjalnego czytelnika na zawartość utworu.

Samą fabułę można streścić w kilku zdaniach: oto po ulicach Nowego Jorku krążą osoby namawiające na radykalną terapię odchudzającą przypadkowo spotkane kobiety. Kilka pozornie nieistotnych pytań w trakcie niezobowiązującej rozmowy, pozwala im wyselekcjonować potencjalne ofiary, które są uprowadzane do tajemniczego ośrodka. Tam, poddane wymyślnym torturom, służą jako obiekty doświadczalne w projektach zlecanych przez koncerny farmaceutyczne (choć nie tylko). Pojawia się wśród nich również protagonistka opowieści – Zoey. Coś jednak załamuje się w organizacji i władzę nad kompleksem przejmuje jedna z frakcji. Fakt ten zbiega się z buntem więźniarek, doprowadzając do zamknięcia projektu, będącego urzeczywistnioną fantazją bogatego psychopaty. Oczywiście nie mogło zabraknąć ostatniego ataku potwora w ludzkiej skórze oraz finałowego starcia. Koniec, kropka — można odłożyć książkę na półkę.

Rzecz w tym jednak, że powieść O`Rourke — jakkolwiek ma w pełni przewidywalną fabułę — nie jest opowiastką dla czytelników spragnionych „mocnych scen”. Przemoc zostaje w utworze doprowadzona do tak ekstremalnej postaci, że mamy wrażenie jej odrealnienia przy całkowitej świadomości tego, iż opisywane wydarzenia pozostają najzupełniej prawdopodobne. Być może to właśnie jest w całej historii najbardziej dramatyczne: nie akty okrucieństwa, które w takiej dawce szybko zaczynają nużyć, lecz banalność ukazywanego na kartach powieści zła. Skandal jego istnienia wykracza dalece poza opisy tego, co można uczynić z ludzkim ciałem, uświadamiając zarazem, jak kruche są granice społecznych konwenansów i norm zabraniających krzywdzenia innych. Wystarczy przecież — na wzór bohaterów „Cierp ciało” — pozbyć się otoczki cywilizacji, by wolność od czynienia zła przeistoczyła się we własne przeciwieństwo.

Recenzent: Adam Mazurkiewicz

Monica J. O’Rourke – Cierp ciało
Tytuł oryginalny: Suffer the Flesh
Tłumaczenie: ?
Wydawca: Dom Horroru 2018
Ilość stron: 155
Adam Mazurkiewicz

Z powołania i zamiłowania krytyczny czytelnik fantastyki i kryminału we wszystkich odcieniach. W chwilach, gdy nie czyta gotuje. Z zasady nie bierze udziału w życiu mediów społecznościowych, a mimo to nie czuje się wyalienowany.

Polecamy także