Literatura

OkoLica Strachu – numer 8 (4)/2017

Opublikował

dnia

Grudniowy numer „OkoLicy Strachu” przynosi (jak to zwykle pod koniec roku bywa), oprócz solidnej dawki „opowieści z dreszczykiem” i popularnonaukowych felietonów, podsumowanie A.D. 2017. Szczególnie cenne pozostają dwa, porządkujące mniej i bardziej istotne wydarzenia, zestawienia autorstwa Krzysztofa Grudnika i Roberta Ziębińskiego. Pierwszy przypomina, co z rozważań o literaturze i kulturze grozy, ukazało się w 2017 roku; drugi zwraca uwagę na triumfy kinowego horroru, kreśląc zarazem jego perspektywy na najbliższe lata. Oba zestawienia są o tyle istotne, że porządkują i systematyzują wiedzę, stając się dobrym punktem wyjścia dla własnych, czytelniczych poszukiwań. Funkcję tę pełni zwłaszcza opracowanie Grudnika, w którym pojawiają się tytuły funkcjonujące najczęściej w wąskim obiegu naukowym bądź takie, które nie doczekały się (czy słusznie, czy niesłusznie — to kwestia osobna) omówień na łamach specjalistycznej prasy. W tym sensie można owo zestawienie potraktować jako bibliografię literatury przedmiotu za rok 2017, tym cenniejsze, że autor opatrzył je komentarzem, przybliżającym treść kolejnych pozycji.

Do pewnego stopnia komplementarną do wzmiankowanych zestawień rolę popularyzującą pełnią zamieszczone w numerze szkice krytyczne. Mają one charakter przeglądowy i dotyczą tak różnych zagadnień, jak literacka mitologia Howarda Philipa Lovecrafta, kreacja człowieka w opowiadaniach Stefana Grabińskiego, bądź wampirzyce.

W dziale publicystycznym, w którym znajdują się owe rozważania, na szczególną uwagę zasługuje artykuł Dariusza Brzostka, poświęcony niebezpieczeństwom związanym z wykonywaniem przez ekranowych psychiatrów swoich obowiązków zawodowych. Badacz ukazuje też ewolucję postrzegania specjalistów od meandrów ludzkiej duszy, którzy coraz częściej z jej lekarzy przeistaczają się w niewolników instynktów. Pomysły interpretacyjne Brzostka można przetestować w trakcie lektury działu literackiego periodyku; szczególnie interesująca pod tym względem pozostaje lektura opowiadania Grahama Mastertona „Co robi ciemność”; autoterapia, jaką dla głównego bohatera miało być poznanie prawdy o śmierci swoich rodziców przeistacza się w koszmar prowadzący do odkrycia ukrytego wymiaru pozornie znanej i oswojonej codzienności. Nie inaczej szkic Brzostka można potraktować w odniesieniu do opowieści Łukasza Orbitowskiego „Rozpruj mnie”. Utwór, osadzony w znanej z powieści „Szczęśliwa ziemia” (2013) scenerii Rykusmyku, to, podobnie jak powieść, historia rozczarowania życiem, w którym nie sposób uwolnić się od przeszłości. Z kolei „dieta” Katarzyny Szewioły-Nagel jest utworem o tyle interesującym w kontekście rozważań autora „Psychiatry i (jego) potwora, że (biorąc pod uwagę wykształcenie i zawód pisarki) może być traktowane jako literacki odpowiednik — na planie fabularnym nieudanej zresztą — sesji (auto)terapeutycznej, pokrewnej metodzie Gestalt. Należy oczywiście mieć świadomość fikcyjnego charakteru artystycznej kreacji świata przedstawionego utworu, toteż ewentualne paralele nie mogą stać się podstawą daleko posuniętych poszukiwań „powinowactw z wyboru” między fabularnym pomysłem i działaniami psychoterapeutycznymi.

Masterton i Orbitowski nadają ton całemu działowi literackiemu „OkoLicy Strachu”, jednakże równie godne lektury pozostają inne utwory, przede wszystkim „Woda” Anny Musiałowic. Co ciekawe: i w nim pojawiają się wątki związane z psychiatrią. Nie zabrakło również „prozy z importu”, reprezentowanej przez opowieść Honzy Vojtiška oraz fragmentu najnowszej utworu Wojciecha Guni — laureata Nagrody im. Stefana Grabowskiego za najlepszą powieść 2016 roku. Całość numeru dopełniają wywiady z Paulem Gerrardem i Mortem Castlem oraz stała rubryka Filipa Szyszko o tym, co dzieje się za drzwiami prosektorium (tym razem czeka nas wycieczka w teren, rzecz bowiem jest o ekshumacji).

Podsumowując, numer pisma nie odbiega wysokim poziomem od poprzednich. Daje to nadzieję na równie dobre rozpoczęcie kolejnego roku z „OkoLicą Strachu” — tym bardziej, że Redakcja zaprosiła do współpracy nie tylko pasjonatów, ale i akademika, mającego znaczący dorobek w zakresie badań nad kulturą grozy. Wespół z kulturoznawczymi dociekaniami Natalii Zacherek i religioznawczymi Mikołaja Kołyszki, rozważania Brzostka wpisują się w nurt popularyzacji wiedzy stricte naukowej. Gest ten można odczytywać jako kolejny etap profesjonalizacji periodyku, na łamach którego już wcześniej pojawił się balsamista, wprowadzający czytelników w znane mu z autopsji meandry pośmiertnych perypetii ciała.

Jedyną wątpliwość budzi — ważna skądinąd dla rodzimego życia kulturalnego miłośników fantastyki grozy — notka dotycząca Nagrody im. Stefana Grabińskiego. Redakcja (jako autor zbiorowy) wprawdzie wskazuje na źródło przywoływanych opinii na temat nagrodzonej powieści, jednak na stronie jest ich pięć, podczas gdy przywołane zostały jedynie cztery. Należałoby też oczekiwać ustosunkowania się Redakcji do wyników głosowania, tym bardziej, że „OkoLica Strachu” to najważniejszy opiniotwórczy magazyn, poświęcony fantastyce grozy (ideałem byłaby oczywiście dyskusja redakcyjna wokół nagrodzonej powieści i utworów innych kandydatów).

Recenzent: Adam Mazurkiewicz

OkoLica Strachu – numer 7 (3)/2017
Wydawca: Okiem na Horror (2017)
Liczba stron: 196
Adam Mazurkiewicz

Z powołania i zamiłowania krytyczny czytelnik fantastyki i kryminału we wszystkich odcieniach. W chwilach, gdy nie czyta gotuje. Z zasady nie bierze udziału w życiu mediów społecznościowych, a mimo to nie czuje się wyalienowany.

Polecamy także