Film

Nerve

dnia

W opanowanym przez technologiczne nowinki społeczeństwie trudno jest uciec od bycia częścią sieci. Często większa część naszego życia rozgrywa się na pulpitach naszych milusińskich iPhonów, iPadów, iMaców i innych. Dzieje się tak dlatego, że współczesne standardy popularności wyznaczają, często anonimowi, użytkownicy sieci. Odrobiny takiej sławy, a przede wszystkim przekroczenia własnych barier zapragnęła Venus, główna bohaterka filmu „Nerve”. Nieśmiała i skromna Vee każdy swój dzień przeżywa w cieniu, czy to bardziej przebojowej przyjaciółki, czy też śmierci starszego brata. Choć dziewczyna ma w życiu jasne cele, boi się dążyć do ich realizacji. Kiedy w końcu zderza się z własnymi słabościami i ograniczeniami postanawia zaryzykować, a że jej decyzja jest podyktowana konkretnym impulsem, to i środek do celu wybiera w sposób nieprzemyślany. Decyduje się na odważny krok i staje się graczem w internetowej zabawie zwanej „Nerve”. Wraz z dźwiękiem pierwszego telefonicznego powiadomienia rozpoczyna się najbardziej szalona noc, jaką Vee do tej pory przeżyła…

„Nerve” to dzieło duetu Henrego Joosta i Ariela Schulmana. Za scenariusz odpowiada Jessica Sharzer (m.in. „American Horror Story”). Panowie znani są z reżyserii takich filmów jak dokument „Catfish” oraz „Paranormal Activity 3” i „4”. Ich dotychczasowa praca była raczej eksperymentowaniem z kamerą. W przypadku „Nerve” postanowili obrać bardziej klasyczną ścieżkę, przez co film nabiera typowo hollywoodzkiego charakteru, choć nadal urzeka intrygującymi i pięknymi wizualizacjami oraz ciekawym (a może nawet nieco nietypowym) montażem. Jednak „Nerve” to głównie kino trzymające w napięciu i stopniujące emocje, które dochodząc do momentu kulminacyjnego… opadają! Niestety nie udało się chłopakom zakończenie, które uderza w naiwny i moralizujący ton, a szkoda bo gdyby finał liznął choć trochę lukru niedopowiedzenia, to „Nerve” mógłby z powodzeniem zostać okrzykniętym jednym z najciekawszych filmów tego roku, a tak widzowie będą musieli zadowolić się produkcją jedynie bardzo dobrą – niby żadna tragedia, ale to jednak zawsze przykre, kiedy świetny potencjał nie zostaje wykorzystany w pełni.

Pomijając wątek zmarnowanego końca cała reszta filmu jest po prostu hipnotyzująca. Rewelacyjne współczesne utwory, które święcą triumfy na najgorętszych listach przebojów, nadają odpowiedniego charakteru poszczególnym scenom. Urokliwa Emma Roberts być może nie zachwyca, ale w jakiś sposób wabi widza, a pewny siebie Dave Franco po prostu roztapia serca żeńskiej części publiczności. Trafiającym do mnie akcentem (i całkiem udanym mrugnięciem do widza) było zaangażowanie do realizacji filmu znanych youtuberów, których twarze możemy rozpoznać w pojedynczych scenach filmu. Scenariusz kilka razy wywiódł mnie w pole, kilka razy zacisnęłam palce na oparciu kinowego fotela, często moja głowa kiwała się w takt znanych rytmów, czyli w zasadzie seans spełnił swoje zadanie. Na chwilę zapomniałam gdzie jestem i pędziłam na ślepo ulicami miasta na dwukołowcu wrzeszcząc z radości bo adrenalina pulsowała w moich żyłach; przeżywałam zauroczenie nieznajomym, z którym przyszło mi dzielić przygodę; przekraczałam granice zdrowego rozsądku podejmując coraz to śmielsze wyzwania wraz z uczestnikami „Nerve”.

Z całą pewnością jest to film, który warto zobaczyć na dużym ekranie. Produkcja z takim potencjałem i ważnym przekazem nie powinna przejść bez echa. Prezentacja zagrożeń wypływających ze zbyt dużego uzależnienia od aplikacji internetowych oraz z pewności, że każdy w Internecie może być anonimowy, przez co odpowiedzialność za pewne decyzje zostaje całkowicie rozmyta, w przypadku tego filmu jest naprawdę całkiem interesująca. I choć wydaje się, że każdy już tę prawdę zna to jednak większość z nas w przypadku zetknięcia z tzw. stadem nie potrafi skorzystać z mózgu, którym została obdarowana. „Nerve” w bardzo przystępny sposób ukazuje system działania zachowań stadnych, które nawet jeśli czasem wydają nam się śmieszne, to jednak zabawne nie są i coraz częściej przybierają naprawdę dramatyczny obrót.

Recenzent: Żaneta „Fuzja” Wiśnik

Nerve
Tytuł oryginalny: Nerve
Kraj: USA (2016)
Reżyseria: Henry Joost, Ariel Schulman
Obsada: Emma Roberts, Dave Franco, Juliette Lewis, Emily Meade
Dystrybutor: Monolith Films

zobacz w cc

Żaneta

Czyta, ogląda i wącha książki a także pracuje w ich otoczeniu. W szafie trzyma plecak spakowany na wypadek ewentualnej apokalipsy (najlepiej zombie). W wolnych chwilach wychowuje psa i uprawia kuking, czyli zamęcza domowników i internety swoim gotowaniem.

Polecamy także