Literatura

OkoLica Strachu – numer 3/2016

Opublikował

dnia

okolica-strachu3

Najnowszy numer „OkoLicy Strachu” nie odstaje od poprzednich ani poziomem, ani koncepcyjnie. Do pewnego stopnia można upatrywać w takiej decyzji Redaktorów pragnienia kontynuacji wzorca, który sprawdził się w dwu poprzednich numerach; po części jednak wymuszone zostało to okolicznościami zewnętrznymi. Część publicystyczna składa się przecież nie tylko ze szkiców napisanych na potrzeby tego numeru, ale i kontynuacji felietonów, zamieszczanych na łamach poprzednich odsłon pisma. Dzięki temu mamy okazję powrócić do Londynu za sprawą opowieści Piotra Borowca o klasycznych utworach z kręgu fantastyki grozy („Portrecie Doriana Graya” Oscara Wilde`a, „Draculi” Brama Stokera i „Tajemniczym lokatorze” Algernona Blackwooda). Opisując i zestawiając z sobą obrazy miasta zawarte na ich kartach, Borowiec ukazuje, w jaki sposób to, co wyobrażone nakłada się na realną topografię, przekształcając fizykalny wymiar istnienia miejskiej aglomeracji; do pewnego stopnia można w owych zabiegach dostrzec „mechanizmy strachu” (określenie Marka Wydmucha), które do dziś pozostają żywe, o czym świadczy lektura kolejnych antologii z serii „City”. Miejmy przeto nadzieję, że w kolejnym numerze – zgodnie z sugestią z zakończenia „Transylwanii nad Tamizą” – dane nam będzie przeczytać o epidemii jako kolejnym sposobie wzbudzania strachu przez autorów „opowieści z dreszczykiem”.

Spośród innych szkiców na uwagę zasługuje przede wszystkim tekst Olgi Kowalskiej poświęcony kanibalizmowi. Temat ten dalece zresztą wykracza poza sygnalizowany przez autorkę krąg kultury popularnej. Znane z kina i literatury historie są dla niej zresztą jedynie pretekstem do namysłu nad kulturowymi uwarunkowaniami tabu oraz różnymi motywami jego przekroczenia; czym innym jest przecież manifest absolutnej wolności libertyńskiej, zawarty w pismach de Sade`a, czym innym zaś spowodowany był kanibalizm na wyspie Nazino. Temat został zresztą przez autorkę zaledwie naszkicowany, toteż należy spodziewać się ciągu dalszego, który – miejmy nadzieję – rychło nastąpi. Pozostałe szkice w części publicystycznej nie ustępują omówionym powyżej, jednakże to Borowiec i Kowalska nadają ton najnowszej „OkoLicy Strachu”; ich też szkice najdłużej zapadają w pamięć. Tym zaś, którzy zainteresowani są szczególnie X Muzą, z pewnością spodoba się wywiad z Magdaleną Kamińską, autorką monografii poświęconej kinu grozy. Przepytywana przez Sebastiana Sokołowskiego, ze swadą opowiada o uwikłaniach „filmów z dreszczykiem” w naszą współczesność, przywołując filmy i te godne polecenia, i takie, których należałoby unikać. Rozmowa ta pozostaje zresztą tym bardziej godna uwagi, że można traktować ją jako dopowiedzenie do książki Kamińskiej „Upiór w kamerze”.

Dział literacki przynosi równie wiele zaskoczeń i powodów do satysfakcji. Przede wszystkim, po kilku latach od ukazania się tomu „Stara Słaboniowa i Spiekładuchy”, Joanna Łańcucka wróciła do tematyki demonologii inspirowanej słowiańskimi wierzeniami; pod tym względem „Włosy” pozostają komplementarne wobec szkicu Mariusza Wojteczka o słowiańskiej grozie (szkoda jedynie, że pośród przywoływanych przez niego utworów nie pojawił się tom Łańcuckiej, w pełni bowiem na to zasługuje). Nie mniejszym zaskoczeniem jest też obecność w „OkoLicy Strachu” Iwony Mejzy, znanej dotychczas głównie miłośnikom kryminałów; „Komisarz Jodła na tropie. Jesień życia” to opowieść detektywistyczna, w której nie pojawiają się wprawdzie wątki fantastyczne, jednakże czytelnik nie może zarazem oprzeć się demonicznej sile uczucia prowadzącego do zbrodni. Z kolei obecność innych autorów – Aleksandry Zielińskiej, Artura Urbanowicza czy Karola Zdechlika – jedynie potwierdza, że „OkoLica Strachu” staje się coraz bardziej popularna, co przyciąga znanych i uznanych twórców fantastyki grozy. I wreszcie ostatni z twórców godnych osobnej uwagi: Aleister Crowley. Jego obecność sprawia, że numer zyskuje demoniczną głębię, pozostając (miejmy nadzieję) zapowiedzią kolejnych odwiedzin okultysty na łamach periodyku.

W skrócie: „OkoLica Strachu” to kwartalnik narzucający już od pierwszego numeru wysokie standardy. Cieszy zatem, że na rodzimym rynku ukazuje się tak interesujące pismo.

6 Stars

Recenzent: Adam Mazurkiewicz

OkoLica Strachu – numer 3/2016
Wydawca: Okiem na Horror (2016)
Liczba stron: 150

Adam Mazurkiewicz
Z powołania i zamiłowania krytyczny czytelnik fantastyki i kryminału we wszystkich odcieniach. W chwilach, gdy nie czyta gotuje. Z zasady nie bierze udziału w życiu mediów społecznościowych, a mimo to nie czuje się wyalienowany.

Polecamy także