Film

Mrok

Opublikował

dnia

Zeszłoroczni uczestnicy 3. Przeglądu Horrorów Fest Makabra kolejny raz mieli okazję zobaczyć najciekawsze filmy grozy z różnych zakątków globu. W programie pojawił się m.in. debiut reżyserski Jeffa P. Lange, który był porównywany do głośnego „Pozwól mi wejść”. Czy „Mrok” okazuje się obrazem równie wartym uwagi?

Josef jest poszukiwany przez policję w sprawie porwania młodego chłopca. Podczas ucieczki przed policją zatrzymuje się w pustym domu, gdzie zostaje zabity przez Minę – nastolatkę, która, jak wszyscy sądzili, już dawno nie żyje. Dziewczyna podczas sprawdzania samochodu odkrywa ukrywającego się w nim Alexa. Ich spotkanie okaże się nie tylko początkiem wspólnej przygody, ale i wielu przeszkód, których nie uda się pokonać bez rozlewu krwi.

Austria kolejny raz decyduje się na zrobienie szumu w kinie grozy. Po głośnej premierze filmu „Hagazussa” Lange debiutuje z mroczną historią dwojga dzieci, które zostają wystawione na próbę samodzielności i zaufania sobie, pomimo krzywd, jakie zostały im dotychczas wyrządzone. Reżyser dość wyraźnie rysuje granicę pomiędzy jasną (Alex) i ciemną (Mina) stroną człowieka, które bez współpracy i równowagi nie pozwalają mu normalnie funkcjonować. Atmosfera filmu jest stosunkowo dzika, ale przede wszystkim mokra i zbutwiała. Ciemne, czasami wręcz zgniłe kolory otoczenia stanowią świetne tło dla beznadziejności historii naszych bohaterów. Ci z kolei, mimo usilnych prób, muszą torować sobie drogę do upragnionej wolności. Lange serwuje widzowi właściwą dozę brutalności, bez nadmiernej przesady, stara się zachować racjonalność faktów i zbytnio nie koloryzować całej historii. Główna para bohaterów została też zgrabnie przedstawiona, co prawda fabuła „Mroku” nie powinna nas zaskoczyć, jednak film ogląda się z zaciekawieniem do samych napisów.

Gorzej jest jednak z początkiem, który, nie ukrywajmy, może zrazić niektórych widzów do pozostania przy ekranie. Może wydawać się, że przesadzam, ale dla mnie pierwszy kwadrans opowieści Lange’a zupełnie nic nie wnosi. Nie jest zbyt oryginalny i, prawdę powiedziawszy, nie spełnia się w roli wstępu budującego atmosferę. Inną kwestią jest też brak tytułowego mroku, poza wspomnianą aurą, która bije ze zdjęć i lokacji, w której kręcono ten obraz. Groza i horror w „Mroku” zostały ograniczone jedynie do brutalnych scen mordów, film pozbawiono jednak prawdziwego strachu i poczucia niepewności. Akcja i sposób prowadzenia historii bardziej przywodzą na myśl mroczną powieść przygodową. Zamiast przerażającego obrazu przepełnionego głębią czerni, wygląda to trochę jak nocny survival show finałowej dwójki uczestników.

„Mrok” jest filmem przewidywalnym i niezaskakującym, nawet dla osób, które mają pobieżną wiedzę o horrorze. Ta wielogatunkowa mieszanka została przygotowana w zjadliwej formie i została ładnie podana. Jak na debiut jest całkiem nieźle, w ogólnym rozrachunku można go potraktować za dobry punkt wyjścia do dalszych eksperymentów na polu filmowej twórczości.

3 out of 6 stars

Recenzent: Maciej Jędrejko

Mrok
Tytuł oryginalny: The Dark
Kraj: Austria (2018)
Reżyseria: Jeff P. Lange
Obsada: Nadia Alexander, Toby Nichols, Karl Markovics, Margarete Tiesel
Dystrybutor: Kino Świat

Polecamy także