Komiks

Mort Cinder

dnia

„Mort Cinder” to przykład komiksu, który przypomina nam o ważnej luce w polskim rynku komiksowym. Zapatrzeni w amerykańskich trykociarzy i klasyków europejskich, nie do końca umieliśmy zauważyć co wartościowego dzieje się też za oceanem, ale na południowym kontynencie. A teraz dzięki takim wydawcom, jak m.in. Mandioca, czy Non Stop Comics ta luka powoli się zapełnia. „Mort Cinder” to doskonały tego przykład.

Alberto Breccia to niewątpliwie mistrz. Jeden z ostatnich wielkich rysowników, którzy dotychczas nie byli publikowani na polskim rynku. Pięknie wydany album zbiorczy krótkich historii o tajemniczym Morcie Cinderze to jedno z jego najwybitniejszych osiągnięć. Seria opowieści narysowana do scenariuszy wybitnego argentyńskiego pisarza i dziennikarza Hectora Germana Oesterhelda zachwyca formą i mocnym przekazem społeczno-politycznym. Graficznie niewątpliwie jest to majstersztyk, przywodzący na myśl właśnie europejską szkołę komiksu. Precyzyjna kreska i umiejętne operowanie plamami czerni oraz bieli, nadają komiksom posępnego, mrocznego wydźwięku, który tylko wzmacnia przekaz scenariuszy Oesterhelda.

Opowieści zawarte w albumie wydanym przez Non Stop Comics to specyficzna podróż przez czasy i miejsca. Mort Cinder, tajemniczy bohater, który powraca do żywych za każdym razem gdy umrze, zdaje się istnieć od zawsze – pamięta czasy niewolników budujących wieżę Babel, wspomina pobyt za więziennymi murami, żeglowanie po zdradliwych wodach Atlantyku, czy heroiczną obronę Sparty. Wszystkie swoje wspomnienia opowiada swemu niespodziewanemu kompanowi – Ezrze Winstonowi – antykwariuszowi, który w pierwszych historiach znakomitego duetu Breccia/Oesterheld ratuje Morta przed tajemniczymi napastnikami… Co ciekawe, Cinder w każdej historii okazuje się być bohaterem wywodzącym się z ludu, z niższych warstw społecznych. To nie heros, wojownik, ale przypadkowa ofiara swoich czasów, wplątana w wielkie zdarzenia, trochę ślepym zrządzeniem losu, po części przez swoją ofiarną chęć walki o sprawiedliwość społeczną.

Jednocześnie Oesterheld w swoich scenariuszach umiejętnie łączy wiele gatunków, od grozy począwszy, poprzez SF i opowieść historyczno-obyczajową. Groza przebija zwłaszcza przez pierwszą część komiksu, w której kilku odcinkach poznajemy Ezrę Winstona, samego Cindera, oraz jego tajemniczych antagonistów – Ołowianookich. Ta historia to swoisty, nieco gotycki horror, który zawiera wiele elementów przynależnych gatunkowi weird. Jest to opowieść niekoniecznie opierająca się na logice rzeczywistości, bliżej jej do logiki snu. Obrazy cechuje swoista przypadkowość zdarzeń, które jednocześnie zdają się wynikać z jakiegoś większego, sterowanego przez tajemnicze siły, planu. Wspaniała, napisana zdecydowanie z największym rozmachem historia, której nie powstydziłby się np. Andreas (mocno kojarzy mi się pewnymi elementami z jego „Przejściami”) stanowi z pewnością najmocniejszy punkt całego albumu. Późniejsze części zapoczątkowane historią „Matka Charliego”, gdzie autor scenariuszy odchodzi od poetyki grozy na rzecz wątków historycznych i obyczajowych właśnie, nie są już tak znakomicie dopracowane fabularnie i stanowią samodzielne krótkie opowieści. Jednak wciąż to przykład interesujących historii, które podkreślają mistrzowski styl Brecci, jako rysownika.

Z całą pewnością „Mort Cinder” to jeden z najciekawszych albumów komiksowych, jakie trafiły na polski rynek w tym roku i stanowi doskonałe dopełnienie światowej historii komiksu, do której dostęp mają wreszcie polscy czytelnicy. Coraz popularniejsze w ostatnich latach komiksy z Ameryki Południowej zdają się szturmować – i to z powodzeniem – nasz rodzimy rynek. Jednocześnie daje to polskiemu odbiorcy możliwość obcowania z – niejednokrotnie – nowatorskim podejściem do komiksu, reprezentowanym przez południowoamerykańskich twórców. „Mort Cinder” to album, który powinien pojawić się w zbiorach każdego miłośnika komiksu. Zwłaszcza przez wzgląd na niezwykły kunszt rysownika – Alberto Brecci. Polecam!

 

Recenzent: Mariusz „Orzeł” Wojteczek

Mort Cinder
Tytuł oryginalny: Mort Cinder
Scenariusz: Hector German Oesterheld
Rysunki: Alberto Breccia
Tłumaczenie: Patrycja Zarawska, Iwona Michałowska-Gabrych
Wydawca: Non Stop Comics (2018)
Liczba stron: 224
Mariusz

Recenzent, piszący głównie o horrorze i fantastyce, ale nie tylko. Reegularnie pisuje dla Grabarza Polskiego, RzeczGustu i Paradoks. Miłośnik komiksów, nie tylko spod znaku Marvela. Czasem także pisarz, niekiedy mówią, ze dobry. Publikował w Bramie, Histerii i Grabarzu Polskim. Prowadzi blog „Co przeczytać? – subiektywny blog literacki”. Wielki fan i propagator rodzimej sceny grozy.

Polecamy także