Komiks

Ogar i inne opowiadania

dnia

ogary recenzja

Mało jest komiksów, które potrafią mnie przerazić. Ale tak na serio: natchnąć mnie tego rodzaju niepokojem i poczuciem grozy, żebym bał się przewrócić stronę. A jednocześnie abym musiał to zrobić, bo niepewność, co się na niej kryje jest jeszcze gorsza… Kiedy usłyszałem, że ktoś zamierza adaptować na komiks opowiadania Lovecrafta… No cóż, miałem nadzieję, że będzie ciekawie, nastrojowo, mrocznie… W końcu to Lovecraft i choć jego twórczość zaczyna wydawać się do cna wyeksploatowana jako medium inspirujące twórców, to jednak komiks który wiernie adaptuje historie kultowego twórcy mógł być dziełem interesującym. Czy taki się okazał w trakcie lektury?

Tanabe Gou nie znałem wcześniej, nie kojarzyłem też żadnych jego prac. Jednak już pierwszy rzut oka do wnętrza (mangowego, bądź co bądź) albumu sprawił, że zachwyciłem się precyzyjną, realistyczną kreską tego rysownika, doskonale ilustrującego duszny, niepokojący klimat lovecraftowskich opowieści.

„Ogar i inne opowiadania” to trzy nowele, zaadoptowane i zilustrowane przez wspomnianego Tanabe Gou. Oprócz tytułowego „Ogara”, w tomiku znajdziemy jeszcze mocno klaustrofobiczną „Świątynię” i niepokojące, oniryczne „Zapomniane miasto”. Historie wybrane przez Gou do tego zeszytu doskonale reprezentują twórczość Samotnika z Providence, ukazując wszystkie charakterystyczne dla niego cechy. Szczegółowe, czarno-białe szkice umiejętnie wprowadzają nas w klimat opowieści, wykorzystując w umiejętny sposób odcienie szarości, kontrasty i plamy cienia, by wzbudzić w czytającym pożądane odczucia niepokoju. Jedynym zarzutem, jaki mi się nasuwa po lekturze, że jest to album stanowczo za krótki.

Gou sam mocno akcentuje w posłowiu swoją fascynację twórczością Mistrza, a to uwielbienie jest widoczne w przedstawionych historiach. Bezkrytyczny szacunek dla literackiego pierwowzoru przekłada się na wierne oddanie opowiadania w scenariuszu. Co z kolei doskonale realizuje zamierzenie wprowadzenie czytelnika w świat, jaki wykreował Lovecraft. Tyle, że wzbogacony o obraz, przez co jeszcze bardziej sugestywny.

„Ogar i inne opowiadania” to z całą pewnością jedna z ciekawszych premier komiksowych mijającego roku. I niewątpliwie jeden z lepszych komiksów grozy, jakie ukazały się na polskim rynku. Osobiście sądzę, że tylko „Spirala” Uzamakiego przewyższa go pod względem sugestywnej, podskórnej grozy.

Reasumując – potwierdza się prawda znana z kinowego ekranu – Azjaci doskonale potrafią pokazywać strach, często wyzbywając się tanich, tendencyjnych atrybutów gore, a rozgrywając z odbiorcą partię przy pomocy sugestii i niedopowiedzeń. „Ogar…” doskonale tę tezę potwierdza. Ale to nie tylko świetny komiks. To także wspaniały hołd, jaki fan składa twórcy.

5 Stars

Recenzent: Mariusz „Orzeł” Wojteczek

Ogar i inne opowiadania
Tytuł oryginalny: H.P. Lovecraft’s The Hound and Other Stories
Scenariusz: H.P. Lovecraft, Tanabe Gou
Rysunki: Tanabe Gou
Tłumaczenie: brak informacji
Wydawca: Studio JG (2015)
Liczba stron: 174
Mariusz
Recenzent, piszący głównie o horrorze i fantastyce, ale nie tylko. Reegularnie pisuje dla Grabarza Polskiego, RzeczGustu i Paradoks. Miłośnik komiksów, nie tylko spod znaku Marvela. Czasem także pisarz, niekiedy mówią, ze dobry. Publikował w Bramie, Histerii i Grabarzu Polskim. Prowadzi blog "Co przeczytać? - subiektywny blog literacki". Wielki fan i propagator rodzimej sceny grozy.

Polecamy także