Literatura

Olga Rudnicka – Granat poproszę!

Opublikował

dnia

granat

Emilia Przecinek, prawie czterdziestolatka, autorka powieści romantycznych przeżywa kryzys. Kryzys związku – bo mąż postanowił spędzić resztę życia z nowszym modelem, kryzys wychowawczy – bo nastoletnie dzieci nie mają dla niej za grosz szacunku, kryzys twórczy – bo nowa powieść nie idzie zupełnie… Wszystko wali się jak domek z kart. Kredyt, martwa kochanka męża, podejrzenia, że do śmierci rywalki przyczyniła się nasza bohaterka – wszystko to dopiero początek kłopotów. Dodać do tego wszystkiego nieznoszące się matkę i teściową, a Emilia najchętniej pieprznęła by w to wszystko granatem. Nadchodzi pora, by ująć własne życie w garść. I o tym właśnie jest powieść „Granat poproszę”.

Powieść, jak to zwykle u Olgi Rudnickiej, napisana z dużym przymrużeniem oka. Nie bez przyczyny o Autorce mówi się, że jest następczynią Joanny Chmielewskiej. Ta sama lekkość pióra, ucho do dialogów i zmysł do obserwacji świata wokół. Historie Olgi Rudnickiej to takie przyjemne, pełne humoru, czysto rozrywkowe opowieści. Nie inaczej jest z „Granat poproszę”. Niejednokrotnie wybuchałem śmiechem w trakcie lektury, polubiłem bohaterów. Intryga kryminalna wpleciona w fabułę jest całkiem realistyczna i chociaż nie ma tutaj typowej zagadki „kto zabił?”, to obserwowanie wysiłków bohaterki by dowieść prawdy jest bardzo przyjemnym uczuciem. Oczywiście, wszystko musi się skończyć dobrze, ale przecież to standard w tego typu literaturze.

Ciężko tutaj może o głęboko filozoficzne i moralne dylematy, ale nie tego oczekujemy po książce sensu stricte rozrywkowej. A rozrywki „Granat poproszę” dostarcza co niemiara. Ciekawie są opisane relacje rodzinne, tak z dziećmi (które nie okażą się takimi egoistycznymi draniami jak by się mogło zdawać), jak i z matką oraz teściową. Zresztą obie, nie tak do końca szacowne, matrony, okazują się jednymi z najciekawszych postaci powieści. To ich słowne utarczki, pełne jadu i złośliwości, wprowadzają najwięcej humoru i śmiechu w tej opowieści.

Polecam „Granat poproszę”. Oczywiście, nie jest to literatura egzystencjonalna, wysokich lotów, ale swoje zadanie – dostarczenie Czytelnikowi porcji zabawy, śmiechu i rozrywki – spełnia w stu procentach.

4 Stars

Recenzent: Bogdan Ruszkowski

Olga Rudnicka – Granat poproszę!
Wydawca: Prószyński i S-ka (2016)
Liczba stron: 336
Bogdan Ruszkowski
od najmłodszych lat miłośnik horroru we wszystkich odmianach. Recenzent, grafik-rzemieślnik, propagator polskiego horroru - prowadzi stronę www.polskihorror.com.pl

Polecamy także