Film

Pasażer

dnia

Pasażer”, najnowsza produkcja duetu Jaume Collet-Serra i Liam Neeson to typowy akcyjniak, tyle że tym razem zamknięty w ograniczonej przestrzeni podmiejskiego pociągu. I choć nie da się nie zauważyć dziur logicznych w wielu miejscach scenariusza, to jednak całość filmu ogląda się z dużą przyjemnością. A to jednak w pewnym stopniu obroni prawie każdy film sensacyjny.

Pasażer” jest w dużej mierze seansem jednego aktora. Liam Neeson gra zacnie, choć nawet on nie zdołał całkowicie uratować średniego scenariusza. Mimo leciwego wieku aktor już w „Uprowadzonej” pokazał, że dobrze radzi sobie w widowiskowych i pełnych napięcia filmach sensacyjnych (czego potwierdzeniem są chociażby kolejne części wymienionej powyżej produkcji). Zazwyczaj osadzany w roli szczęśliwego ojca i męża nagle zostaje wplątany w intrygę, która zmusza go do walki nie tylko o własne życie, ale i o zagrożoną rodzinę. W tej kwestii „Pasażer” niczym się nie wyróżnia. Neeson, jako agent ubezpieczeniowy (ale i były policjant – co nieco tłumaczy jego umiejętności i waleczność w dalszej części filmu) od dwudziestu lat codziennie kursuje na tej samej trasie podmiejskiej kolejki. Zna w pociągu praktycznie wszystkich, z wieloma nawet zdążył się zaprzyjaźnić. Kiedy więc tajemnicza kobieta proponuje mu swoisty rodzaj gry – znalezienie pasażera, który nie pasuje do zwyczajowych użytkowników trasy, nasz bohater rzecz jasna się waha. Jednak pokaźna suma pieniędzy oraz solidna zaliczka ukryta w wagonowej toalecie sprawiają, że podejmuje wyzwanie…

Oczywiście sprawa musi się skomplikować, w naszym bohaterze odezwie się sumienie, a to zmieszane wraz z tlącym się w nim jeszcze instynktem policyjnym sprawia, że grany przez Neesona Michael MacCauley postanawia odnaleźć tajemniczego pasażera, jednak nie zamierza wydać go na pastwę podejrzanej zleceniodawczyni i jej mocodawców. Potężnych mocodawców, jak się szybko okazuje. Takich, którzy są zdolni śledzić każdy ruch naszego bohatera.

Pasażer” to kino dynamiczne, pełne efektownych akcji i emocjonalno-psychologicznych rozgrywek pomiędzy główną postacią i pozostałymi osobami w pociągu. Mimo luk w scenariuszu, ogląda się to całkiem nieźle. Napięcie rośnie z każdą chwilą, Michael ma coraz mniej czasu, pojawiają się pierwsze ofiary jego niesubordynacji, a pasażerów pozostaje coraz mniej. Który z nich nie pasuje do pozostałych? Który jest tym poszukiwanym?

Jak wspomniałem, to gra Neesona ratuje całość widowiska. Scenariusz jest mocno przewidywalny, finalne rozwiązanie, aż nazbyt oczywiste i tylko ograniczenie przestrzeni dla filmowych zdarzeń i znakomite ukazanie poczucia osaczenia Michaela sprawia, że seans nie okazuje się czasem zupełnie zmarnowanym.

Trochę szkoda, że zmarginalizowano mocno postać Joanny graną przez znakomitą aktorkę Verę Farmigę. Nie ma ona w filmie zbyt dużej przestrzeni na pokazanie swojego talentu i szybko zostaje zepchnięta do roli głosu z telefonicznej słuchawki. A szkoda, bo to aktorka, która mogła mocno ożywić filmową rozgrywkę.

Jeśli lubicie Neesona z ról sensacyjnych i z wypiekami na twarzy oglądaliście kolejne części „Uprowadzonej”, to myślę, że „Pasażer” się wam spodoba. Proste kino akcji zawsze znajdzie swoją niszę. Jest sprawnie zrealizowane wizualnie, i ogląda się na tyle dobrze, by refleksje na temat nielogiczności fabularnych i nawarstwienia klisz w scenariuszu nachodziły nas dopiero po seansie, nie w trakcie. Można więc „Pasażera” obejrzeć, choć do kinowej czołówki z pewnością nie da się go zaliczyć. A szkoda, bo zwiastun obiecywał nieco więcej.

Recenzent: Mariusz „Orzeł” Wojteczek

Pasażer
Tytuł oryginalny: The Commuter
Kraj: USA (2017)
Reżyseria: Jaume Collet-Serra
Obsada: Liam Neeson, Vera Farmiga, Patrick Wilson, Jonathan Banks
Dystrybutor: Kino Świat

zobacz w cc

Mariusz

Recenzent, piszący głównie o horrorze i fantastyce, ale nie tylko. Reegularnie pisuje dla Grabarza Polskiego, RzeczGustu i Paradoks. Miłośnik komiksów, nie tylko spod znaku Marvela. Czasem także pisarz, niekiedy mówią, ze dobry. Publikował w Bramie, Histerii i Grabarzu Polskim. Prowadzi blog „Co przeczytać? – subiektywny blog literacki”. Wielki fan i propagator rodzimej sceny grozy.

Polecamy także