Literatura

Nora K. Jemisin – Piąta pora roku

dnia

5 pora roku

„Piąta pora roku” to powieść, która potrafi nieźle namieszać w głowie, a jej lekturze towarzyszą skrajne emocje – od całkowitego niezrozumienia i zrezygnowania aż do ogromnej ekscytacji i niepohamowanej euforii. Jej autorka Nora K. Jemisin jest dość ekscentryczną pisarką, tworzącą bardzo nietypowe światy funkcjonujące według skomplikowanych lub po prostu bardzo odmiennych od naszych zasad. Dlatego właśnie trudno mi było zrozumieć pierwsze rozdziały „Piątej pory roku”. Już po kilku pierwszych stronach odczuwałam złość mieszającą się ze zmęczeniem, a przez to, że nie rozumiałam o czym czytam, historia zupełnie mnie nie pociągała. A jednak przeczytałam tę powieść do końca i co więcej, całkowicie zmieniłam o niej zdanie.

Essun poznajemy w dramatycznych okolicznościach. Jej mąż zabił ich synka, a córkę uprowadził. Kobieta musi dość szybko uporać się z żałobą, by móc ruszyć jego śladem. Nawet jeśli nie uda jej się uratować swojego drugiego dziecka, to przynajmniej dokona zemsty… choć to przecież wina nie tylko jej męża. To ona doprowadziła do tej tragedii. Ona i jej tajemnica… Świat się kończy. Następuje Piąta Pora Roku. Nikt nie wie ile będzie trwał ten sezon. Pewne jest jedno – śmierć stanie się codziennością mieszkańców Bezruchu.Równocześnie czytelnicy poznają jeszcze dwie historie: małej dziewczynki, która zostaje oddana do specjalnej szkoły, w której „tacy jak ona” uczą się kontrolować i nie stanowią zagrożenia dla świata oraz młodej dziewczyny, która decyduje się podjąć pewnej misji by uzyskać możliwość dalszego kształcenia i rozwijania się.

Z góry przepraszam za tę enigmatyczną prezentację fabuły. Żałuję, że nie mogę wyjawić nieco więcej, jednak odebranie Wam możliwości odkrywania niuansów zawiłości losów prezentowanych postaci byłoby wręcz zbrodnią. Zresztą nawet opis wydawcy znajdujący się na czwartej stronie okładki nie zdradza zbyt wiele treści, choć niewątpliwie oddaje jej nietuzinkowy charakter.

Powieść ma niesamowicie duszny i dość mroczny klimat, jednak zdecydowanie jest to zasługa postaci, których dusze przepełnione są strachem, smutkiem i żalem. Niewiele jest bowiem radości w tej książce. Wszystko co spotyka bohaterów napiętnowane jest rozpaczą i beznadzieją. Tym bardziej dziwnie zaprezentuje się więc tutaj moja opinia, w której mogę Was jedynie zapewnić, że czas spędzony z tą lekturą był jednym z moich najlepszych czytelniczych momentów w przeciągu ostatnich kilku lat.

Jemisin napisała dojrzałą i urzekającą historię świata, który umiera i jednocześnie rodzi się na nowo. Wszystko to czego doświadczają bohaterowie, a wraz z nimi czytelnicy zwiastuje zmiany, nie tylko te zachodzące w otoczeniu, ale przede wszystkim w ich wnętrzu. „Piąta pora roku” to powieść bardzo symboliczna; subtelna, choć momentami ociekająca ohydą; fantastyczna a jednak niesamowicie realistyczna; momentami absurdalną… Zdecydowanie nie jest to literatura dla każdego. To kawał męczącej, zmuszającej do myślenia i czasem niekomfortowej prozy, w której można się jednak zakochać.

Jedyne na co będę narzekać to fakt, że jest to dopiero pierwszy tom cyklu, a przez to zakończenie „Piątej pory roku” wydaje się być niedopowiedziane i pozostawia po sobie ogromny niedosyt.

5 out of 6 stars

Recenzent: Żaneta „Fuzja” Wiśnik

Nora K. Jemisin – Piąta pora roku
Tytuł oryginalny: Fifth Season
Tłumaczenie: Jakub Małecki
Wydawca: SQN (2016)
Liczba stron: 336

Polecamy także